Fotografia uliczna – jeszcze jeden powód by polubić technologię stabilizacji obrazu

Przyzwyczailiśmy się do obecności technologii stabilizacji obrazu, chociaż mnogość dostępnych na rynku rozwiązań świadczy o tym, że bitwa o jej optymalny kształt jest nadal daleka od rozstrzygnięcia. Pomijam tutaj stabilizację cyfrową, która może się przydać w zastosowaniach amatorskich do filmowania, ale generalnie jest gorszą metodą ze względu na spadek jakości obrazu. Do dyspozycji fotografów producenci oddają teraz dwa główne rodzaje stabilizacji, mające ten sam cel, czyli redukcję drgań obrazu pochodzących od niestabilności trzymania sprzętu przez fotografa przy dłuższych czasach otwarcia migawki: w obiektywie lub na matrycy.

Lustrzanka cyfrowa z obiektywem wyposażonym w stabiliację: Nikon Df + Nikkor AF-S 24-85 mm f/3,5-4,5G ED VR
Bezlusterkowiec wyposażony w obiektyw ze stabilizacją obrazu: Sony a6000 + Sony E 16-50 mm f/3,5-5,6 PZ OSS

Niektórzy uważają, że najdoskonalsza jest stabilizacja w obiektywie, oparta o żyroskopy i mikrosilniki poruszające grupę soczewek, która pozwala w niektórych przypadkach uzyskać redukcję drgań aż o 5 EV. Zaletą jest idealne dopasowanie działania stabilizacji do konkretnego obiektywu. Dodatkowo niektóre bardziej zaawansowane modele stabilizacji w obiektywie mają specjalny tryb ułatwiający panoramowanie, rozpoznają czy fotografujemy ze statywu czy z ręki itd.

Bezlusterkowiec ze stabilizowaną matrycą wyposażony w obiektyw bez stabilizacji: Sony a7R III + Sony FE 24-70 mm f/4 ZA OSS Carl Zeiss Vario-Tessar T*

Drugi typ to stabilizacja poprzez mikroruchy samej matrycy a jej główną zaletą jest to, że działa z każdym obiektywem. Niestety jest ona nieco mniej skuteczna od stabilizacji w obiektywie w przypadku długich ogniskowych. Problem stanowi to, że stopień stabilizacji musi być dopasowany do ogniskowej. Obecne systemy dokonują korekt albo na podstawie danych przekazywanych z obiektywów komunikujących się w pełni elektronicznie z korpusem, albo na podstawie wprowadzonej ręcznie wartości ogniskowej w przypadku optyki mocowanej przez „nieinteligentne”, czyli czysto mechaniczne, adaptery. Niektóre bezlusterkowce Sony i Olympusa stabilizują matrycę aż w pięciu osiach. Ponadto Sony stosuje w nowych pełnoklatkowych bezlusterkowcach system hybrydowy, łączący zalety obydwu rodzajów stabilizacji, który korzysta zarówno ze stabilizacji matrycy jak i stabilizacji w obiektywie optymalizując redukcję wibracji.

Bezlusterkowiec ze stabilizowaną matrycą wyposażony w obiektyw ze stabilizacją: Sony a7R III + Sony FE 70-200 mm f/4 G OSS

Oczywiście stabilizacja redukuje drgania układu aparat-obiektyw, natomiast w żaden sposób nie jest w stanie zmniejszyć rozmazania obrazu wywołanego ruchem samego fotografowanego obiektu. Ale zawsze warto pamiętać podstawową zasadę: nie walczyć z nieuniknionym, a wadę starać się wykorzystać jako zaletę i sprawić, aby przemówiła na naszą korzyść. Przy odrobinie inwencji możemy znaleźć taką dziedzinę fotografii, w której powyższe cechy systemów stabilizacji obrazu umożliwią pokazanie tego, co niewidoczne nieuzbrojonym okiem. Jedną z  nich jest fotografia uliczna.

Chodzenie ze statywem po mieście w poszukiwaniu tematów dla fotografii ulicznej jest wielce niepraktyczne – ogranicza mobilność i z daleka pokazuje wszystkim, że jesteśmy fotografami. Ulica to jednak domena robienia zdjęć z ręki. Życie przelewające się ulicami miast stanowi temat prowokujący do poszukiwania różnych jego ujęć. Czasem ludzie zatrzymują się, ale ruch uliczny nie kończy się nigdy  i właśnie  to zderzenie między nieruchomymi postaciami ludzkimi a płynącym ruchem ulicznym to idealny motyw dla fotografii, która przy dłuższych czasach otwarcia migawki pozwala ukazać świat nieco inaczej, niż my go widzimy bez pomocy aparatu fotograficznego.

Tu niezastąpiona staje się stabilizacja obrazu, umożliwiająca użycie z ręki czasów otwarcia migawki w okolicach nawet 1/4-1/2 sekundy. Dzięki redukcji wibracji aparatu znieruchomiałe postacie ludzi są ostro zarejestrowane, za to wydłużony czas ekspozycji sprawia, że poruszające się tramwaje, autobusy, samochody czy przechodnie “rozpływają się”, potęgując wrażenie ruchu. Mało kto jest w stanie zrobić przy takim czasie otwarcia migawki nieporuszone zdjęcie z ręki.

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane aparatem Sony a6000 z obiektywem Sony E 16-50 mm f/3,5-5,6 PZ OSS. To jedyny mój zestaw mieszczący się w kieszeni kurtki. Lekki, łatwy w transporcie, prawie niezauważalny i w miarę cichy.

Ale równie dobrze w takim zastosowaniu sprawdzą się cyfrowe kompakty ze stabilizacją, inne bezlusterkowce z wymienną optyką ze stabilizowanym obiektywem lub matrycą (Canon, Fujifilm, Olympus, Nikon, Panasonic, Sony), cyfrowe i analogowe lustrzanki wyposażone w obiektyw ze stabilizacją obrazu (Canon, Nikon), czy cyfrowe lustrzanki ze stabilizowaną matrycą (Pentax, Sony). Każda droga do celu jest dobra. Stabilizacja to jedna z tych funkcji, które zawsze warto mieć w rezerwie: gdy są wyłączone, w niczym nie szkodzą; gdy są włączone, potrafią zdziałać cuda.

Lustrzanka cyfrowa ze stabilizowaną matrycą wyposażona w obiektyw bez stabilizacji: Pentax K-1 + SMC Pentax-FA 77 mm f/1,8 Limited

 

Tekst i zdjęcia: Jarosław Brzeziński

Obrazek domyślny
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Wpisów: 1564

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.