Minolta AF 300 mm f/2,8 APO na Sony A7R II

Za chwilę będzie można kupić nowy obiektyw w mocowaniu Sony E, czyli Sony FE 400 mm f/2,8 GM OSS. Zdjęcia testowe i parametry wskazują na optykę najwyższej klasy, więc zawodowi fotografowie sportu i przyrody używający pełnoklatkowych bezlusterkowców Sony dostaną wreszcie wymarzony obiektyw nie wymagający adaptera. Jest tylko jedna łyżka dziegciu w tej beczce miodu, a mianowicie cena (w USA około 12000 dolarów), chociaż nie odbiega ona znacząco od wydatków wiążących się z zakupem analogicznej optyki do Canona czy Nikona. Czy osoby marzące o jasnym teleobiektywie z autofokusem do Sony E mają jakąś alternatywę? Jest ich kilka, a tym razem zajmiemy się jedną z ich, opartą o adapter produkowany przez Sony.

W pogoni za tym co najnowsze czasem umykają nam rozwiązania oparte o starsze konstrukcje. Nie, nie są tak doskonałe technologiczne jak nowości, ale często dają bardzo dobrą jakość za rozsądne pieniądze. Gdy firma Sony stworzyła pierwszą generację swoich pełnoklatkowych bezlusterkowców, największa bolączką był brak optyki, więc zaraz pojawiły się dwa adaptery firmowe – LA-EA3 i LA-EA4, zastępujące, odpowiednio, LA-EA1 i LA-EA2, które poprzednio spełniały tę samą funkcję dla bezlusterkowców Sony z matrycami formatu APS-C, czyli adaptowały obiektywy Minolta/Sony z bagnetem A. LA-EA1  i LA-EA3 to adaptery do obiektywów wyposażonych w silniki ustawiania ostrości, natomiast LA-E2 i LA-EA4 mają półprzepuszczalne lustro,własny moduł autofokusa, motor sterujący przysłoną oraz silnik do obiektywów ze “śrudokrętowym” napędem autofokusa. W tym artule interesuje nas pełnoklatkowy adapter z wbudowanym motorem i modułem autkotokusa – LA-EA4.

Ze względu na obecność półprzepuszczalnego lustra, modułu i silnika autofokusa, oraz silniczka sterowania przysłoną, adapter jest dość duży  (78,5 x 86,5 x 44,5 mm) i trochę waży (160 g). LA-EA4 wykorzystuje technologię SLT z lustrzanek Sony starszej generacji – to trochę taka komora półprzepuszczalnego lustra przeszczepiona do adaptera. Część światła jest przekierowywana do modułu AF, kosztem 1/3 działki światła, ale za to obraz jest zawsze widoczny w podglądzie na żywo i możliwy jest autofokus z detekcją fazową. Co najważniejsze, adapter jest w pełni kompatybilny z prawie (z kilkoma wyjątkami) każdym obiektywem z bagnetem A wyprodukowanym przez Minoltę lub Sony od roku 1985.

Do testu na aparacie Sony A7R II użyty został obiektyw Minolta AF 300 mm f/2,8 APO, czyli topowy teleobiektyw pierwszej generacji do systemu Minolta Dynax z roku 1985. Autofokus z LA-EA4 jest niezły, ale nie idealny. System autofokus jest dość ubogi jak na obecne czasy – tylko 15 czujników, w tym 3 krzyżowe, a obszar pokrycia kadru przez czujniki na matrycy pełnoklatkowej jest niewielki – poniżej 10%. Śrubokretowy autofokus jest umiarkowanie głośny, a w trybie AF-S działa szybko i precyzyjnie; to po części zasługa systemu wewnętrznego ogniskowania obiektywu. Ciągły autofokus  jest miarkowanie szybki, ale brakuje mu precyzji w nadążaniu za ruszającym się obiektem, więc trudno go polecić do fotografii sportowej. Nie jest to wina wyłącznie adaptera – przekładnie w obiektywie Minolta AF 300 mm f/2,8 APO pierwszej generacji  nie pozwalają na dostatecznie szybkie doostrzanie. Minolta nieco poprawiła to w drugiej generacji swojej jasnej trzysetki.

LA-EA4 jest znakomicie wykonany i A7R II wydaje się stanowić jedną całość z obiektywem Minolty po podłączeniu przez adapter; nie ma tam żadnych luzów. Ponadto LA-EA4 ma mocowanie statywowe i dużą powierzchnię z dołu – to bardzo ułatwia podtrzymywanie sprzętu lewą ręką po podłączeniu do aparatu tak ciężkiego obiektywu jak Minolta AF 300 mm f/2,8 APO. Lustra półprzepuszczalne używane w pierwszej generacji aparatów Sony SLT nieco pogarszały jakość obrazu, ale generacja, z której pochodzi lustro umieszczone w adapterze zdaje się już nie wykazywać tego problemu.

I jeszcze kilka słów o jakości zdjęć z obiektywu Minolta AF 300 mm f/2,8 APO. Mimo upływu 33 lat, obiektyw nadal trzyma klasę, między innymi dzięki dwóm soczewkom AD o niezwykłej dyspersji. Nawet przy pełnym otworze przysłony ostrość jest bardzo dobra, natomiast niewielkie przymknięcie przysłony poprawia kontrast. Aberracja chromatyczna jest bardzo dobrze skorygowana. Minolta dbała o jakość nieostrości i już w 1985 roku konstruowała koliste mechanizmy przysłony – dzięki temu mniej więcej do f/5,6 punkty światła są oddawane jako okręgi, a nie wielokąty. Zastrzeżenia można mieć tylko do nieco przekorygowanej aberracji sferycznej powodującej, że przy jasnych punktach światła w tle boke nie jest idealne – kręgi mają jaśniejsze obwódki i ściemnione środki.

Podsumowując, Sony A7R II połączony przez LA-EA 4 z obiektywem Minolta AF 300 mm f/2,8 APO to mariaż może nie idealny, ale bardzo dobry. Szybko poruszające się obiektyw są poza jego zasięgiem, ale autofokus przy statycznych i wolno przemieszczających się obiektach jest szybki, precyzyjny i – mimo śrubokrętowego przenoszenia napędu ustawiani ostrości – niezbyt głośny. Jakość zdjęć jest znakomita, a system Sony FE na razie nie oferuje odpowiednika żadnego odpowiednika testowanego tutaj obiektywu.

Tekst: Zespół InterFoto

Zdjęcia: Jarosław Brzeziński

 

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1523

Zostaw komentarz