Adapter Techart TZE-01: dwa milimetry, które łączą dwa światy

Ostatnio przekonałem się po raz kolejny, że żyjemy we wspaniałych czasach dla miłośników niemożliwych połączeń w fotografii. Problemem zawsze było to, że żaden system nie był, i nadal nie jest, doskonały i odpowiadające nam elementy – korpusy aparatów, obiektywy czy akcesoria – były „rozsiane” po różnych systemach. Pamiętam, że podobał mi się korpus Nikona F-801 ale żałowałem, że portretowy obiektyw 85 mm f/1,2 z autofokusem można znaleźć tylko w konkurencyjnym systemie Canona. I co prawda nadal jest tak, że nie znajdziemy wszystkich wymarzonych elementów w jednym systemie, lecz pojawienie się bezlusterkowców i armii rozmaitych adapterów sprawiło, że znacznie więcej połączeń niegdyś niemożliwych stało się prawdopodobnych. Oczywiście niektóre kombinacje są łatwe do uzyskania a inne wymagają więcej czasu. Jak głosił kiedyś slogan Nikona (ale oryginalnie to nie Nikon wymyślił tę frazę): „The impossible we do immediately. Miracles take a little longer.” (Rzeczy niemożliwe robimy natychmiast. Na cuda trzeba chwilę poczekać).

Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę do testu wypożyczyć z InterFoto.eu właściwie każdy sprzęt zatem mam dość dobre pojęcie o rozległości ofert różnych firm i o rozmaitości fajnych rozwiązań, zarówno jeśli chodzi o optykę, jak i aparaty oraz akcesoria. Używałem przez kilka ostatnich lat równolegle systemu lustrzanek Nikona i bezlusterkowców pełnoklatkowych Sony. Te ostatnie były dość długo jedynym wyborem do adaptowania optyki z innych systemów na pełnej klatce, więc używałem ich z konieczności a nie z wyboru. Korpusy  Sony serii a7 nigdy mnie nie przekonały do końca a ich system menu zawsze uważałem za spełnienie koszmarnego snu fotografa o aparacie trudnym do sterowania, bo były tak nielogiczne jakby ich twórcy nigdy sami nie musieli ze swego dzieła korzystać. I być może tak właśnie było. W samym systemie było kilka fajnych obiektywów, ale korpusy Nikona, takie jak D850, znacznie bardziej mi odpowiadały. Zatem do zleceń komercyjnych oraz psiej fotografii używałem głównie lustrzanek Nikona, a do zabaw w adaptowanie obiektywów zaprzęgałem Sony a7, a potem Sony a7R II

Sytuację zmieniło pojawienie się bezlusterkowców Nikona. Chociaż Z6 i Z7 nie są doskonałe, ich ergonomia i systemu menu są dla mnie właściwe. Sporo można poprawić w Z6, ale to prawdziwy Nikon. Zatem wreszcie pojawił się pełnoklatkowy bezlusterkowiec dla mnie. Nadal z gablot InterFoto.eu kusiło mnie kilka obiektywów systemu Sony E, szczególnie niezwykły Sony FE 100 mm f/2,8 STF GM OSS, który nie ma odpowiednika w żadnym innym systemie. Jest to jedyny obiektyw pełnoklatkowy z filtrem apodyzacyjnym, autofokusem i stabilizacją optyczną obrazu. Marzyłem o tym, żeby dokonać mariażu jego unikatowych właściwości optycznych i zalet korpusu Nikona. I kilka dni temu dostałem wiadomość z InterFoto.eu o nadejściu przesyłki z niezwykłą zawartością, czyli adapterem Techart TZE-01.

 

Dzięki temu, że korpusy serii Nikon Z są o dwa milimetry płytsze od korpusów Sony, firma Techart stworzyła adapter o grubości właśnie dwóch milimetrów z pełną elektroniką, który „przekłada” język obiektywu Sony na język korpusu Nikona tak, że ten ostatni zaczyna taki obiektyw traktować jak własny, łącznie z obsługą sterowania przysłoną z aparatu, samoczynnego ustawiania ostrości, stabilizacji obrazu czy wykrywania i śledzenia oczu ludzi i zwierząt.

Niecierpliwie pognałem do InterFoto i wypożyczyłem dwa dotąd niekompatybilne elementy, czyli Nikona Z6 i obiektyw Sony FE 100mm F2.8 STF GM OSS i ten trzeci, stający się interfejsem między nimi, czyli Techart TZE-01. Połączyłem całą trójkę ze sobą i poczułem się jak doktor Frankenstein ożywiający ciało zszyte z różnych części. I mogłem zakrzyknąć: “It’s alive”. Adapter TZE-01 to dwa milimetry łączące dwa światy i dające to, co najlepsze: zalety korpusu Nikona z niezwykłymi właściwościami optycznymi obiektywu Sony.

Kombinacja korpusu Nikona i Z6 i obiektywu Sony FE 100mm F2.8 STF GM OSS mnie nie zawiodła. I jeden i drugi robił swoje (w granicach, na jakie pozwala adapter, o czym poniżej), a zdjęcia pokazują zarówno zalety matrycy i autofokusa Z6 jak i niezwykłe właściwości filtra apodyzacyjnego optyki Sony powodującego, że nieostrości są bliskie charakterystykom rozmycia gaussowskiego.  Ale test kombinacji aparatu i obiektywu to temat na osobny tekst a teraz interesuje nas najbardziej to, co uczyniło taką kombinację możliwą czyli adapter Techart TZE-01.

Odkryłem podczas testu dwie rzeczy, o których warto wiedzieć. Adapter ma swoje narowy – raz na kilkadziesiąt do kilkuset zdjęć traci na chwilę pełen kontakt między aparatem a obiektywem: autofokus się rozjeżdża a obraz robi się ciemny. Poza wyłączeniem i ponownym włączeniem aparatu można temu zaradzić wyzwalając wtedy migawkę: mamy jedno ciemne zdjęcie do skasowania, ale adapter „odżywa” na nowo. Jako, że widziałem ten problem w przeszłości w innych modelach adapterów Techart, a także doświadczyłem w równym stopniu w przypadku firmowego adaptera Nikon FTZ przyjmuję, że skomplikowane adaptery inteligentne raz na jakiś czas na chwilę tracą pełen kontakt między korpusem a obiektywem.

Druga sprawa jest związana bardziej z ogólnym działaniem aparatów serii Nikon Z z adapterami – przede wszystkim z firmowym FTZ. Otóż pierścień przysłon na obiektywach Sony – tych które go posiadają oczywiście – jest nieaktywny; jeśli aparat wyświetla maksymalny otwór przysłony, przy takim właśnie otworze będą wykonywane wszystkie zdjęcia niezależnie od wartości ustawionej na pierścieniu. Aparat korzysta zresztą z pełnego otworu przysłony przy ustawianiu ostrości, a przymknąć przysłonę może tylko w chwili robienia zdjęcia i tylko do wartości wybranej pokrętłem aparatu. Zatem można uzyskać każdy dostępny w obiektywie otwór przysłony, ale wartość trzeba ustawić  z poziomu aparatu.

 

I wreszcie słowo ostrzeżenia. Należy kupować adaptery Techart z pewnego źródła, bo wtedy mamy pewność, że dostaniemy komplet, a to oznacza adapter z dekielkiem tylnym, i gwarancję. Dlaczego dekielek jest tak ważny? Bo to nie  jest zwykły kawałek plastiku, który można zastąpić zamiennikiem. To raczej stacja dokująca z elektroniką i portem USB, służąca do aktualizacji oprogramowania adaptera. Wiadomo, że TZE-01 to produkt odwrotnej inżynierii a zatem ciągle możliwe jest pojawianie się problemów z kompatybilnością określonych kombinacji aparatów z mocowaniem Nikon Z i obiektywów z mocowaniem Sony E, które po wykryciu producent może rozwiązywać poprzez aktualizacje oprogramowania zaszytego w sprzęt.

Z prawdziwym żalem oddałem firmie InterFoto.eu trzy elementy układanki: aparat Nikon Z6, adapter Techart TZE-01 i obiektyw Sony FE 100mm F2.8 STF GM OSS. Mogę powiedzieć tak: każdy oddzielnie jest fajny; wszystkie razem – magiczne. I cieszy mnie to, że są takie miejsca jak InterFoto.eu, w których cała trójka jest dostępna.

Adaptery Techart dostępne w InterFoto.eu: https://bit.ly/3iJaXlO

Mini-galeria zdjęć wykonanych aparatem Nikon Z6 z  adapterem Techart TZE-01 i obiektywem Sony FE 100mm F2.8 STF GM OSS:

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Artykuły: 2102

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *