Viltrox przeciął obiektyw na pół i zrobił nim zdjęcia. Absurdalny eksperyment, który pokazuje jak działa optyka

W świecie fotografii widzieliśmy już wiele dziwnych eksperymentów. Fotografowanie przez kieliszki, pryzmaty, stare okulary czy nawet przez plastikowe opakowania po płytach CD przestało już kogokolwiek dziwić. Tym razem firma Viltrox postanowiła jednak pójść o krok dalej i dosłownie przecięła swój obiektyw na pół. Co najciekawsze, nadal dało się nim fotografować.

Podczas targów P&E w Chinach producent zaprezentował przecięty obiektyw Viltrox AF 35mm F1.2 LAB FE. Nie był to jednak wyłącznie efektowny model pokazowy mający odsłonić konstrukcję optyczną. Obiektyw został faktycznie zamontowany na aparacie i wykorzystany do wykonania zdjęć. Viltrox opublikował także rezultaty tego nietypowego eksperymentu.

To doświadczenie może wydawać się absurdalne, ale jednocześnie doskonale pokazuje jedną z podstawowych zasad działania obiektywów fotograficznych. Wbrew temu, co intuicyjnie mogłoby się wydawać, każda część soczewki rejestruje cały obraz, a nie jedynie jego fragment. Gdy zasłonimy połowę przedniej soczewki, nie otrzymamy „połowy zdjęcia”. Zamiast tego do matrycy dociera znacznie mniej światła, a jakość obrazu ulega pogorszeniu.

Dokładnie taki efekt można zaobserwować na zdjęciach wykonanych przeciętym obiektywem. Kadr pozostaje kompletny, jednak wyraźnie spada kontrast, pojawiają się nietypowe flary, silniejsze aberracje oraz ogólny spadek jakości obrazu. Nie jest to oczywiście rozwiązanie praktyczne, ale stanowi bardzo ciekawą demonstrację zasad optyki fotograficznej.

Sam wybór modelu również nie był przypadkowy. Viltrox AF 35mm F1.2 LAB należy do najbardziej ambitnych konstrukcji chińskiego producenta. Obiektyw oferuje światło F1.2, pełnoklatkowe pokrycie obrazu oraz zaawansowaną konstrukcję optyczną, która w wielu testach była porównywana do znacznie droższych modeli producentów pierwszego wyboru.

Choć cały pokaz miał przede wszystkim charakter marketingowy i internetowy potencjał wiralowy, trudno odmówić mu jednego: skutecznie przypomina, że fotografia nadal potrafi zaskakiwać. Zwłaszcza wtedy, gdy zamiast kolejnych wykresów MTF i laboratoryjnych testów ktoś postanawia po prostu przeciąć obiektyw szlifierką i sprawdzić, co się stanie. I trzeba przyznać, że niewiele firm miałoby odwagę poświęcić jasny obiektyw F1.2 tylko po to, by odpowiedzieć na pytanie, które prawdopodobnie każdy fotograf zadał sobie choć raz: co by było, gdyby odciąć połowę obiektywu?








