Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Dotknąć legendy CCD i się nie sparzyć – Phase One IQ180

O matrycach CCD i ich magicznych właściwościach obrazowania nasłuchałem się dużo. Dużo za dużo, żeby teraz z czystą głową móc do nich podejść i nie być skażonym całym tym szumem wokół, że cudowne kolory, że niebo, a ziemia, że ograniczenia bla, bla, bla. Od początku nie interesowała mnie pełna klatka i czekałem na dzień, gdy w InterFoto.eu pojawi się średnio-formatowa matryca CCD o wymiarach 54x40mm i w końcu się doczekałem. Zapraszam do testu i do kilku spostrzeżeń na temat obrazowania ścianki Phase One IQ180.

Przede wszystkim do tanga trzeba dwojga, choć nam chyba potrzebne będzie trio -ścianka Phase One IQ180, aparat Phase One 645 DF i Schneider-Kreuznach 110mm F2.8 LS. Jakby dodać mnie to można powiedzieć, że kwartet, a jak wpleciemy w to całą rzeczywistość z którą się bawiłem i którą fotografowałem to już robi się z tego całkiem niezły band. Ciekawe kto po tym wszystkim zostanie na scenie z honorem, bo w końcu z tego zestawienia można przyjąć, że co najmniej jeden element zestawu jest już legendą i to Phase One 645 DF.

Phase One Iq180 645DF

Podstawowe pytanie brzmi: po co komu taki sprzęt w dzisiejszych czasach? 15 lat w świecie elektroniki to dzisiaj niemal śmierć dla sprzętu, ale są pewne argumenty, które przemawiają za tym, że warto myśleć o tym aparacie w troszkę inny sposób. Mianowicie najważniejszym elementem całego tego zamieszania jest sensor – 80MPX , 54x40mm, CCD. Czy powinienem coś dodawać?

Dla niezorientowanych standardowy rozmiar matrycy w aparatach pełnoklatkowych to 36x24mm, a tutaj mamy prawdziwego potwora o wymiarach 54x40mm, który samymi wymiarami sprawia, że Fujifilm GFX czy Hasselblad X zdają się być jego młodszym rodzeństwem. Ponad to dzisiaj najbardziej rozpowszechniona technologią, w której wykonuje się matryce jest CMOS, a tutaj zaś mamy owiane legendą już CCD. O co z tym chodzi? Matryce CCD zasłynęły przede wszystkim bogatą kolorystyką i subtelnymi przejściami tonalnymi, które oferują. W przypadku Phase One IQ180 otrzymujemy aż 12,5 EV dynamiki tonalnej, a rozdzielczość matrycy wynosząca 80MPX to w połączeniu z właściwym szkłem są gwarancją niebagatelnego detalu. Szczególnie, że zakres czułości tejże ścianki zaczyna się już od ISO 35, a kończy na 800 przy standardowym ustawieniu sensora. Dostępny jest też tryb Sensor+, ale ten nie jest dla mnie kompletnie interesujący w ramach tego testu, gdyż ucina rozdzielczość do 16MPX, ale zwiększa zakres ISO do 3200. Mi zależało, żeby sprawdzić jak prezentować się będą kolory z tego setupu w różnych sytuacjach z naciskiem na maksymalnie największą możliwą jakość, przy zachowaniu elastyczności pracy. Nie walczyłem o ISO 35, a kilka razy wręcz specjalnie chciałem sprowokować większy szum, bo jestem fanem ziarna, chaosu i popsutego obrazka – również cyfrowego.

PHASE ONE IQ180 CCD 2000PX-16

Moje pierwsze wrażenia z pracy tym zestawem są jak najbardziej pozytywne. Uderzyły mnie wspomnienia i podobieństwa między tym aparatem, a Contax’em 645, do którego co prawda nie mieliśmy cyfrowej ścianki, ale sama praca była bardzo podobna. AF w jednym centralnym punkcie, ostrzenie, rekompozycja i ciach! Piękny dźwięk klapiącego lustra. Brakuje mi tej fizyczności we współczesnych, filigranowych konstrukcjach. Szkoda, że takie sprzęty dzisiaj nie powstają i poszliśmy w miniaturyzację oraz uniwersalność, ale rozumiem, że takie są potrzeby dzisiejszego rynku. Z drugiej strony dzięki temu samemu rynkowi za taką ściankę i aparat wcale nie musimy oddać pół majątku. W dniu premiery zestaw, którym fotografuję wyceniany był na prawie 50.000$. Kompletna abstrakcja. Dzisiaj za tę kwotę moglibyśmy mieć aparat i kompletny set szkieł do GFX’a 100 II i może coś by jeszcze zostało. Ach ta starzejąca się technologia.

PHASE ONE IQ180 CCD 2000PX-10

Co mam do powiedzenia o obrazku? Ten zaskakuje. Przede wszystkim obrazek prosto z aparatu jest piękny. Nie jestem największym fanem barwnej fotografii. Nie pasuje mi i nie do końca podoba mi się to co widzę na ekranie komputera, ani później w ewentualnym druku. Przez to na wiele lat zakręciłem się wokół fotografii czarno-białej.

PHASE ONE IQ180 CCD 2000PX-14

Tutaj kolory, które dostaję okazują się być bliższe rzeczywistości, choć również mają swoje kaprysy i odchyły. Niemniej na pierwszy oraz drugi rzut oka są znacznie bardziej atrakcyjne i ciekawe, niż to co oferuje większość nowych aparatów dostępnych na rynku. Dlaczego? Moim zdaniem odpowiedź jest bardzo prosta – dzisiejsze RAWy mają być znacznie bardziej elastyczne przez co stały się płaskie i bezduszne. Oczywiście z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej jako reprezentant idei najpierw w głowie, potem w aparacie i na końcu w edytorze nie lubię spędzać dużej ilości czasu, żeby uzyskać na zdjęciu głęboki błękit czy soczystą zieleń, a tutaj mam to w pliku wyjściowym od razu. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że jest to ograniczone przez interpretację matrycy, ale jednoczenie jest to znacznie bliższe tego „pięknego kłamstwa” fotografii, które już od tylu lat spędza mi sen z powiek. Zaskoczyło mnie jak wiele granatu i błękitów sensor ten „widzi” w cieniach, momentami, aż do przesady, ale fotografia to jakaś interpretacja, a Phase One IQ180 to tylko właśnie tak skonfigurowane narzędzie. Poza tym rozdzielczość, która sprawia, że prosta fotografia listka oświetlonego przez słońce staje się podróżą wizualną przez jego struktury oraz niuanse. Jednym słowem nie miałem do czynienia z niczym bardziej wyjątkowym, a ciekawszym w zasadzie nigdy. Czuję, że ciężko będzie wrócić z tej podróży do obrazka z GFX’a czy do pełnej klatki.

PHASE ONE IQ180 CCD 2000PX-2

Teraz trochę o wadach tegoż systemu, bo ze ścianką, która obrazuje niemal perfekcyjnie bierzemy również całą plejadę nieprzyjemności związanych z faktem, że nie jest to sprzęt pierwszej świeżości. Przede wszystkim praca nim dla wielu osób może okazać się zbyt toporna, choć jak na moje jest to druga strona tej samej monety, bo dzięki temu jest wręcz idiotoodporna i nawet ja byłem w stanie w 5 min skumać o co chodzi. ISO na ściance, czas i przysłona na body, pyk i dzieje się magia. Druga rzecz to wspomniana czułość – praca tym aparatem powyżej ISO 400 w zwykłym trybie jest z mojej perspektywy wejściem w sferę, gdzie obrazek zaczyna żyć swoim własnym cyfrowym życiem i nie jest to życie piękne i cudowne. Szumy zjadają detale i zaczyna to wyglądać co najmniej dyskusyjnie. Trzecia rzecz i chyba ostatnia to obiektywy, a w zasadzie bardziej specyfika całego systemu, który jest modułowym systemem lustrzankowym, a to oznaczać może Front Focus i Back Focus. Na koniec zostaje największa wada, a raczej cecha tego typu sprzętu, której trzeba mieć świadomość. Obcujemy ze sprzętem, do którego części zamienne oraz serwis mogą kosztować sporo i niekoniecznie być tak łatwo dostępne. Historie o uszkodzeniach tych sprzętów są bardzo rzadkie, ale niemniej wszystko ma swój czas przydatności na tej planecie, a szczególnie bateria, która niestety już nie działa tak dobrze jak za dawnych lat.

Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonanych za pomocą aparatu Phase One 645 DF, ścianki Phase One IQ180 i obiektywu Schnaider-Kreuznach 110mm F2.8 LS

Pliki 1:1 wykonane za pomocą aparatu Phase One 645 DF, ścianki Phase One IQ180 i obiektywu Schnaider-Kreuznach 110mm F2.8 LS

Zachęcam bardzo mocno do pobrania i obejrzenia plików 1:1 wykonanych tym sprzętem na ekranie co najmniej 27 cali, lub wydrukowania sobie w większym formacie, bo to naprawdę robi ogromne wrażenie i daje niezłą satysfakcję.

Podsumowanie

Phase One IQ180 i właściwości tej ścianki sprawiły, że aktualnie moim największym obiektem fotograficznego pożądania stał się sprzęt, który musi mieć matrycę, co najmniej tego samego formatu (choć w grę wchodzi też Leica S3 i dołączenie do tej dziwnej sekty czerwono kropkowców). Na ten moment nie wiem jeszcze czy musi być to koniecznie CCD, choć kolorystyka i sposób pracy odpowiada moim kontemplacyjnym zapędom. Kto wie może niebawem pojawi się u Nas Hasselblad H6D-100C i będę mógł sobie spojrzeć co robi i jak zachowuje się znacznie nowszy CMOS w tym formacie. Niemniej jeśli szukasz ultymatywnej jakości obrazu to na ten moment w InterFoto.eu nie ma innego cyfrowego sprzętu, który zagwarantuje Ci obrazek bardziej atrakcyjny prosto z puszki. Niesie za sobą pewne ustępstwa i konsekwencje, ale jeśli raz wejdziesz do tej króliczej nory z napisem 54 x 40mm to już nic Cię z niej nie wyciągnie. Nawet głosy mówiące, że klient i tak się nie zorientuje, bo będzie oglądać zdjęcia na telefonie. W końcu nie wszystko trzeba w życiu robić dla pieniędzy i dla innych ludzi, prawda?

Zestaw ze ścianką Phase One IQ180, aparatem Phase One 645 DF i obiektywem 80mm F2.8 jest dostępny w InterFoto.eu

Obiektyw Schnaider-Kreuznach 110mm F2.8 LS jest dostępny w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Fotografia to dla mnie wyraz fascynacji światem i człowiekiem.
Prywatnie sięgam po aparat tylko, gdy czuję, że w tej narracji mogę powiedzieć coś co jest dla mnie ważne.
Ostatnio minimalizm, oszczędność, surowość i prostota kadrów.
Kocham średni-format zarówno ten prawdziwy, jak i ten cyfrowy.
Analogowa głowa z cyfrowym sprzętem.

Artykuły: 669

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *