Panasonic Lumix S1R II i Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART – zoom (nie)standardowy wysokiej klasy!

Panasonic Lumix S1R II to sprzęt, z którego nie miałem okazji nigdy wcześniej korzystać. Parokrotnie pojawiał się na horyzoncie, ale nigdy nie było czasu lub coś innego mąciło moją głowę. Z kolei Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART to szkło również bliżej mi nie znane, ale okazuje się, że zarówno jeden jak i drugi sprzęt w bardzo krótkim czasie zaskarbiły sobie moją sympatię. Dlaczego? Co takiego przyjemnego w nich jest? Zapraszam do lektury.
Panasonic długo gonił konkurencję w kwestii świetnego pełno klatkowego body i w końcu im się to udało! Panasonic Lumix S1R II to chyba najbardziej dopracowana i najbardziej przeźroczysta konstrukcja w historii firmy, której miałem okazję używać, a sprzętu z ich logo trochę mi przez ręce przeszło. Przede wszystkim to co od pierwszej generacji aparatów tejże linii było ogromnym atutem, czyli zwarta, dosyć masywna konstrukcja, dająca odczucia sprzętu pancernego od jakiegoś czasu znalazło bardzo przyjemny balans z wagą oraz świetnie wyprofilowanym gripem, który sprawia, że ten aparat w mojej dłoni leży bardzo przyjemnie. Miało to dla mnie olbrzymie znaczenie, bo Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART do najmniejszych nie należy i body, do którego podpinamy szkiełko w tym wypadku warto by gwarantowało dobry, stabilny chwyt.

Oczywiście cały zestaw gabarytowo nie był czymś malutkim, ale też nie sprawił, że musiałem zacząć zastanawiać się czy siłownia 3x w tygodniu to wystarczająca ilość aktywności fizycznej. Niemniej dla takiego zakresu ogniskowych i takiej jasności obiektywu jest to jak najbardziej adekwatne. Niemniej muszę przyznać, że warto mieć świadomość, że nie są to lekkie piórka i zajmują trochę miejsca, a po jakimś czasie mogą też zajmować głowę, gdy zaczniemy czuć je w ręce.

Panasonic Lumix S1R II to aparat wyposażony w bardzo wdzięczną matrycę BSI CMOS o rozdzielczości 44,3 megapikseli, co z mojej perspektywy stawia ją idealnie w miejscu pewnego rodzaju wyważenia między szybkością pracy sprzętu, a oferowaną jakością wykonanych za jego pomocą fotografii. Nie da się ukryć, że poszukiwacze ogromnej jakości i fani cropa sięgnął po inny sprzęt, ale jak dla mnie w tym sprzęcie jest wszystko czego potrzeba do tego, żeby stał się klasycznym body do pracy.

Współpraca obiektywu Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART w kwestii pracy systemów AF również stoi na bardzo wysokim poziomie i nie da się ukryć, że to co przez ostatnie lata było największą bolączką Panasonic’a dzisiaj nie jest już problemem. Niestety sprzęt w tej kwestii nadal lekko odstaje w stosunku do wielkiej trójki – Sony, Canona czy Nikona, ale nie są to aż tak ogromne różnice, które powinny determinować kwestię tego czy zrobimy kadr czy go nie zrobimy, bo tutaj bardziej oscylujemy wokół poziomu gdzie decydują umiejętności i czucie. Niemniej jest to fakt wart odnotowania.

Zaś co się tyczy jakości tejże matrycy w zestawieniu jej z tymże obiektywem to krótko można byłoby powiedzieć, że w ciągu kilku ostatnich lat nic się nie zmieniło. Dalej mamy wybitnie elastyczne pliki, całkiem przyjemny punkt startowy do edycji i bardzo dobrą pracę na wysokich czułościach do nawet 6400 ISO. Kolory zdają się być nieco „filmowe”, co moim zdaniem zdecydowanie jest w tejże sytuacji in plus.

Sam obiektyw dał mi się poznać od najlepszej strony, choć nie jest to konstrukcja, o której będę śpiewał peany miłosne i za którą pojechałbym pod Troję. Jednakże połączenie wysokiej jasności z takim zakresem ogniskowych sprawił, że mogłem oscylować w przestrzeniach dla mnie najbardziej atrakcyjnych wizualnie, choć pokusiłbym się o te dodatkowe 5mm na dłuższym końcu, ale wchodzimy w sferę preferencji. Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART to szkło wyborne, ale jego największą wadą powiedziałbym, że jest winietka, która troszkę daje się we znaki, ale z drugiej strony czy mi to jakoś bardzo przeszkadza? Kompletnie nie.

Poza tym obiektyw dumnie może dzierżyć miano ART, bo oferuje to co szkła tej linii mają w zwyczaju – świetną ostrość, charakterystyczny, dosyć sterylny look, a to wszystko bardzo atrakcyjnie wycenione. Ponad to w zasadzie to szkło nie ma konkurencji, ale pozostaje jednak bardzo specjalistyczne w kwestii zakresu ogniskowych. Jedni będą kochać, a innym się to nie spodoba.
Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonanych za pomocą aparatu Panasonic Lumix S1R II i obiektywu Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART
Pliki 1:1 do pobrania wykonane za pomocą aparatu Panasonic Lumix S1R II i obiektywu Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART
Podsumowanie
Duecik jaki przyszło mi używać okazał się być całkiem dobrym zestawem do fotografii jaką uprawiam. Codzienność, ciekawość i fascynacja rzeczywistością. Jednocześnie ogromny fun z użytkowania, a raczej przeźroczystość i intuicyjność, co dla mnie znaczy tyle samo co dobra fotograficzna zabawa. Satysfakcjonujące rezultaty również okazały się być bardzo łatwo osiągalne za pomocą zestawu Panasonic Lumix S1R II i obiektywu Sigma A 28-45mm F1.8 DG DN ART. To bardzo dobry set dla tych, którzy szukają szerokiego zoomu-standardu z super jasną przysłoną i świetnymi rezultatami. Chyba nie da się lepiej, a jak się da to poproszę o rezultaty.


































