Le Bonheur Est Dans L’Instant – moje prace były na międzynarodowej wystawie w Paryżu – majówka 2023

Fotografią zajmuję się raptem 5 lat. Jedni powiedzą. że to krótko, inni powiedzą, że długo, a inni powiedzą, że to nie ma znaczenia, a ważne jest jaki prezentuje się poziom. Chyba zawsze najbardziej będę zgadzał się z tą trzecią grupą ludzi, choć w perspektywie mojego całkiem młodego wieku (25 lat) te 5 lat zabawy medium fotograficznym to całkiem duża część mojego życia. W ciągu tego czasu zdążyłem zrobić sporo zleceń, jednakże nigdy nie potrafiłem w całości oddać się fotografii komercyjnej, bo od początku stawiałem na własną wyrazistość i bardzo mocno forsowałem swoje pomysły i idee.

Nigdy nie zastanawiałem się dokąd zaprowadzi mnie takie podejście do fotografii i sama fotografia, ale okazuje się, że chyba zdecydowanie było warto, bo dzięki uprzejmości kilku życzliwych mi osób, a także ciężkiej pracy osiągnąłem coś o czym nigdy nawet nie myślałem. Na początku maja 2023 roku miałem okazję wziąć udział w zbiorowej, wystawie międzynarodowej w galerii Le Bonheur Est Dans L’Instant, która od wielu lat oferuje twórcom możliwość pokazania się szerszej, międzynarodowej publiczności. Na początku sceptycznie podchodziłem do tej idei, lecz po chwili zdałem sobie sprawę, że byłbym głupcem, gdybym nie skorzystał z takiej okazji.

Le Bonheur Est Dans
Popijając Gin z Toniciem chwilę przed wernisażem w lokalu naprzeciwko galerii

Zatem zamknąłem się w studio najpierw z Filipem, a później z Justyną, zrobiliśmy wspólnie świetną robotę, wydrukowałem foty, oprawiłem je, spakowałem walizki i zacząłem powoli żyć lotem do Paryża. Zapewne chcielibyście wiedzieć co powstało dlaczego i z jakich powodów. Otóż idea stojąca za wystawą w Le Bonheur Est Dans L’Instant była taka, że każdy z twórców ma przygotować fotografie w określonym temacie (tym razem były to lustra), a później te prace przywieźć do galerii, gdzie będą odpowiednio eksponowane.

Chwyciłem za średni-format w postaci Hasselblada X1DII (swoją drogą to aktualnie chyba mój ulubiony cyfrowy aparat) i poczyniłem kilka kadrów, które miały obrazować dany temat i okazało się, że sprzęt sprawdził się idealnie, a powstałe fotografie przerosły moje oczekiwania, jeśli chodzi o bogactwo detali i oddanie światło-cieni. Nie trzymam was już dłużej w niepewności i pokazuje fotografie, które poczyniłem.

Cały ten set zdjęć to jedna historia, którą chciałem opowiedzieć za pomocą czarno-białych (jak to mam w zwyczaju), “lotnych” kadrów. Jeśli interesują was detale i szczegóły ideologicznej części projektu to zapraszam was do mojego profilu na instagramie, gdzie dodałem kilka słów od siebie, ale także zachęcam do pozostawienia swoich opinii lub zadawania pytań czy to na forum publicznym czy w wiadomościach prywatnych.

Le Bonheur Est Dans L’Instant
Oficjalne otwarcie wystawy

Sam wernisaż w Le Bonheur Est Dans L’Instant przebiegł w bardzo miłej atmosferze, a mi udało się nawiązać kilka międzynarodowych kontaktów, które mam nadzieję zaprocentują w przyszłości i niejednokrotnie będę miał okazję podziałać wspólnie z nimi przy innych tego typu projektach. Co ciekawe i czego się kompletnie nie spodziewałem jedna z uczestniczek wystawy Clara Diebler zaproponowała mi wymienienie się nawzajem swoimi zdjęciami, co bardzo mocno mnie zaskoczyło, bo bardzo rzadko zdarzają się tego typu sytuacje. Oczywiście nie mogłem odmówić i od razu zgodziłem się i wróciłem do Polski z nie lada pamiątką.

A w Polsce? Klasycznie jak to w Polsce przywitała mnie rzeczywistość. Do codzienności powrót, stabilizacja, zbieranie nowych pomysłów, inspiracji i konsekwentne tworzenie kolejnych fotografii. Nie mogę się doczekać tego co przyniesie przyszłość i czy nadal będzie taka barwna i kolorowa jak do tej pory. C’est la vie!

Set zdjęć z mojego wyjazdu do Paryża na wystawę w Le Bonheur Est Dans L’Instant można obejrzeć w artykule Paryskie wojaże w kompaktowych wymiarach

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 302

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *