Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Sigma 200 mm F2 kontra Laowa 200 mm F2: spacerowy test portretowy

Dwa pełnoklatkowe obiektywy 200 mm o świetle F2, dwa korpusy Sony A9 II i krótki spacer po warszawskim Parku Skaryszewskim. Bez tablic testowych, fotografowania ceglanych ścian i analizowania każdego piksela pod mikroskopem. Zamiast tego: trochę zieleni, naturalne światło i Kuba z InterFoto w roli modela.

Uwaga: W tekście pojawiają się pary zdjęć. Za każdym razem zdjęcie lewe pochodzi z obiektywu Laowa 200 mm F2 AF FF, a prawe z obiektywu Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports

Naszym celem było sprawdzenie, jak Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports oraz Laowa 200 mm F2 AF FF zachowują się w normalnej pracy: podczas fotografowania z ręki, śledzenia twarzy i wykonywania portretów na maksymalnie otwartej przysłonie. Oba zestawy były używane na zmianę, dzięki czemu różnice w obsłudze i charakterze obrazu dało się zauważyć właściwie od razu.

200 mm F2: ogniskowa do zadań specjalnych

Połączenie ogniskowej 200 mm ze światłem F2 nie należy do konstrukcji uniwersalnych. To duże, ciężkie i wyraźnie wyspecjalizowane obiektywy, ale efekt, który potrafią uzyskać, jest trudny do pomylenia z czymkolwiek innym. Długa ogniskowa mocno kompresuje perspektywę, a bardzo mała głębia ostrości pozwala niemal całkowicie odseparować fotografowaną osobę od otoczenia. Nawet zwyczajna parkowa alejka może zmienić się w miękkie, malarskie tło. Park Skaryszewski okazał się dobrym miejscem do takiego porównania. Długie alejki pozwalały swobodnie pracować z ogniskową 200 mm, a drzewa, trawa, i prześwity światła tworzyły zróżnicowane tła.

Dwa obiektywy, dwa identyczne korpusy

Do zdjęć wykorzystaliśmy dwa egzemplarze Sony A9 II. Dzięki temu nie musieliśmy stale przekładać obiektywów i mogliśmy szybko wykonywać podobne kadry jednym oraz drugim zestawem. Nie był to jednak laboratoryjny test wykonany ze statywu. Kuba poruszał się, zmieniało się światło, a my fotografowaliśmy z nieco różnych miejsc i odległości. Prezentowane zdjęcia należy więc traktować jako praktyczne zestawienie charakteru obu obiektywów, a nie bezwzględny pomiar ich rozdzielczości. Większość portretów wykonaliśmy przy F2. Właśnie w takich warunkach najlepiej widać zarówno największe zalety jasnego teleobiektywu, jak i ewentualne różnice w pracy autofocusa, ostrości oraz sposobie odwzorowania nieostrości.

Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports

Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports od pierwszej chwili sprawia wrażenie konstrukcji przygotowanej do intensywnej pracy zawodowej. Obiektyw jest duży i ciężki, ale jego masa została rozsądnie rozłożona. Stopka statywowa może pełnić funkcję wygodnego uchwytu podczas przenoszenia zestawu, a liczne przyciski i przełączniki pozwalają dostosować jego działanie bez zaglądania do menu aparatu.

W połączeniu z Sony A9 II autofocus Sigmy działał szybko, zdecydowanie i przewidywalnie. Obiektyw sprawnie wykrywał oko, utrzymywał ostrość na twarzy Kuby i dobrze radził sobie podczas wykonywania krótkich serii. Przy głębi ostrości oferowanej przez 200 mm F2 taka powtarzalność ma ogromne znaczenie; nawet niewielkie przesunięcie punktu ostrości może zdecydować o tym, czy portret będzie udany.

Dużą zaletą Sigmy jest również stabilizacja optyczna. Nie zatrzyma ona ruchu fotografowanej osoby, ale uspokaja obraz w wizjerze i ułatwia precyzyjne kadrowanie. Podczas dłuższego fotografowania z ręki jej obecność jest wyraźnie odczuwalna.

Obraz przy F2 pozostaje ostry i kontrastowy. Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports bardzo wyraźnie oddziela postać od otoczenia, zachowując jednocześnie dużą ilość detali na twarzy, włosach i ubraniu. Nieostrości są miękkie, a parkowe tło zmienia się w uporządkowane plamy koloru i światła. To obiektyw o bardzo dopracowanym, kontrolowanym sposobie obrazowania. Efekt jest spektakularny, ale nie chaotyczny.

Laowa 200 mm F2 AF FF

Laowa 200 mm F2 AF FF podchodzi do tego samego tematu nieco inaczej. Nadal mamy do czynienia z dużym, pełnoklatkowym obiektywem 200 mm F2, jednak podczas spaceru zestaw wydawał się odrobinę łatwiejszy do przenoszenia i mniej obciążający.

Największym zaskoczeniem pozostaje sam fakt, jak bardzo Laowa 200 mm F2 AF FF potrafi się zbliżyć do znacznie bardziej rozbudowanej Sigmy pod względem końcowego efektu. Przy F2 także otrzymujemy bardzo mocną separację postaci, dużą kompresję planów i miękkie tło. Bez bezpośredniego zestawienia podobnych kadrów odróżnienie obu obiektywów wyłącznie na podstawie nieostrości nie zawsze jest oczywiste. Jedyne, co widać na pierwszy rzut oka, to nieco szerszy kadr na zdjęciach z Laowy sugerujący, że przy zdjęciach z bliska ten obiektyw skraca ogniskową. Jest to dość częsty efekt w obiektywach z wewnętrznym ogniskowaniem.

Autofocus Laowy współpracował z wykrywaniem twarzy i oka w Sony A9 II, ale jego działanie nie było tak natychmiastowe i pewne jak w Sigmie. Podczas spokojnego portretu nie stanowiło to dużego problemu. Przy zmianie pozycji modela, fotografowaniu przez elementy pierwszego planu lub szybszym przekadrowaniu Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports częściej dawała poczucie, że jest już gotowa do wykonania zdjęcia.

Laowa 200 mm F2 AF FF wymagała nieco większej uwagi fotografa, ale odwdzięczała się obrazem, który trudno uznać jedynie za budżetową imitację. Ma własny charakter i oferuje dokładnie to, czego szuka się w jasnym obiektywie 200 mm: wyraźną izolację modela oraz tło tracące swoją dosłowność.

Ostrość i kontrast

Oba obiektywy można z powodzeniem wykorzystywać przy maksymalnym otworze przysłony. Nie trzeba przymykać ich tylko po to, aby uzyskać użyteczny portret. Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports sprawia wrażenie bardziej kontrastowej i uporządkowanej już od F2. Drobne szczegóły są wyraźne, a granica pomiędzy ostrą twarzą i nieostrym tłem pozostaje bardzo czytelna.

Laowa 200 mm F2 AF FF również oferuje dobrą ostrość w miejscu ustawienia AF, jednak jej obraz może być odbierany jako odrobinę łagodniejszy. W portrecie nie musi być to wada. Nie każdy fotograf oczekuje maksymalnie technicznego rysunku skóry, zwłaszcza gdy główną rolę mają odgrywać światło, kolor i bardzo płytka głębia ostrości.

Bokeh i separacja postaci

Przy 200 mm F2 oba obiektywy potrafią niemal całkowicie rozpuścić tło. Ostateczny efekt zależy jednak nie tylko od konstrukcji optycznej, lecz także od odległości aparatu od modela i modela od tła. Jeśli Kuba stał kilka metrów przed drzewami lub roślinnością, oba zestawy tworzyły bardzo miękkie, spokojne nieostrości. Kiedy tło znajdowało się bliżej albo zawierało liczne kontrastowe gałęzie i punkty światła, różnice stawały się łatwiejsze do zauważenia. Sigma częściej porządkowała trudne tło i nadawała mu bardziej jednolity charakter. Laowa 200 mm F2 AF FF potrafiła rysować je trochę żywiej. To jednak różnica estetyczna, a nie prosty podział na obraz lepszy i gorszy.

Ergonomia podczas spaceru

Żadnego z tych obiektywów nie można nazwać dyskretnym szkłem spacerowym. Po kilkudziesięciu minutach fotografowania ciężar zestawu zaczyna być odczuwalny, a odpowiedni sposób podtrzymywania obiektywu staje się ważniejszy niż zwykle.

Sigma jest większą i bardziej rozbudowaną konstrukcją, ale zapewnia bardzo dobre sterowanie, stabilizację optyczną i poczucie wysokiej odporności. To zestaw, który łatwo wyobrazić sobie przy fotografowaniu sportu, koncertów, wydarzeń oraz podczas zawodowej sesji portretowej. Laowa 200 mm F2 AF FF jest prostsza i wymaga większego udziału fotografa, ale podczas spokojnego portretu nie odbiera jej to najważniejszej zalety: dostępu do wyjątkowej estetyki 200 mm F2.

Wnioski testowe

Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports okazała się bardziej kompletnym narzędziem. Oferuje szybszy i pewniejszy autofocus, stabilizację optyczną, rozbudowaną obsługę oraz bardzo wysoką jakość obrazu już przy F2. To konstrukcja dla fotografa, który oczekuje maksymalnej powtarzalności i chce korzystać z obiektywu także podczas fotografowania ruchu.

Laowa 200 mm F2 AF FF nie próbuje wygrać liczbą funkcji. Jej najmocniejszym argumentem jest obraz. Pozwala uzyskać charakterystyczną kompresję, bardzo płytką głębię ostrości oraz efektowne portrety, pozostając interesującą alternatywą dla bardziej zaawansowanej Sigmy.

Najkrócej można podsumować to tak:

  • Sigma jest szybsza, pewniejsza i bardziej kompletna.
  • Laowa wymaga trochę więcej uwagi, ale oferuje zaskakująco dużo pod względem plastyki obrazu.
  • Oba obiektywy są w pełni użyteczne przy F2.
  • W portrecie różnica pomiędzy nimi jest mniejsza, niż mogłyby sugerować różnice konstrukcyjne.
  • W sporcie, dynamicznym reportażu i trudniejszych warunkach przewaga Sigmy staje się bardziej istotna.

Krótki spacer po Parku Skaryszewskim nie rozstrzyga każdego aspektu pracy obu konstrukcji. Pokazuje jednak coś znacznie bardziej praktycznego: jak te dwa obiektywy zachowują się poza studiem i jakiego rodzaju zdjęcia pozwalają uzyskać podczas zwyczajnej, nieskomplikowanej sesji portretowej.

Sigma jest wyborem bardziej profesjonalnym i przewidywalnym. Laowa pozostaje propozycją bardziej bezpośrednią. Mniej rozbudowaną, ale zdolną do stworzenia równie efektownego portretu. Ostateczna decyzja zależy więc nie tylko od jakości obrazu, lecz również od tego, jak dużą wagę przykładamy do szybkości autofocusa, stabilizacji i komfortu pracy.

Sprzęt omawiany w tekście znajdziesz w sklepie InterFoto.eu:

Sigma 200 mm F2 DG OS | Sports

Laowa 200 mm F2 AF FF

Sony A9 II

Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński. Rocznik 1962. Malarz, fotograf, autor kilkuset artykułów dla polskich miesięczników fotograficznych oraz oryginalnego wydania książki „Canon EOS System”. Tłumacz i copywriter, kiedyś członek zespołu negocjującego wejście Polski do UE. Obecnie w ekipie InterFoto.eu. Wielbiciel wszelkich psów ze szczególną słabością do rudzielców. Kinoman od zawsze i na zawsze.
"Spoiwem robionych przez mnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat zdjęć jest aspekt literacki a nie piktoralny: czasem w codzienności objawia się to, co wykracza poza nią, albo pod powierzchnią rzeczy czai się piękno tak jak je rozumiał de Lautréamont, który pisał o pięknie przypadkowego spotkania parasola i maszyny do szycia na stole sekcyjnym. Sztuka to jedyny wehikuł pozwalający nam na transcendencję w duchu Baudelairowskiego „Gdziekolwiek, gdziekolwiek, byle poza ten świat.”

Artykuły: 2538

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *