Voigtländer Heliar-Hyper Wide 10 mm f/5,6 Aspherical jako obiektyw do fotografowania wnętrz i nieruchomości

Pomimo upływu trzech lat od premiery, Voigtländer Heliar-Hyper Wide 10 mm f/5,6 Aspherical to nadal najszerszy pełnoklatkowy obiektyw prostoliniowy. Dzięki temu, że powstał do aparatów dalmierzowych, projektanci nie byli zmuszeni do uwzględnienia komory lustra i stosowania schematu optycznego typu retrofokus. To znacznie uprasza konstrukcję i umożliwia zamknięcie optyki w niewielkim gabarytowo tubusie. Ograniczenie jasności do f/5,6 pozwoliło stworzyć obiektyw o kącie widzenia 130° przy rozmiarach i wadze odpowiadających standardowej – i to dość ciemnej – “stałce” do lustrzanek.

Z lewej Voigtlander; z prawej porównywalny obiektyw do lustrzanek, Irix 11 mm f/4

Zbudowany z metalu i szkła Voigtländer przypomina starsze generacje obiektywów Leica M; jest niezwykle precyzyjnie i solidnie wykonany, ze skalą odległości, głębi ostrości i płynnie działającymi pierścieniami ustawiania ostrości i zmiany wartości przysłony. Sam obiektyw nie ma możliwości zamocowania filtrów – ani z przodu, ani z tyłu – ale firma Nisi produkuje do niego adapter z uchwytem dla systemu filtrów kwadratowych i prostokątnych 150. Obiektyw jest produkowany w dwóch mocowaniach: Leica M i Sony E. Ze względu na znakomity adapter Voigtländer VM-E Close Focus Adapter wolę wersję pierwszą. Adapter daje dodatkowe 4 milimetry ślimakowego wyciągu, czyniąc z obiektywu superszerokokątną optykę makro.

Voigtlander Heliar-Hyper Wide 10 mm f/5,6 Aspherical: specyfikacje

Ogniskowa 10 mm
Zakres przysłon f/5,6 – f/22
Dostępne mocowania Leica M, Sony E
Kąt widzenia 130°
Minimalna odległość ustawiania ostrości 50 cm
Liczba soczewek / grup 13 / 10
Liczba listków przysłony 10
Autofokus Nie
Mocowanie filtra Brak
Wymiary (średnica x długość) 67,8 x 58,7 mm
Masa 312 g
Cena 4399 złotych

Obiektyw testowałem już w przeszłości, porównując go z dwoma konstrukcjami do lustrzanek: Canon EF 11-24 mm f/4L USM i IRIX 11 mm f/4, zatem podsumuję to, co o nim wiem na podstawie dogłębnej analizy zdjęć testowych. Na początek bardzo dobra wiadomości dla fotografów architektury, wnętrz i nieruchomości: dystorsja jest znakomicie skorygowana i można ja uznać za pomijalną, co jest nie lada osiągnięciem w przypadku obiektywu ultraszerokokątnego. Za to niewielka źrenica wejściowa obiektywu skutkuje bardzo dużym winietowaniem, którego nawet mocne przymknięcie nie niweluje całkowicie. Na szczęście dla fotografów architektury, przy f/11, czyli optymalnej przysłonie dla uzyskania odpowiedniej głębi ostrości jak i ze względu na jakość obrazka z obiektywu, winietowanie jest niewielkie i łatwe do skorygowania.

Dzięki temu, że przednia soczewka jest dość płaska, wbudowana osłona przeciwsłoneczna dobrze ja wysłania, oraz za sprawą bardzo skutecznych powłok przeciwodblaskowych, obiektyw jest niezwykle odporny na flarę i duszki i nawet przy silnym świetle tylnym zachowuje się wzorcowo.

 

Niestety nieco gorzej wygląda korekcja aberracji chromatycznej i ostrość na brzegach zdjęć z Voigtländera. Aberracja chromatyczna w środku obrazu jest pomijalna w centrum obrazu, ale dość wyraźna na brzegach; przymknięcie przysłony poprawia sytuację na tyle, że przy f/11 nie musimy się aberracją specjalnie przejmować. Podobnie jest z ostrością, która w środku jest bardzo dobra już od pełnego otworu przysłony, ale na krawędziach jest kiepska przy f/5,6. Środek staje się rewelacyjny już przy f/8, ale brzegi dopiero przy f/11 stają się dobre, chociaż nie doganiają w pełni centrum kadru. Dalsze przymykanie przysłony na matrycy Sony 7R III nie ma sensu, ponieważ dyfrakcja pojawia się już przy f/13.Kontrast jest dobry już od pełnego otworu przysłony i staje się znakomity już przy f/8 w całym polu obrazowym.

W świetle powyższego postanowiłem sprawdzić przydatność obiektywu Voigtländer Heliar-Hyper Wide 10 mm f/5,6 Aspherical w fotografii wnętrz i nieruchomości. Tam, gdzie przestrzeń jest ograniczona, lub chcemy pokazać jej jak najwięcej, obiektyw sprawdza się świetnie. Najszerszy możliwy kąt widzenia i brak dystorsji sprawiają, że ma niewielu rywali w fotografii tego typu. Winietowanie, które jest już niewielkie przy f/11 czyli optymalnej przysłonie zarówno ze względu na jakość obrazu, jak i głębię ostrości wymaganą w zdjęciach architektury, łatwo skorygować. Jedyne zastrzeżenia może budzić nieco gorsza ostrość i aberracja chromatyczna na brzegach nawet po przymknięciu, ale prawdę mówiąc jest to widoczne tylko przy wnikliwym studiowaniu obrazu powiększonego na 100%.

 

Położywszy na jednej szali zalety a na drugiej wady obiektywu, te pierwsze przeważają i sprawiają, że Voigtländer Heliar-Hyper Wide 10 mm f/5,6 Aspherical założony na bezlusterkowca Sony A7R III jest bardzo dobry narzędziem do fotografowania wnętrz i nieruchomości. Poza walorami optycznymi, nie bez znaczenia są niewielkie gabaryty obiektywu: Voigtländerem pracuje się na bezlusterkowcu znacznie bardziej komfortowo niż optyką od lustrzanek przez adapter. W przeciwieństwie do takiego  – nota bene znakomitego optycznie – obiektywu, jak Canon EF 11-24 m f/4L USM, Super-Wide-Heliar nie  przeciąża mocowania bagnetowego bezlusterkowca. Autofokus w przypadku zdjęć architektury, wnętrz i nieruchomości i tak superszerokokątnego obiektywu nie jest kartą przetargową, a znacznie ważniejsza jest precyzja pracy pierścienia ręcznego ustawiania ostrości – a to Voigtländer oferuje. Ten obiektyw to najlepszy dowód na prawdziwość powiedzenia: “w małym ciele wielki duch”.

Tekst i zdjęcia: Jarosław Brzeziński

Galeria zdjęć:

 

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Obrazek domyślny
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Wpisów: 1566

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.