FujiFilm X100T – idealny wakacyjny kompakt? Lepszy, niż X100V?

Nie od dziś wiadomo, że FujiFilm w robienie aparatów ładnych i chwytających za serce potrafi bardzo dobrze, a przynajmniej raz na kilka wypustów coś takiego im się zdarzy. FujiFilm X100T mnie jako człowieka, który czasem lubi zapomnieć o świecie i po prostu bezrefleksyjnie chwytać kadry ten aparat całkiem mocno urzekł. Jak bardzo? Właśnie to postaram się wam dzisiaj przybliżyć.

FujiFilm X100T należy do grona aparatów, które od czasów mojej fascynacji fotografią uliczną znalazły się w kręgu moich zainteresowań. Małe, kompaktowe, zmyślne aparaciki z zafiksowaną optyką sprawiały, że sam zacząłem fiksować na ich punkcie. Szczególnie też dlatego, że firma FujiFilm swoje sprzęty serii X100 wyposaża w obiektywy o ekwiwalencie ogniskowej 35mm, która u mnie na ulicy sprawdza się idealnie.

Sama konstrukcja FujiFilm X100T to ta sama znana i lubiana konstrukcja (z niewielkimi modyfikacjami) , którą możemy oglądać również w modelach X100V oraz X100F. To co odróżnia jednak te aparaty to fakt ,iż brany na warsztat X100T jest konstrukcją starszą, a matryca, w którą wyposażono ten sprzęt to 16 milionowy CMOS X-TRANS II o wymiarach klasycznego APS-C o czułości w zakresie od ISO 200 do ISO 6400. Oczywiście starszy jest także hybrydowy system autofocusu, oparty o detekcję fazy i kontrastu, wyposażony w 49 punktów.

FujiFilm X100T

To co zasługuję na pochwałę to świetny, jasny, na stałe zamocowany obiektyw Fujinon 23mm F2, który składa się z 8 elementów w 6 grupach, w tym 1 element dwustronnie asferyczny 4 elementy o wysokim współczynniku załamania światła. Szkiełko to pozwala na ostrzenie w dwóch trybach normalnym (od 50cm do nieskończoności) oraz makro (od 10cm do 2 metrów), co sprawia, że sprzęt ten okazuje się być naprawdę bardzo uniwersalny podczas wszelkiego rodzaju działań fotograficznych czy to podczas wakacyjnych wyjazdów czy codziennych spacerów.

Poruszając się po warszawskich rewirach nie mogłem wyjść z podziwu jak w tak małej obudowie można zmieścić tak duży potencjał. FujiFiilm X100T naprawdę mnie zachwycił. O ile poniekąd rozumiem fenomen X100V to naprawdę pozostaje w szoku, że wcześniejsze konstrukcje tej serii nie zdobyły, aż takiego uznania, bo zdecydowanie na nie zasługują.

FujiFilm X100T

Nie mogę narzekać na żadną chwilę spędzoną z tym sprzętem, bo w każdym momencie mogłem uzyskać całkiem satysfakcjonujące rezultaty. Wyjątek jedynie stanowią sytuację, w których światła zaczynało być wyraźnie mniej, gdyż aparat ten nie posiada stabilizacji obrazu, a matryca nie dojeżdża na wyższych czułościach. Wartość graniczna dla mojego poczucia smaku to jakoś mniej więcej około ISO 1600, ale można próbować też lecieć wyżej, lecz przynosi to zdecydowany spadek jakości.

FujiFilm X100T

Co do działania autofocusa to w trybie AF-S jest on bardzo przyzwoity, a w przypadku prób użycia AF-C bardzo szybko zmieniałem go z powrotem na tryb punktowy lub manualny, co w przypadku użycia focus peakingu jest w zasadzie czystą przyjemnością.

FujiFilm X100T użytkowałem w charakterystyczny dla siebie sposób i dzięki trybowi automatycznego doboru czasu naświetlania, a także Auto ISO dostosowałem go do swoich potrzeb, czasami jedynie modyfikując czas, by ten był odpowiednio dobrany w zależności od fotografowanej sceny. Ograniczyłem czasy do maksymalnie 1/30ISO 3200 i w ten sposób mogłem fotografować wręcz zapominając o parametrach, a skupiać się jedynie na przysłonie i ostrości. Nie będę ukrywał, że aparat bardzo dobrze radził sobie w tej sytuacji i bardzo dobrze odczytywał moje intencje, a ja mogłem tylko “wciskać spust migawki”.

Reasumując czas spędzony z FujiFilm X100T uważam za bardzo pozytywne przeżycie. Nie jest to sprzęt do działania profesjonalnego, czy reporterskiego, ale jako wakacyjna spacerówka, gdy zależy nam na redukcji wagi sprzętu sprawdza się idealnie. Wrzucenie go do kieszeni spodni, koszuli, czy po prostu do plecaka nie sprawia, że nagle sprzęt zaczyna nam ciążyć, a wręcz przeciwnie możemy bardzo łatwo po niego sięgnąć i realizować płynnie kolejne ciekawe kadry, dokumentując nasze przeżycia.

FujiFilm X100T dostępny jest w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 261

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *