Gdy wymieszasz klasykę z nowością! – Canon 200mm F2 L IS USM i Canon R3

Są obiektywy, które na pewnym etapie po prostu trzeba sprawdzić, szczególnie mając dostęp do całego asortymentu InterFoto.eu. Właśnie drogą takiej dedukcji w łapki wpadł mi Canon 200mm F2 L IS USM, ale jakoś nie bardzo miałem w sobie ochotę na lustrzankowe przygody, więc przy okazji sprawdziłem jak się ma to szkło zamontowane przez przejściówkę do Canona R3 i muszę powiedzieć, że jest całkiem fajnie…

Nigdy nie byłem fanem przejściówek, ani też szkieł o dłuższej ogniskowej, bo uważam, że 50mm to boski początek i koniec fotografii, ale wychodząc ze swojej strefy komfortu trzeba sięgać po nowe rozwiązania i sprawdzać gdzie technologicznie sprzęt dzisiaj zmierza i na ile pozwala wskrzeszać szkła z poprzednich lat. Adaptery zawsze kojarzyły mi się ze sporym spadkiem jakości pracy i dodatkowym, mało komfortowym gabarytem. W przypadku aparatów pełno klatkowych z mocowaniem Canon R dodatkowo mierzymy się również z zamkniętym póki co mocowaniem i małą ofertą szkieł od innych producentów, ale tutaj z pomocą przyszedł nam sam Canon, oferując swoją wersję takiej przejściówki i kusząc możliwością podłączenia szkieł z mocowaniem EF do najnowszych bezlusterkowców.

Jak działa zatem takie połączenie? Muszę przyznać, że z obiektyw Canon 200mm F2 L IS USM i aparat Canon R3 połączone takim adapterkiem pozwalają naprawdę na całkiem sporo i działają na bardzo wysokim poziomie. Kultura pracy jest tu ogromna, a w zasadzie myślę, że w duecie z niejednym lustrem ten obiektyw działałby znacznie gorzej i z mniejszym polotem. Problemów z pracą autofocusa nie zauważyłem ani w dzień, ani w nocy, a szkło naprawdę zachowywało się niczym konstrukcja zaprojektowana również pod ten aparat.

Co zaś tyczy się jakości optycznej to tutaj trzeba powiedzieć sobie jasno, że ten obiektyw jest całkowicie bezkompromisowy! Konstrukcja pojawiła się na rynku w 2008 roku i już wtedy szybko uznana została za kultową. Jej rodowodu należy upatrywać w poprzedniku z 1988 roku w postaci mitycznego dziś szkła Canon EF 200mm F1.8L USM, które w wielu aspektach pozostaje mniej doskonałe technicznie, ale to właśnie dzisiaj jest jego największa siła. Z kolei Canon 200mm F2 L IS USM to szkło, które oferuje obrazek znacznie bardziej czysty, znacznie bardziej „monumentalny”, znacznie mniej malarski, ale przez to właśnie bardziej przystępny i współczesny.
Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonana za pomocą obiektywu Canon 200mm F2 L IS USM i aparatu Canon R3
Pliki 1:1 wykonane za pomocą obiektywu Canon 200mm F2 L IS USM i aparatu Canon R3
To co poddałbym w wątpliwość to niewątpliwie ogromne, mało komfortowe gabaryty całego zestawu i jednocześnie kwestia tego, że Canon RF 70-200mm f/2.8 L IS USM Z pozostaje szkłem znacznie bardziej uniwersalnym, znacznie bardziej poręcznym i oczywiście F2 przy takiej konstrukcji niewątpliwie kusi, ale czy jest nam niezbędne? Szczególnie w czasie, gdy mamy możliwość żyłowania ISO i późniejszego czyszczenia obrazka za pomocą software tak by wyglądał jak bezduszny plastik? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam w duszy, bo każdemu grają inne nutki i inne preferencje, Ja staram się tylko głośno zadawać pytania.
Podsumowanie
Canon 200mm F2 L IS USM to kawał szkła – dosłownie oraz w przenośni. Nie da się przejść obojętnie obok tej konstrukcji tak samo jak nie dało się przejść obok ówczesnego konkurenta Nikkor 200mm F2 AF-S VR ED, o którym również miałem okazję napisać kilka słów – Nikkor 200mm F2 AF-S VR ED – takiego kloca to jeszcze nie miałem. Te obiektywy mają pewien punkt wspólny, który dziś nazwałbym echem czasów minionych. Dziś takie szkła mają coraz mniej sensu i w takiej formie na pewno by nie powstały, ale musiały powstać po to, żeby powstała znacznie lżejsza, nowoczesna Sigma S 200mm F2 DG OS i żeby było jak przekraczać granicę w systemach bezlusterkowych i za jakiś czas zaprezentować nam być może odświeżonego potwora Canon EF 200mm F1.8 L USM. Pozostało czekać, albo zainteresować się Canon 200mm F2 L IS USM.



























