Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Delikatne światło wiosny: Sony A7R IV i TTArtisan 50mm F0.95 Leica M

Wstęp

Wiosna nie przychodzi nagle. Najpierw pojawia się światło, miękkie, jeszcze niepewne, odbijające się od wilgotnej ziemi. Potem kolor. Zieleń zaczyna pulsować, kwiaty otwierają się jakby ostrożnie, a powietrze wypełnia się ruchem. Pszczoły wracają do pracy, a wraz z nimi wraca potrzeba patrzenia uważniej. To moment, który aż prosi się o fotografię; ale niekoniecznie taką, która wszystko pokaże perfekcyjnie.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Nieoczywisty wybór

Zamiast sięgać po klinicznie doskonały zestaw, postanowiłem zrobić coś odwrotnego. Przed wymagającą, bezlitosną matrycą Sony A7R IV A postawiłem obiektyw, który tej perfekcji nie oferuje, czyli TTArtisan 50mm F0.95 w mocowaniu Leica M, podłączony przez adapter TTArtisan Leica M – Sony E.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

To zestaw, który na papierze nie ma sensu. 61 megapikseli i szkło, które przy pełnym otworze przysłony jest miękkie, nieostre na brzegach, z wyraźną poświatą. A jednak właśnie w tym napięciu między technologią a niedoskonałością dzieje się coś ciekawego.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Obraz z charakterkiem

Przy F0.95 obraz nie jest „idealny”. I bardzo dobrze. Kontury delikatnie się rozpuszczają, światło zaczyna żyć własnym życiem, a tło znika w absolutnym rozmyciu. To nie jest klasyczne, sterylne bokeh – to raczej mgła, w której zanika kontekst, zostawiając tylko to, co najważniejsze. Kwiaty przestają być tylko obiektami. Stają się plamami koloru, światłem zamkniętym w formie. Pszczoły, uchwycone w locie lub na moment przed odlotem, zyskują aurę, której nie da się osiągnąć „perfekcyjnym” szkłem.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Szczególnie wyraźne jest to przy zdjęciach pod światło. Wtedy TTArtisan pokazuje swój najbardziej charakterystyczny rys – poświata wokół jasnych partii obrazu nadaje fotografiom niemal malarski charakter. To efekt, który trudno podrobić w postprodukcji, bo wynika bezpośrednio z konstrukcji optycznej.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Granica kontroli

Przymknięcie przysłony zmienia wszystko. Obraz zaczyna się porządkować, kontrast rośnie, ostrość wraca tam, gdzie powinna być. TTArtisan staje się bardziej „cywilizowany”, bliższy klasycznym konstrukcjom. Ale wraz z tą poprawą znika coś jeszcze:– ta nieuchwytna jakość, która sprawiała, że zdjęcia miały w sobie coś więcej niż tylko poprawność. To ciekawy moment. Bo nagle okazuje się, że decyzja o parametrach nie jest tylko techniczna. To wybór estetyczny. Czy chcesz widzieć świat wyraźnie, czy raczej go poczuć?

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Manualność jako doświadczenie

Nie bez znaczenia jest też sposób pracy. TTArtisan 50mm F0.95 to obiektyw manualny. Ostrzenie przy tak płytkiej głębi ostrości wymaga skupienia, cierpliwości i pewnej pokory wobec procesu. To nie jest szybkie fotografowanie. To raczej dialog z obrazem.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Sony A7R IV daje odpowiednie narzędzia, czyli powiększenie, focus peaking, ale ostateczna decyzja zawsze należy do fotografa. I może właśnie dlatego ten zestaw działa tak dobrze w kontekście wiosny. Bo zmusza do zwolnienia, do wejścia w rytm natury, zamiast narzucania jej własnego.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Światło i niedoskonałość

Niedzielne popołudnie spędzone na fotografowaniu kwitnących roślin i krążących wokół nich pszczół pokazało coś prostego. Nie zawsze chodzi o to, żeby obraz był perfekcyjny. Czasem ważniejsze jest to, żeby był prawdziwy w swoim nastroju. Wiosna nie jest ostra. Jest miękka, rozproszona, pełna subtelnych przejść i chwil, które łatwo przeoczyć. I właśnie dlatego obiektyw pełen wad może okazać się idealnym narzędziem.

wiosna-sony-a7riv-ttartisan-50mm-f095

Podsumowanie

Sony A7R IV i TTArtisan 50mm F0.95 to duet oparty na kontraście. Z jednej strony precyzja i rozdzielczość, z drugiej – niedoskonałość i charakter. Razem tworzą coś, co trudno zamknąć w tabelach specyfikacji. Bo fotografia to nie tylko odwzorowanie rzeczywistości. To sposób jej interpretacji. A czasem najlepszym sposobem, by oddać klimat chwili, jest sięgnięcie po narzędzie, które nie jest idealne, ale a to mówi dokładnie tym językiem, którego potrzebujesz.

Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński. Rocznik 1962. Malarz, fotograf, autor kilkuset artykułów dla polskich miesięczników fotograficznych oraz oryginalnego wydania książki „Canon EOS System”. Tłumacz i copywriter, kiedyś członek zespołu negocjującego wejście Polski do UE. Obecnie w ekipie InterFoto.eu. Wielbiciel wszelkich psów ze szczególną słabością do rudzielców. Kinoman od zawsze i na zawsze.
"Spoiwem robionych przez mnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat zdjęć jest aspekt literacki a nie piktoralny: czasem w codzienności objawia się to, co wykracza poza nią, albo pod powierzchnią rzeczy czai się piękno tak jak je rozumiał de Lautréamont, który pisał o pięknie przypadkowego spotkania parasola i maszyny do szycia na stole sekcyjnym. Sztuka to jedyny wehikuł pozwalający nam na transcendencję w duchu Baudelairowskiego „Gdziekolwiek, gdziekolwiek, byle poza ten świat.”

Artykuły: 2444

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *