Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Plaubel Makina to wyjątkowa machina! – fotografia analogowa na średnim formacie i 20 letnia Portra 400

Są takie sprzęty fotograficzne, które kupuje się rozumem, ale są też takie, do których zakupu zdecydowanie miesza się serce czy dusza człowieka. O dzisiejszym bohaterze wpisu można mówić dużo, ale zacząłbym od tego, że Plaubel Makina W67 to aparat wybierany raczej z tych duchowo-emocjonalnych względów i to jest bardzo dobre, bo w końcu analog choć dziś coraz chętniej wybierany nie jest sprzętem dla każdego, a fotografia analogowa to inny rodzaj wrażliwości, który nie każdy rozumie lub zrozumieć chce.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Fotografia analogowa średnim-formatem to dla mnie coś na kształt rytuału. Zawsze, gdy chwytam za aparat to kieruje go w stronę przede wszystkim emocji wewnątrz siebie wywoływanych przez świat przede mną. Dlatego też chyba tak bardzo lubię dalmierz, bo to specyficzne okienko jest bardzo mocno „nieoceniające”. Mam na myśli, że świat widziany przez nie jest tym samym światem, który widzimy gołym okiem, a to za pomocą konkretnych ustawień parametrów ekspozycji i poprzez dobór filmu możemy go zinterpretować i uczynić znacznie bliższym temu co akurat poruszyło nas wewnętrznie.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Plaubel Makina W67 w tym właśnie aspekcie ma wszystkie te cechy, które czynią go świetnym aparatem-rytuałem, gdzie akt wykonywania zdjęcia przestaje być tylko wciśnięciem przycisku, a staje się niemalże całym, szalenie przygotowanym misterium. Stąd już bardzo blisko do sekty wielkiego formatu i wykonywania jednej fotografii rocznie. W każdym razie zmierzam do tego, że sprzęt ten za sprawą swojej mechanicznej konstrukcji zmusza nas do podejmowania decyzji, co z kolei przekłada się na fakt, iż realnie musimy mocniej przyłożyć się zarówno do technicznego aspektu fotografii jak i także tego znajdującego się pod powierzchnią obrazu elementarnego „duchowego” znaczenia fotografowanej sceny. Oczywiście to moje podejście, które choć bardzo bym chciał to pragmatyzm nie zawsze pozwala mi je w pełni realizować i czasem fotografuję tylko dla zaprezentowania technicznego aspektu danego narzędzia.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Zatem jeśli dotarliśmy do tego punktu to warto wspomnieć o filmie jaki wybrałem, by uwiecznić fotografowane przeze mnie sceny. Mianowicie niedawno za sprawą jednego z naszych ambasadorów w łapki wpadła mi przeterminowana 20 lat PORTRA 400, a że Plaubel Makina W67 pojechała ze mną fotografować moje sielskie, lubelskie plenery to idealnie się złożyło, żeby połączyć jedno z drugim i sprawdzić jakie uda się osiągnąć rezultaty. Tych obiecałem sobie całkiem sporo. W końcu ostatnimi czasy większość czasu spędzam na fotografowaniu cyfrą warszawskiej tkanki miejskiej, a tutaj udało się wyrwać w rodzinne strony i do tego wziąć ze soba sprzęt, który zawsze chciałem przetestować w godnych warunkach.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Tak wysoka czułość filmu i decyzja o naświetlaniu go nominalnie powoduje pewne konsekwencje, a mianowicie albo przymykamy przysłonę, albo fotografujemy w sceneriach gdzie światła zastanego mamy mniej, ewentualnie przymykamy przysłonę. W końcu najkrótszy czas jaki oferuje Plaubel Makina W67 to 1/500 sekundy, co przy czułości 400 sprawia, że w środku dnia przy ostrym słońcu przysłona oscyluje w okolicach F11-F16, ale że w planach były pejzaże to w sumie wyszło całkiem adekwatnie.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Niemniej obiecałem sobie, że spróbuję kilka zdjęć wykonać przy w pełni otwartej przysłonie, która wynosi tutaj F4.5.
Przy tej okazji warto wspomnieć o obiektywie z jakim przychodzi nam się zaprzyjaźnić, bo w końcu Plaubel Makina W67 to sprzęt z niewymiennym stałoogniskowym obiektywem Wide Nikkor 55mm F4.5. Po przełożeniu to na standard pełnej klatki dostajemy pole widzenia zbliżone do szkła 28mm, więc jest szeroko. Przynajmniej na tyle, żeby spróbować pięknie poukładać wszystko w kadrze. Obiektyw co ciekawe ma bardzo „współczesny rysunek”, a mianowicie jest wyjątkowo ostry i zachowuje ogrom detalu.

Plaubel Makina W67 Portra 400


Co zaś tyczy się samego korzystania z aparatu to nie da się ukryć, że mamy uczucie obcowania z cegłówką czy wyjątkowo drogim młotkiem do wbijania gwoździ. Konstrukcja jest zwarta, bardzo dobrze wykonana, ale jednak toporna i to po prostu trzeba lubić lub zrezygnować i szukać czegoś bardziej filigranowego. Wiele aspektów budzi tu skojarzenia z Mamiyą 7 i to akurat bardzo in plus. Choć oczywiście na korzyść Mamiyi jest tutaj możliwość wymiany optyki.

Galeria zdjęć przykładowych wykonana za pomocą aparatu Plaubel Makina W67

Podsumowanie

Fotografia i przeżywanie emocji od zawsze idą u mnie w parze. Powrót w rodzinne strony, mimo że nie zaowocował w kadry, które odmienią moją karierę fotograficzną to już teraz są dla mnie wieczne i ważne. To miejsca, które za kilka lat nie będą wyglądały już tak samo, a dzięki kilku kadrom w mojej pamięci będą trwać wiecznie. Plaubel Makina W67 w tym wszystkim sprawdził się świetnie jako przedłużenie mojej wizji i spojrzenia na świat. Czyste obcowanie ze światem i przyjemność fotografowania, czyli to co dla mnie dzisiaj jest ważne.

Plaubel Makina W67 jest dostępna w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Fotografia to dla mnie wyraz fascynacji światem i człowiekiem.
Prywatnie sięgam po aparat tylko, gdy czuję, że w tej narracji mogę powiedzieć coś co jest dla mnie ważne.
Ostatnio minimalizm, oszczędność, surowość i prostota kadrów.
Kocham średni-format zarówno ten prawdziwy, jak i ten cyfrowy.
Analogowa głowa z cyfrowym sprzętem.

Artykuły: 669

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *