Sony odświeża legendę. Nowy FE 100-400mm GM II ma być jeszcze szybszy dla fotografii sportu i przyrody

Rynek fotograficzny w ostatnich latach mocno przyspieszył. Korpusy potrafią dziś fotografować z absurdalną wręcz szybkością, autofocus śledzi oko ptaka w locie, a liczba klatek na sekundę zaczyna przypominać bardziej kamerę filmową niż aparat fotograficzny. Problem polega na tym, że obiektywy również muszą nadążyć za tym wyścigiem. I właśnie dlatego Sony szykuje ewolucję jednego ze swoich najbardziej kultowych telezoomów czyli FE 100-400mm F4.5-5.6 GM OSS. Konstrukcji, która od lat jest jednym z filarów systemu Sony w świecie sportu i fotografii przyrodniczej.
Nie mówimy tutaj o szkłach „instagramowych”. To segment dla ludzi, którzy stoją o 4 rano w błocie czekając na światło. Dla fotografów sportowych siedzących przy linii bocznej. Dla ludzi, którzy potrzebują sprzętu szybkiego, skutecznego i przewidywalnego.

Nowa wersja obiektywu ma przede wszystkim lepiej współpracować z najnowszymi korpusami Sony Alpha, które dziś potrafią wykonywać serie zdjęć z ogromną prędkością i wykorzystują coraz bardziej zaawansowane systemy śledzenia AF. Obecny FE 100-400mm GM nadal jest bardzo mocnym szkłem, ale został pokazany jeszcze w 2017 roku, więc w świecie współczesnej fotografii cyfrowej jest już konstrukcją z innej epoki.

Sony ma postawić na szybsze silniki autofocusu, lepszą responsywność oraz większą wydajność przy śledzeniu dynamicznych obiektów. I szczerze? To ma sens. Dzisiejsze aparaty pokroju serii A1 czy nowych korpusów sportowych zaczynają po prostu wyprzedzać starsze konstrukcje optyczne.

Ciekawe jest jednak coś innego. Sony coraz mocniej porządkuje swój system teleobiektywów. Z jednej strony mamy ogromny i wyspecjalizowany FE 200-600mm G OSS dla najbardziej wymagających fotografów wildlife. Z drugiej pojawił się niedawno potężny FE 400-800mm G OSS dla osób potrzebujących ekstremalnego zasięgu. A pomiędzy nimi nadal istnieje przestrzeń dla czegoś bardziej uniwersalnego.
100-400mm to właśnie taki „sweet spot”. Nadal względnie mobilny. Nadal możliwy do zabrania na dłuższy spacer. Nadal sensowny dla sportu, reportażu outdoorowego czy safari, ale jednocześnie oferujący zasięg, który dla wielu fotografów okazuje się absolutnie wystarczający. I być może właśnie dlatego ten obiektyw stał się dla wielu użytkowników Sony jednym z najbardziej kompletnych telezoomów w systemie.

Jeśli Sony faktycznie poprawi ergonomię pracy, szybkość autofocusu oraz komunikację z najnowszymi korpusami, może się okazać, że nowa wersja FE 100-400mm GM stanie się jednym z najważniejszych teleobiektywów systemu E-mount na kolejne lata. Bo prawda jest taka, że w fotografii sportowej i przyrodniczej nie chodzi wyłącznie o ostrość. Chodzi o moment. A moment trwa czasem ułamek sekundy.








