Miało wyjść inaczej… – FujiFilm X-T5 i FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon

Użytkownicy FujiFilm X-T5 powiedzcie co jest takiego w tym aparacie, że uwielbiacie go używać, bo ja kolejny raz próbuję do niego podejść z zainteresowaniem, zachwytem i odbijam się od ściany. Co takiego wciągnęło was w system FujiFilm i sprawiło, że postanowiliście w nim pozostać? Osobiście gdybym dziś trafił na X-T5 i miałoby to być moje pierwsze body tego systemu to uciekałbym w inne regiony, a sytuacji nie uratowałby nawet obiektyw FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon, który mnie jakoś nie zachwycił. Może ja po prostu patrzę w złą stronę, a może to nie jest sprzęt dla mnie…

Dawno nie fotografowałem sprzętem APS-C od FujiFilm, a szczególnie nowszymi modelami, chociaż zdarzało mi się w przeszłości śmigać z FujiFilm X-H2 oraz właśnie X-T5 to jakoś nie zapamiętałem ich wyraźnie, ale kojarzyłem, że są to modele z bardzo gęsto upakowaną matrycą 40,2 Mpx, a poza tym działają znacznie lepiej w kwestii AF, aniżeli poprzednicy. To były moje główne wspomnienia. Ponad to kojarzyłem, że X-H2 ma znacznie lepszy grip i jest „potężniejszą” puszką.

Dużo chwil ostatnio spędzam z GFX’ami i choć nie są to aparaty idealne to nie sądziłem, że mój odbiór duetu X-T5 i FujiFilm XF 150-600mm f/5.6-8 R LM OIS WR Fujinon będzie tak nijako-gorzki. Praca i obcowanie z aparatem dawały mi poczucie niezbyt pancernej konstrukcji, a ponad to ciężko było mi znaleźć konkretne ustawienia w aparacie, które z mojej perspektywy są czymś podstawowym. Fajnie, że mam możliwość ustawienia podstawowych parametrów za pomocą pokręteł, ale jednocześnie chciałbym też móc w łatwy sposób włączyć po prostu tryb manualny, a nie musieć skakać po menu, ale to może za dużo.

Jednakże po pierwszych dosyć niesprzyjających interfejsowych zawiłościach okazało się, że FujiFilm X-T5 to sprzęt całkiem przyjemny, choć mój SanDisk Extreme PRO 128 GB za każdym razem powodował zacięcie się w galerii zdjęć to uznałem, że to pewnie mój błąd i Fuji woli inne karty (ten sam SanDisk w GFX działa idealnie). Poza tym nie stwierdzam innych wad w kwestii pracy sprzętu. Autofocus jest błyskawiczny, choć troszkę wybiórczy i nie zawsze z powodzeniem wykrywa wszelkie pociągi, zwierzęta, czy nawet ludzi, ale nie ma się czego wstydzić.

Problem z kolei pojawił się w kwestii jakości obrazka, gdyż FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon wydaje mi się być niewystarczającym optycznie szkłem dla tak gęstej matrycy. Chociaż mogę się mylić i może po prostu nieświadomie miałem włączone jakieś ustawienie, gdzieś głęboko w menu, które sprawiło, że RAW mają być lekko nieostre albo po prostu naoglądałem się tych plików z GFX i 63mm F2.8 i naturalnie mam już przeczesany łeb na punkcie detalu.
Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonana za pomocą aparatu FujiFilm X-T5 i obiektywu FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon
Pliki 1:1 wykonane za pomocą aparatu FujiFilm X-T5 i obiektywu FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon
Podsumowanie
Generalnie duet FujiFilm X-T5 i obiektyw FujiFilm XF 150-600mm F5.6-8 R LM OIS WR Fujinon nie skradł mojego serca i nie będę ukrywał, że jest inaczej. Zdecydowanie jest to coś po mojej stronie i nie do końca wiem o co może chodzić. Chyba Fuji lepiej sprawdza się w moim rękach w sytuacjach bardziej streetowych, gdzie zakładamy ogniskowe znacznie krótsze i możemy bawić się pokrętłami lub o nich zapomnieć. Dużo osób mówi mi też, że w Fuji raz ustawisz wszystko w menu i możesz o nim zapomnieć i faktycznie tak też było, ale jednak nie chciałbym zbyt często do niego wracać, bo ewidentnie oferowany tam chaos nie do końca leży.






























