Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Wielki Błękit – monumentalna cyjanotypia w Polsce

Fotografia powstaje w mgnieniu oka i często jej życie kończy się tak samo szybko – czy to w postaci zer i jedynek na dyskach smartfonów, komputerów, czy to w mediach społecznościowych. Są jednak ludzie mi podobni, którzy odnajdują większą radość w fizycznym, namacalnym obcowaniu z tym cudownym medium i właśnie dlatego zainteresowałem się projektem Patryka i Joanny „Gotta Light Artists” i zdecydowałem się dać mu szansę zaistnieć odrobinę szerzej, ale przede wszystkim dać głos twórcom, z którymi udało mi się przeprowadzić krótką rozmowę. Zapraszam serdecznie!

Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

Skąd potrzeba sięgania po XIX wieczną technikę w 2026 roku, kiedy obraz można wygenerować i wydrukować w kilka minut?


Właśnie z tego powodu! Świadomie wybieramy proces, który wymaga czasu, uważności i fizycznej pracy z materią. XIX-wieczne techniki fotograficzne nie są dla nas powrotem do przeszłości, a raczej poszerzeniem języka współczesnej sztuki. Nie odcinamy się od współczesności. Pracujemy cyfrowo, gdyż koncepcje rodzą się w naszej wspólnej pracy twórczej i długich rozmowach o obrazie. Joanna odpowiada za fotografię, cyfrową obróbkę i budowanie kompozycji w Adobe Lightroom i Adobe Photoshop oraz tworzenie kolaży w Canva. Z tych prac powstają negatywy, które nie są drukowane, tylko powstają w procesie naświetlania, aby wyeliminować megapiksele i zachować klasyczny, jak najbardziej analogowy charakter fotografii. Negatywy stają się punktem wyjścia do cyjanotypii. Na etapie realizacji ja odpowiadam za autorski powiększalnik i cały proces naświetlania – opracowałem metodę bezstykową, która pozwala nam pracować w dużych formatach i realnie kontrolować światło. Można powiedzieć, że zaczynamy w świecie pikseli, a kończymy w świecie światła i chemii. Współczesne narzędzia dają nam precyzję, a XIX-wieczna technika nadaje pracy fizyczność, niepowtarzalność i element nieprzewidywalności. Cyfrowo możemy stworzyć wszystko, ale tylko w procesie analogowym powstaje coś jedynego. Właśnie ten dialog między technologią XXI wieku a materią XIX wieku jest istotą naszej pracy.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Dlaczego właśnie cyjanotypia – czy to wybór estetyczny czy ideowy? Co jest wyjątkowego w waszej metodzie?


    Wybraliśmy cyjanotypię zarówno z powodów estetycznych, jak i ideowych. Fascynuje nas jej charakterystyczny błękit pruski i nieprzewidywalność procesu – to technika, która nigdy nie daje dwóch identycznych rezultatów. Jednocześnie jest prosta, ekologiczna i pozwala pracować bez toksycznej chemii, ale kluczowe jest to, że potraktowaliśmy ją nie jako warsztatową ciekawostkę, tylko jak pełnoprawne medium współczesnej sztuki. Uniezależniliśmy się od słońca i opracowaliśmy autorską metodę kontrolowanego naświetlania w dużych formatach. Dzięki zaprojektowanemu przeze mnie powiększalnikowi możemy tworzyć cyjanotypie wielkoformatowe, a docelowo – murale. To połączenie XIX-wiecznej techniki z autorską technologią XXI wieku jest tym, co wyróżnia naszą metodę.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    W którym momencie uznaliście, że standardowy format to za mało? Co było impulsem do myślenia w skali monumentalnej? Jaki największy format już wykonaliście?

    Od początku wiedzieliśmy, że standardowy format to dla nas za mało. Cyjanotypia najczęściej funkcjonuje w skali kameralnej, ale my myśleliśmy o niej jak o medium przestrzennym – takim, które może wyjść z ramy i wejść w architekturę. Impuls był prosty: skoro potrafimy kontrolować światło, nie chcieliśmy być ograniczeni wielkością negatywu ani formatem drukarki. Dlatego powstał autorski powiększalnik i metoda bezstykowa, która pozwala nam pracować w dużej skali. Największy format, jaki do tej pory wykonaliśmy, to 155 × 100 cm na 100% bawełnianym płótnie. Zaczynaliśmy od 100 × 70 cm. Obecnie w naszej pracowni możemy naświetlać powierzchnie do około 200 × 200 cm, ale docelowo myślimy o formatach liczonych w metrach, a nawet o fotomuralach na ścianach budynków.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Jaką realnie macie kontrolę nad procesem, a gdzie zaczyna się strefa nieprzewidywalności? Co jest najtrudniejsze w nim?


    W klasycznej cyjanotypii stykowej kontrola jest ograniczona – negatyw zasłania obraz i do końca nie widać, na jakim etapie jest proces. My chcieliśmy tę kontrolę odzyskać. Dzięki metodzie bezstykowej i autorskiemu powiększalnikowi widzimy, jak obraz powstaje w czasie rzeczywistym i możemy świadomie decydować, kiedy zakończyć naświetlanie czy które partie dodatkowo doświetlić. Realnie kontrolujemy światło, czas, odległość, intensywność oraz proporcje i sposób nakładania emulsji. Mamy wpływ na kontrast, głębię i ostateczny charakter pracy. Strefa nieprzewidywalności zaczyna się w materii. Reaguje gramatura i splot bawełny, sposób wchłaniania roztworu, mikro-różnice w strukturze płótna. Ilość naniesionej emulsji wpływa na odcień i nasycenie błękitu. Każda powierzchnia zachowuje się trochę inaczej. Najtrudniejsze jest właśnie to napięcie: chcemy maksymalnej kontroli, ale pracujemy z procesem chemicznym i organicznym materiałem, co jest paradoksalnie największą wartością tej techniki – balans między precyzją a elementem zaskoczenia.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Na jakim etapie jest projekt i co już Was zaskoczyło?


    Projekt jest obecnie na etapie dopracowywania. Moglibyśmy uznać go za zakończony, ale wiemy, że możemy z niego wycisnąć jeszcze więcej. We wrześniu rozpoczniemy budowę czwartej, modułowej wersji powiększalnika – prawdopodobnie ostatniej. Ciągle upraszczamy jego konstrukcję, jednocześnie zwiększając możliwości. W nowej wersji wprowadzimy regulację praktycznie każdego elementu, tak aby dało się w pełni eksperymentować i bawić fotografią, zachowując jednocześnie kontrolę nad efektem końcowym.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Jakie są wasze ambicje w związku z projektem?


    Nasze ambicje są proste – najpierw chcemy opatentować autorski powiększalnik, a następnie jako pierwsi na świecie stworzyć monumentalną fotografię naścienną – fotomural. Cyjanotypia idealnie się do tego nadaje: proces jest prosty, ekologiczny, a naświetlanie bezstykowe pozwala uzyskać większą jakość i przestrzenność obrazu niż w tradycyjnej metodzie stykowej. Naszym celem jest tworzenie fotografii jak najbardziej żywych i niepowtarzalnych, niezależnie od skali.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Ile nieudanych prób za wami, a ile przed wami? Kiedy możemy spodziewać się czegoś naprawdę wielkiego z waszej strony?


    Największym wyzwaniem było stworzenie samego powiększalnika. Pomysł pojawił się niemal od razu, ale jego realizacja zajęła mi cztery miesiące. W trakcie testów kilka razy wszystko szło nie tak – w pewnym momencie rozmontowałem go kompletnie, bo wydawało mi się, że nic nie działa. Dopiero następnego dnia okazało się, że drobny kabelek był przyczyną problemu. Od tamtej pory uczymy się każdego elementu, ciągle go modyfikujemy i eliminujemy niedoskonałości. Dzięki temu powiększalnik działa już w pełni, a my możemy myśleć o dużych formatach i kolejnych eksperymentach. Część naszej pracy to nieustanna próba wyciśnięcia maksimum z procesu, a w praktyce – każde kolejne zdjęcie przybliża nas do czegoś naprawdę wielkiego.

    Obrazek Gotta Light Artists Cyanotype

    Skąd nazwa projektu ?

    „Gotta Light Artists” – nazwa wzięła się od ósmego odcinka naszego ulubionego serialu Twin Peaks. Chcieliśmy podejść do cyjanotypii trochę przewrotnie – nie kojarzyć jej ze słońcem i dniem, ale z mrokiem, nocą i specyficzną atmosferą. Razem tworzymy koncepcję – ja na przykład uwielbiam stare przedmioty i wyszukuję lalki oraz inne nietypowe obiekty, które stają się bohaterami naszych zdjęć. „Gotta Light” jest więc dziełem wyobraźni mojej i Aśki, naszych fascynacji, inspiracji kinem oraz sztuką.

    Robert Karaś
    Robert Karaś

    Fotografia to dla mnie wyraz fascynacji światem i człowiekiem.
    Prywatnie sięgam po aparat tylko, gdy czuję, że w tej narracji mogę powiedzieć coś co jest dla mnie ważne.
    Ostatnio minimalizm, oszczędność, surowość i prostota kadrów.
    Kocham średni-format zarówno ten prawdziwy, jak i ten cyfrowy.
    Analogowa głowa z cyfrowym sprzętem.

    Artykuły: 581

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *