Jak to pięknie maluje! – Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI Nippon Kogaku i Nikon D610

Na półkach InterFoto.eu leżą tony sprzętu minionych epok, który tylko czeka, by odkryć go na nowo. Za wiele obiektywów dzisiaj przychodzi nam zapłacić niemałe pieniądze, ale są też takie konstrukcje, które możemy nabyć i nie nadwyręży to zbyt poważnie naszych budżetów, a zaoferują piękne właściwości obrazowania. Takim sprzętem właśnie jest dzisiaj testowany przeze mnie obiektyw Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI Nippon Kogaku i aparat Nikon D610. Zapraszam do lektury!
Ostatnio ciągnie mnie w stronę sprawdzania co potrafią stare szkła, które nigdy nie zostały jakoś szumnie określone jako legendarne, a jedynie ciekawe. Wśród nich Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI Nippon Kogaku jawił mi się jako naturalna droga sprawdzenia, co piszczy w trawie i dlaczego może to srebrno-czarne szkiełko o przydługiej nazwie może mnie zachwycić.

Co oznacza ta dosyć specyficzna i przydługa nazwa obiektywu? Zaczynając od początku określenie Nikkor-S i rzeczone S oznacza ilość elementów optycznych – w tej sytuacji 7. Tak właśnie w tamtym czasie marka zawierała informacje o optyce, a niekoniecznie jako nazwa całej serii. Zatem mieliśmy nazwę Nikkor-
- U = 1
- B = 2
- T = 3
- Q = 4
- P = 5
- S = 7
- O = 8
- N = 9
- D = 10
- H = 6
Non-AI z kolei można by było podciągnąć pod współczesne trendy eliminujące użycie sztucznej inteligencji w kreacji artystycznej, ale obracając się bliżej prawdy tak właśnie przyjęło się nazywanie obiektywów z mocowaniem Nikon F, ale sprzed czasu wprowadzenia systemu AI (Automatic Indexing).
Nippon Kogaku – dawna nazwa firmy Nikon. Pełna nazwa brzmiała Nippon Kōgaku Kōgyō Kabushiki Kaisha (日本光学工業株式会社), czyli dosłownie „Japońskie Zakłady Optyczne”. Napis ten znajdziesz na obiektywach produkowanych do początku lat 80. Później zastąpiono go po prostu napisem Nikon.
Co znaczy to dla Nas? W zasadzie nic konkretnego ponad to, że obiektyw jest na rynku już dłuższy czas, a jego konstrukcja oparta jest o 7 elementów optycznych. Wnikliwi znawcy tematu z pewnością po samej informacji o ilości soczewek potrafią określić potencjalny charakter tego szkiełka, ale ja nie należę do tego kręgu. Zatem musiałem oddać się fotograficznej przyjemności, by empirycznie sprawdzić jakie właściwości ma to szkło i dlaczego warto się nim zainteresować.

Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI wpadł w moje ręce w duecie z aparatem Nikon D610, bo wydała mi się to być całkiem stabilna platforma, zarówno pod kątem działania, jak i również kwestii oferowanego obrazka. Rozsądna ilość megapikseli (24MP), całkiem przyjemna, niezbyt toporna konstrukcja dostępna w atrakcyjnej cenie i można działać.
No i co? Okazało się, że nie potrzeba najnowocześniejszego, najdroższego obiektywu, by zmienić odrobinkę światła zachodzącego słońca w malarskie obrazy rzeczywistości, które będą wyjątkowo atrakcyjne. Oczywiście, jeśli poszukujemy narzędzia dokumentacji rzeczywistości to nie jest dobra droga, ale jeśli zależy nam na jej interpretowaniu to środek ciężkości jest już w zupełnie innym miejscu i Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI to całkiem sensowne, a do tego budżetowe rozwiązanie.

Malarskość wynikająca z jasnej przysłony, ciekawego rozmycia oraz lekko zaznaczonej tylko ostrości, a nie chirurgicznego detalu jest tutaj głównym nośnikiem wartości, który mnie przyciągnął w te regiony. Coraz częściej u mnie fascynacja konstrukcjami bardziej plastycznymi, zepsutymi i rysującymi „niepoprawnie”. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie tylko u mnie nastąpił zwrot właśnie w tę stronę, ale może to tylko mój sposób myślenia.
Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonana za pomocą obiektywu Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI i aparatu Nikon D610
Pliki 1:1 do pobrania wykonane za pomocą obiektywu Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI i aparatu Nikon D610
Podsumowanie
Coraz częściej uciekamy od wiernej reprezentacji świata. Rzeczywistość oczywiście podsuwa motywy, ale my, czy raczej ja chcemy ją interpretować za pomocą obiektywu, a nie tylko powielać, multiplikować i stwarzać pozory kreacji. Niewiele jest mnie w stanie zaskoczyć pod kątem reprodukcji, gdyż w tej konwencji powstaje dla mnie kolejny matrix, do którego możemy wejść zależnie od wartości kopii lub stwierdzić, że to nie nasza droga. Niemniej każdy wybiera to co dla niego właściwe – świadomie lub nieświadomie. Nikkor-S 58mm F1.4 Non-AI jest wyborem charakteru, malarskości, estetyki błędu ponad reprezentację. To z pewnością warte zauważania i przetestowania szkiełko, a czy zostanie z Tobą na dłużej to już kwestia osobista.





























