Sigma 85 mm f/1,4 HSM DG Art: Sztuka i technika w jednym

Dzisiaj kilka ciepłych słów o kolejnej perełce ze stajni Sigmy. Mimo, że obiektyw jest już od kilku lat na rynku, nie przestaje zachwycać tych, którzy zdecydowali się go wybrać zamiast szkieł systemowych. Ja zacząłem go używać stosunkowo niedawno, i już nie wyobrażam sobie życia bez tego, prawie doskonałego, mariażu techniki i sztuki.

Może Zeiss Otus APO Planar T* 85 mm f/1,4 jest nieco lepszy od Sigmy, ale nie w stopniu uzasadniającym ogromną różnicę w cenie: zamiast Otusa można kupić Sigmę wraz z zawodowym Nikonem D850 i jeszcze zostanie reszta na parę niezłych filtrów. Dla portrecistów Nikon D850 z Sigmą 85 mm f/1,4 HSM DG Art to zestaw wymarzony. Jednak nie jest to zestaw dla osób uważających, że sprzęt do fotografowania powinien mieć gabaryty IPhone’a. Sigma to zdumiewająco duży i ciężki kawał sprzętu fotograficznego. Nikt tu na pewno nie myślał o odchudzaniu obiektywu kosztem jakości mechanicznej i optycznej.

Konstrukcja jest znakomita i widać, że obiektyw jest zdolny wytrzymać profesjonalne użytkowanie. Tubus zrobiono z połączenia kompozytu Thermally Stable Composite (TSC) i elementów metalowych, oraz dodano jakże pożądane w zawodowych zastosowaniach uszczelnienia. Pierścień ręcznego ustawiania ostrości, który działa w każdej chwili – nawet w trybie samoczynnego ostrzenia – jest bardzo szeroki i działa niezwykle płynnie. W komplecie znajdziemy tulipanową, głęboką osłonę przeciwsłoneczną z tworzywa, która spełnia swoje zadanie, ale jak to jest w przypadku wielu innych tego typu konstrukcji Sigmy dość trudno jest ją mocować i zdejmować. Mam wrażenie, że jest zbyt elastyczna i gdy trzymamy ją mocno w ręku nieco się odkształca utrudniając ruch na metalowym rancie bagnetowego mocowania z przodu obiektywu. Średnica mocowania filtrów to aż 86 mm, co podnosi znacznie koszt wyposażenia obiektywu w komplet nawet tylko podstawowych filtrów. Przy korzystaniu z wizjera  aparatu autofokus działa cicho i dość szybko, natomiast w trybie podglądu na żywo szybkość samoczynnego ustawiania ostrości jest bardzo przeciętna. Dokładność samoczynnego ostrzenia jest dobra w dalekich planach ale przy zdjęciach z bliska pozostawia nieco do życzenia. Prawdopodobnie przy większych odległościach fotografowania głębia ostrości ukrywa niewielkie błędy wynikające z przesuwania się płaszczyzny ostrości do tyłu przy przymykaniu obiektywu. System autofokus zawsze wybiera ostrość dla pełnego otworu przysłony, więc gdy robimy zdjęcia z przymkniętą przysłona ostrość może być ustawiona nieco za obiektem i to jest najbardziej widoczne właśnie przy najmniejszych odległościach fotografowania, gdy głębia ostrości jest najmniejsza.

Specyfikacje:

Budowa optyczna 14 soczewek w 12 grupach (2 soczewki SLD, 1 asferyczna)
Liczna listków przysłony 9 (zaokrąglone)
Minimalna odległość fotografowania 0,85 m
Wymiary 94,7 × 126,2 mm
Waga 1130 g
Średnica mocowania filtrów 86mm

Przyjrzymy się teraz pokrótce walorom optycznym Sigmy 85 mm f/1,4 HSM DG Art. Winietowanie jest spore – choć typowe dla tak jasnej optyki – przy pełnym otworze przysłony (w okolicach 2 EV), ale już przymkniecie do f/2 znacznie je zmniejsza a od f/2,8 winietowania praktycznie brak.

Dystorsja jest właściwe pomijalna; to samo dotyczy krzywizny pola. Odporność na tylne światło jest lepsza niż w dwóch innych obiektywach serii Art, jakie testowałem w ciągu ostatniego roku, czyli 105 mm f/1,4 i 135 mm f/1,8.

Używałem Sigmy na dwóch lustrzankach Nikona: D850 i Df. Pierwszy z nich wyposażony jest w bardzo wymagającą matrycę o rozdzielczości 46 milionów pikseli, podczas gdy drugi ma matrycę 16 milionów pikseli, która stawia o wiele niższe wymagania obiektywom. Można było się spodziewać, że ostrość w środku obrazu będzie bardzo dobra na Nikonie D850 przy f/1,4, ale niezwykłe jest to, że i brzegi są wtedy ostre. Oczywiście przymykanie jeszcze poprawia osiągi – przy f/2 jest nieco lepiej a od f/4 jest rewelacyjnie w środku i niewiele gorzej na brzegach. Dyfrakcja pojawia się przy f/8 ale nawet przy f/11 obraz jest akceptowalny. Na Nikonie Df jest fantastycznie i w środku i na brzegach już od pełnego otworu przysłony. Postrzeganą niezwykłą ostrość obrazka z Sigmy potęguje bardzo niski poziom aberracji chromatycznej, która jest minimalna przy f/1,4 i znika praktycznie od f/2,8.

Zatem mamy technicznie prawie doskonały obiektyw. A jak ma się strona artystyczna, czyli boke? Estetyka nieostrości jest niezła, chociaż nie idealna. Obiektyw ma nieco niedokorygowaną aberrację sferyczną, dzięki czemu to co ważniejsze, czyli przejścia tonalne w nieostrym tle są bardzo płynne, ale tym samym nieostrości przed płaszczyzną ostrości są nieco „nerwowe”. Na brzegach obrazu nieostre punkty światła są rejestrowane jako owale.

Sigma 85 mm f/1,4 HSM DG Art to znakomity obiektyw w przyzwoitej cenie. Ostrość i kontrast są świetne, dystorsja, krzywizna polna i aberracja chromatyczna znikome, a boke za płaszczyzną ostrości bardzo ładne. Jedyny mankament to zdarzające się niedokładności ustawiania ostrości po przymknięciu obiektywu, szczególnie przy zdjęciach z bliska. Tak niewiele brakuje mu do doskonałości, że można go z łatwością zarekomendować do wszystkich systemów, do których jest produkowany, bo nie ustępuje, a czasem nawet przewyższa jakością szkła systemowe i to przy niższej cenie.

Poniższe zdjęcia są poglądowe. Po większe zajrzyj tutaj:

https://flic.kr/s/aHsmMLmD7Y

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
InterFoto
Wpisów: 248

Zostaw komentarz