Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Sony FE 85mm F1.8: jeden obiektyw, dwa aparaty i cały dzień fotografowania

Są obiektywy, które próbują zwrócić na siebie uwagę rozmiarem, ceną albo imponującą specyfikacją. Są też takie, które po prostu wykonują swoją pracę i po kilku godzinach fotografowania przestajemy o nich myśleć. Sony FE 85mm F1.8 należy właśnie do tej drugiej grupy.

Od momentu premiery uchodzi za jeden z najbardziej rozsądnych obiektywów portretowych w systemie Sony FE. Nie jest najdroższy, nie ma oznaczenia G Master i nie obiecuje fotograficznej magii. Zamiast tego oferuje coś znacznie cenniejszego, czyli przewidywalność, wygodę pracy i jakość obrazu, która wciąż potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Tym razem postanowiliśmy sprawdzić go nie podczas laboratoryjnych testów, lecz w trakcie zwyczajnego dnia fotografowania. Towarzyszył nam podczas rodzinnych portretów, zdjęć zwierząt, wizyty w gabinecie weterynaryjnym oraz niewielkiej sesji portretowej. Do dyspozycji mieliśmy dwa aparaty reprezentujące zupełnie różne światy: Sony A9 III oraz Sony A7R IV.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Konstrukcja i ergonomia

Sony FE 85mm F1.8 jest konstrukcją zaskakująco lekką. Waży około 370 gramów, dzięki czemu nie zamienia nawet niewielkiego korpusu w ciężki zestaw wymagający dodatkowego wsparcia nadgarstka. Na obudowie znajdziemy przełącznik AF/MF oraz programowalny przycisk Focus Hold. To wyposażenie skromne, ale w praktyce w pełni wystarczające. Nic tutaj nie rozprasza uwagi i nic nie sprawia wrażenia dodanego wyłącznie dla marketingu.

Na Sony A9 III obiektyw tworzy bardzo zwinny zestaw. Aparat zachowuje swoją reporterską lekkość, a błyskawiczny autofokus pozwala reagować praktycznie natychmiast. Na Sony A7R IV doświadczenie jest nieco inne. Większy grip korpusu zapewnia bardzo pewny chwyt, a wysoka rozdzielczość matrycy staje się doskonałym testem możliwości optycznych obiektywu. Mimo to zestaw nadal pozostaje dobrze wyważony i wygodny podczas dłuższej pracy.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Fotografia codzienności

Pierwszym kadrem była tarta ze szparagami sfotografowana z góry w szklanym naczyniu żaroodpornym. To prosta scena, ale pozwalająca ocenić kontrast, odwzorowanie kolorów oraz szczegółowość obrazu. Sony FE 85mm F1.8 bez problemu pokazał delikatne tekstury ciasta, warzyw i przypieczonego sera, zachowując przy tym naturalny charakter zdjęcia.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Chmurka i Falbanka: sprawdzian dla autofokusa

Fotografowanie zwierząt jest jednym z najlepszych sposobów na ocenę działania systemu AF. Chmurka i Falbanka nie zamierzały cierpliwie pozować, co tylko zwiększyło wartość testu. Sony A9 III w połączeniu z FE 85mm F1.8 bardzo skutecznie wykrywał oczy zwierząt i utrzymywał ostrość nawet podczas ruchu. Fotografowanie stało się bardziej obserwowaniem zachowań psów niż walką z ustawieniami aparatu. To właśnie w takich sytuacjach nowoczesne systemy autofocusa pokazują swoją największą przewagę.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Portrety mamy

Jednym z najprzyjemniejszych etapów testu były portrety mojej mamy wykonane w ogrodzie. Usiadła na tle kwitnącego jaśminu, który stworzył naturalne i niezwykle przyjemne tło pełne jasnych plam światła oraz miękkich przejść tonalnych.

Ogniskowa 85 mm od lat uchodzi za klasykę fotografii portretowej i trudno się temu dziwić. Pozwala zachować naturalne proporcje twarzy, a jednocześnie skutecznie oddziela fotografowaną osobę od otoczenia. Sony FE 85mm F1.8 tworzy obraz o bardzo przyjemnej plastyce. Tło zostaje rozmyte w naturalny sposób, bez przesadnej agresji, a skóra zachowuje realistyczny wygląd. To jedna z tych cech, których nie da się łatwo opisać wykresami MTF, ale które od razu widać na gotowych zdjęciach.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Kajtek, rybki i robot sprzątający

Kolejnym przystankiem był gabinet weterynaryjny. Przed wejściem pozował Kajtek: mieszanka Pudla Toy i West Highland White Terriera, często określana mianem Westiepoo lub Westipoo. Jasna sierść, duża ilość drobnych detali oraz ciągły ruch sprawiły, że był idealnym kandydatem do sprawdzenia skuteczności autofocusa.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

W poczekalni uwagę przyciągało akwarium pełne kolorowych rybek. Fotografowanie przez szybę zawsze stanowi wyzwanie dla układu AF, ale obiektyw bez większych problemów odnajdywał właściwy punkt ostrości. Nawet robot sprzątający przemierzający poczekalnię znalazł swoje miejsce w galerii testowej. To dobry przykład na to, że obiektyw portretowy nie musi być ograniczony wyłącznie do fotografowania ludzi.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Portret Ady

Przed gabinetem powstały również portrety Ady, córki naszych weterynarzy. Ada usiadła na podmurówce ogrodzenia otaczającego budynek, a miękkie światło stworzyło bardzo przyjemne warunki do wykonania zdjęć.

Sony FE 85mm F1.8 pozwolił skutecznie odseparować postać od tła, zachowując jednocześnie kontekst miejsca. To właśnie jedna z największych zalet tej ogniskowej: możliwość skupienia uwagi widza na człowieku bez całkowitego odcinania go od otoczenia. Powstały naturalne, spokojne kadry pozbawione przesadnej stylizacji, które dobrze pokazują charakter fotografowanej osoby.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Sony A7R IV i portret Tomka

Drugiego dnia Sony FE 85mm F1.8 trafił na korpus Sony A7R IV podczas niewielkiej sesji portretowej z Tomkiem, kolegą i fotografem.

Tomek siedział na hokerze ustawionym przed tłem Lastolite Vintage Collapsible Pewter. Całość została oświetlona pojedynczą lampą LED wyposażoną w niewielki beauty dish. Był to prosty, klasyczny setup pozwalający skupić się na jakości światła oraz możliwościach samego obiektywu. 61-megapikselowa matryca Sony A7R IV nie wybacza słabości optyki. Każda niedoskonałość jest natychmiast widoczna. Sony FE 85mm F1.8 poradził sobie jednak bardzo dobrze. Już przy F1.8 oferował wysoką ostrość w centrum kadru, a po lekkim przymknięciu generował obraz, który bez problemu wykorzystywał potencjał matrycy.

Portrety Tomka pokazały również bardzo dobre odwzorowanie przejść tonalnych. Światło modelujące twarz było oddane naturalnie, bez nieprzyjemnej cyfrowej ostrości, która czasami pojawia się w połączeniu nowoczesnych matryc i bardzo kontrastowych obiektywów.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Jakość obrazu

Pod względem optycznym Sony FE 85mm F1.8 pozostaje jedną z najbardziej udanych konstrukcji w swojej klasie cenowej. Oferuje wysoką ostrość już od pełnego otworu względnego, bardzo dobry kontrast oraz przyjemny charakter rozmycia tła. Aberracje chromatyczne są dobrze kontrolowane, a winietowanie przy F1.8 pozostaje na poziomie, który w fotografii portretowej często działa wręcz na korzyść zdjęcia. Kolory są naturalne, a obraz zachowuje odpowiednią równowagę pomiędzy detalem i plastyką. To nie jest obiektyw próbujący za wszelką cenę imponować laboratoryjnymi rekordami. To obiektyw, który po prostu dostarcza dobre zdjęcia.

sony-fe-85mm-f1-8-test-sony-a9-iii-a7r-iv

Czy warto?

Po całym dniu fotografowania bardzo łatwo zrozumieć, dlaczego Sony FE 85mm F1.8 od lat cieszy się tak dużą popularnością. Sprawdza się podczas fotografowania ludzi, zwierząt, codziennych sytuacji oraz prostych sesji portretowych. Jest lekki, szybki, wygodny w obsłudze i oferuje jakość obrazu, która nadal potrafi zawstydzić znacznie droższe konstrukcje.

Sony A9 III pokazał jego szybkość i skuteczność autofocusa. Sony A7R IV udowodnił natomiast, że optycznie jest to konstrukcja gotowa do współpracy nawet z bardzo wymagającymi matrycami wysokiej rozdzielczości. Nie ma czerwonego oznaczenia G Master. Nie kosztuje kilku pensji. Nie jest też obiektem kultu internetowych dyskusji. Jest za to jednym z tych obiektywów, które po prostu chce się zabrać ze sobą na zdjęcia. A w praktyce właśnie to często okazuje się najważniejsze.

Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński. Rocznik 1962. Malarz, fotograf, autor kilkuset artykułów dla polskich miesięczników fotograficznych oraz oryginalnego wydania książki „Canon EOS System”. Tłumacz i copywriter, kiedyś członek zespołu negocjującego wejście Polski do UE. Obecnie w ekipie InterFoto.eu. Wielbiciel wszelkich psów ze szczególną słabością do rudzielców. Kinoman od zawsze i na zawsze.
"Spoiwem robionych przez mnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat zdjęć jest aspekt literacki a nie piktoralny: czasem w codzienności objawia się to, co wykracza poza nią, albo pod powierzchnią rzeczy czai się piękno tak jak je rozumiał de Lautréamont, który pisał o pięknie przypadkowego spotkania parasola i maszyny do szycia na stole sekcyjnym. Sztuka to jedyny wehikuł pozwalający nam na transcendencję w duchu Baudelairowskiego „Gdziekolwiek, gdziekolwiek, byle poza ten świat.”

Artykuły: 2470

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *