Sony FE 400mm F2.8 GM OSS – fotografowanie (nie)dzikiej przyrody na Sony A7RV

Kocham naturę. Szczególnie tę ożywioną, chociaż i do tej nieożywionej mam pewny sentyment. Nigdy jednak nie kręciło mnie fotografowanie zwierząt, a w szczególności ptaków. Miałem epizod gdzie w ramach wolontariatu dla schroniska fotografowałem pieski, ale nigdy nie pomyślałbym, żeby używać do tego obiektywu o ogniskowej dłuższej, niż 100mm.

Czasem kierując się ciekawością, wrodzonym instynktem, a także potrzebą odkrywania nowych interesujących ogniskowych wpadnie mi w łapki jakieś szkło bardziej specjalistyczne jak rzeczony właśnie obiektyw Sony FE 400mm F2.8 GM OSS. Obiektyw, który będzie zarówno świetną propozycją w przypadku natury właśnie jak i sportu.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

Jako, że ostatnimi czasy do natury jest mi zdecydowanie bliżej, aniżeli do stadionów czy hal sportowych to wybrałem się z moim podręcznym bagażem w postaci Sony FE 400mm F2.8 GM OSS oraz Sony A7RV na mały spacer w dobrze znane mi rejony Parku Skaryszewskiego, gdzie oddałem się kontemplacji i fotografii otaczającej mnie przyrody, głównie w postaci ptaków.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

Poza tym nie miałem okazji w przeszłości korzystać z Sony A7RV, a sama perspektywa użycia nowego, topowego bezlusterkowca zachęciła mnie do sprawdzenia jak będzie sprawował się w nim autofocus i czy obrazek oferowany przez nowe body mnie powali na ziemię i będę zbierał szczękę z podłogi.

Generalnie dopiero zanurzam się w świat obiektywów z kategorii tele i po przygodach z Canonem RF 1200mm F8 L IS USM oraz ostatnich klimatach z Sigmą 500mm F5.6 DG DN OS Sports obiektyw Sony FE 400mm F2.8 GM OSS to trzeci stałoogniskowy sprzęt, którym przyszło mi się bawić. Ciężko zatem znaleźć mi punkt odniesienia do tego co powinno oferować takie szkło w kwestii wagi czy budowy. Zatem wszelka ocena będzie subiektywna i wyrażana przez kogoś kto z obiektywami typu tele raczej dopiero się zaznajamia.

Przede wszystkim co mnie zaskoczyło to waga tego obiektywu. Sony FE 400mm F2.8 GM OSS waży 2895 gram, co w tej konstrukcji wydało mi się być całkiem słuszną wagą. Jednocześnie sprzęt miło leży w dłoni i można nim swobodnie operować, ale po kilku godzinach we znaki dają się jego gabaryty.

Samo wykonanie szkła stoi na najwyższym poziomie jak to przystało na obiektywy linii G-Master. Szkło jest uszczelniane i z powodzeniem możemy korzystać z niego podczas wszelkich warunków pogodowych, chociaż w moim przypadku nie było takiej potrzeby. Chociaż jeśli nadarzy się jeszcze kiedyś okazja to z chęcią spróbuję zabrać to lub inne tele i pofotografować podczas ulewnego deszczu lub opadów śniegu.

Jako, że w kwestii tele jestem laikiem i nie mam zbyt dużego doświadczenia to jakoś nie zwróciłem zbyt dużej uwagi na multum przycisków, które znajdują się na obiektywie, a które pozwalają poza standardowym przełączeniem trybu pracy focusa, również na ustawienie ogranicznika odległości ostrzenia, trybów pracy stabilizacji oraz jej włączenie lub wyłączenie, a także doostrzanie za pomocą DMF czy włączenie lub wyłączenie sygnałów dźwiękowych.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

Co do kwestii optycznych obiektyw Sony FE 400mm F2.8 GM OSS składa się z 22 soczewek rozmieszczonych w 17 grupach, w tym 3 szkła fluorytowe o niskim współczynniku dyspersji. Co ciekawe, większość elementów umieszczona została w centralnej i tylnej części obiektywu, co sprawia, że balans za pomocą tego szkła jest bardzo dobry. Czy tak bogata konstrukcja przekłada się na to co tygryski lubią najbardziej?

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

W kwestii ostrości jest wybitnie! Wybitnie dobrze i wybitnie ostro. Żyletka jakich mało. Przy tym nie tracimy kompletnie w innych płaszczyznach. Aberracje chromatyczne są całkiem dobrze korygowane chociaż nie udało ich się wyeliminować całkowicie, aczkolwiek wystarczy przymknąć obiektyw i jest dużo lepiej.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

Generalnie Sony FE 400mm F2.8 GM OSS nie jest to szkło, które jest idealne i pozbawione wad, ale absolutnie nie są one mocno zauważalne. Tak samo w kwestii winiety czy pracy pod ostre światło. Nie ma się kompletnie do czego przyczepić, chociaż próby fotografowania bezpośrednio pod słońce kończą się z reguły zauważalnym spadkiem ostrości, a także mocną flarą, ale umówmy się są to skrajne przypadki i bardzo rzadko ktokolwiek będzie porywał się na fotografowanie w takiej akurat sytuacji.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS

Jeśli zaś mowa o autofocusie to zarówno Sony FE 400mm F2.8 GM OSS jak i kompan w postaci body Sony A7RV to duet idealnie ze sobą zestrojony. Nowy system autofocusa dodatkowo wspierany specjalnym, dedykowanym procesorem AI w Sony A7RV wymiata i czasem wie nawet lepiej gdzie chciałbym żeby padała ostrość. Zaś Sony FE 400mm F2.8 GM OSS polecenia te konsekwentnie i misternie realizuje. Zdarzyło się kilka nietrafionych zdjęć, ale spośród wykonanych przeze mnie około 200 klatek było ich może 5, co uważam za wynik wybitny i chyba, żaden sprzęt nie zbliżył się do tej pory do takiego wyniku.

Galeria zdjęć przykładowych 2000px z obiektywu Sony FE 400mm F2.8 GM OSS i aparatu Sony A7RV

Reasumując obiektyw Sony FE 400mm F2.8 GM OSS w duecie z Sony A7RV to najwyższa półka. Taka na którą sięgają specjaliści, którzy wiedzą czego potrzebują i oczekują niezawodności, a także jak najwyższej jakości. To wszystko ma zarówno ten obiektyw jak i ten aparat. Fotografowanie tym zestawem ograniczało się w moim przypadku do odpowiedniego doboru parametrów ekspozycji i wciśnięcie przycisku, a gdybym używał trybów półautomatycznych to mógłbym zapomnieć o jakichkolwiek parametrach i tylko wciskał spust migawki.. Na początku do połowy, by aparat błyskawicznie odczytał moje intencje co do punktu AF, a potem do końca, by uwiecznić moment w postaci cyfrowego pliku.

Dla profesjonalistów jest to wybór idealny, a jeśli patrzymy na konkurencję to moim zdaniem decydują już tylko i wyłącznie prywatne preferencje.

Sony FE 400mm F2.8 GM OSS jest dostępny w InterFoto.eu

Sony A7RV jest dostępny w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 306

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *