Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Złombol 2026 z InterFoto.eu: Favorit dotarł do Maroka, a walka trwała do ostatniego kilometra

Najpierw było oklejanie samochodu, kompletowanie ekipy i sprawdzanie, czy ponadtrzydziestoletnia Skoda Favorit jest gotowa na drogę do Maroka. Później pojawiły się tysiące kilometrów, nocne naprawy, prom do Afryki, upał, góry Atlas i pompy paliwa, które najwyraźniej nie przeczytały planu wyprawy. Tak wyglądał Złombol 2026 z InterFoto.eu. W jubileuszowej, 20. edycji rajdu ponownie wspieraliśmy ekipę Michała „Gorzkiego” Gorzkowskiego. Tym razem charakterystyczne logo InterFoto.eu pojawiło się na Skodzie Favorit, która 27 czerwca ruszyła w kierunku Maroka.

Plan był ambitny. Samochód był stary. Temperatura rosła. Mogło się udać. I rzeczywiście się udało, chociaż oczywiście nie bez komplikacji.

Złombol, czyli nie pytaj, czy coś się zepsuje

W Złombolu pytanie nie brzmi: „Czy samochód się zepsuje?”. Pytanie brzmi raczej: „Gdzie się zepsuje, co tym razem odpadnie i czy uda się to naprawić drutem?”.

Już podczas europejskiej części trasy maszyny zaczęły przypominać swoim załogom, że nie wybierają się na spokojną wycieczkę do nadmorskiego kurortu. Ekipa dotarła do Lloret de Mar, ale lista problemów szybko zaczęła się wydłużać. W Polonezie skończyło się łożysko. W drugiej Skodzie Favorit płyn chłodniczy zaczął mieszać się z olejem. Diagnoza była oczywista: trzeba zajrzeć pod głowicę. Uszczelka została wymieniona, ale naprawa nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Prace zakończyły się około drugiej w nocy. Godzinę później Gorzki ruszył w dalszą drogę, aby dogonić pozostałą część składu.

Bez przespanej nocy, ale za to z działającym samochodem. Przynajmniej na tyle, na ile słowo „działającym” ma zastosowanie podczas Złombolu.

Almería, prom i pierwszy kontakt z Marokiem

Po nocnej walce z samochodem ekipa ponownie zebrała się w Almeríi. Stamtąd uczestnicy wjechali na prom, który miał przewieźć ich oraz ich wysłużone maszyny na drugi kontynent. Samo znalezienie się na promie było już małym zwycięstwem. Skoda pokonała europejską część trasy, przeżyła nocną operację i nadal chciała jechać. Po zjeździe z promu ekipa dotarła na złombolową metę, czyli kemping, na którym uczestnicy otrzymywali pamiątkowe naklejki. Był czas na sen, spotkania z innymi ekipami i świętowanie wykonania głównego zadania. Favorit dojechał do Maroka. Rajdowa meta została osiągnięta.

Czy to oznaczało koniec problemów? Oczywiście, że nie. Przecież samochody nadal były daleko od domu.

Ucieczka przed upałem prosto w góry Atlas

Po odpoczynku plan był prosty: uciec przed temperaturami panującymi na wybrzeżu i skierować się w góry Atlas. Prosty był jednak wyłącznie plan. W jednym z samochodów pompa przestała prawidłowo pracować. Zaczęło się chłodzenie jej wodą i jazda z uchyloną maską, aby zapewnić dodatkową wentylację. W Karetce urwał się natomiast tłumik. Rozwiązanie? Drut. Tłumik został podwiązany, maska pozostała uchylona, a cała grupa pojechała dalej. Po drodze ekipa połączyła siły z uczestnikami z „Nimniej Team”, z którymi wspólnie kontynuowała podróż.

Udało się także znaleźć nocleg, odpocząć i przygotować samochody na kolejny etap przejazdu. Następnego dnia zaczęła się właściwa przeprawa przez Atlas. Było wysoko, gorąco i stromo. Ciężkie podjazdy bezlitośnie sprawdzały stan układów chłodzenia, pomp paliwa oraz cierpliwość kierowców. Walka z maszynami trwała praktycznie bez przerwy.

Kiedy nie ma mechanika, wystarczy fachowiec od bram

Trzeciego lipca, podczas przejazdu przez góry, trzeba było ponownie zająć się urwanym tłumikiem. Znalezienie otwartego warsztatu nie należało do najprostszych. Ostatecznie ekipie udało się jednak trafić na fachowca zajmującego się wykonywaniem bram. Mężczyzna podjął się zadania i pospawał element układu wydechowego. Bo w trasie nie liczy się nazwa warsztatu. Liczy się spawarka.

Podczas naprawy wydarzyło się również coś, co bardzo dobrze pokazuje, że Złombol nie jest wyłącznie opowieścią o starych samochodach. Uczestnicy zostali spontanicznie zaproszeni do pobliskiego domu. Gospodarze ugościli całą grupę, podali jedzenie i herbatę, a na koniec życzyli wszystkim szerokiej drogi. Bez interesu, bez oczekiwania zapłaty i bez wcześniejszej znajomości.

Chwilę później samochody ponownie przypomniały jednak, kto naprawdę ustala harmonogram tej wyprawy. Przy wyjeździe okazało się, że pompa paliwa w samochodzie Gorzkiego również przestała prawidłowo pracować.

Zamiast zwiedzania, kolejna naprawa

Po uruchomieniu samochodu udało się przejechać jeszcze kilkadziesiąt kilometrów. Zamiast spokojnego pokonywania górskich dróg ponownie trzeba było jednak zająć się naprawą. Pompa paliwa nie zamierzała współpracować, temperatura nadal nie odpuszczała, a ciężkie podjazdy tylko pogarszały sytuację. W takich warunkach plan trasy musiał ustąpić rzeczywistości.

Ekipa zrezygnowała z dalszego przebijania się przez najbardziej wymagające fragmenty Atlasu i rozpoczęła jazdę w stronę Meknes. Nie był to koniec marokańskiej przygody, ale kolejny przykład najważniejszej zasady Złombolu: można planować drogę, jednak ostateczną trasę wyznacza samochód.

InterFoto.eu na trasie Złombolu 2026

Dla nas patronat nad ekipą Gorzkiego to coś więcej niż logo umieszczone na drzwiach samochodu. Złombol łączy podróż, motoryzację, dokumentowanie rzeczywistości i działalność charytatywną. To wyprawa pełna sytuacji, których nie da się powtórzyć ani dokładnie zaplanować. Każda awaria, spotkanie i improwizowana naprawa stają się częścią historii. Historii, którą warto fotografować.

W tegorocznej edycji Skoda Favorit w barwach InterFoto.eu przejechała przez Europę, dotarła promem do Afryki, osiągnęła złombolową metę i ruszyła dalej w stronę Atlasu. Po drodze pojawiły się awarie pomp paliwa, problemy z układem chłodzenia, zerwany tłumik, nocna wymiana uszczelki pod głowicą i spawanie u fachowca od bram. Czyli, mówiąc krótko: klasyczny Złombol.

Meta to dopiero początek historii

Najważniejsze zadanie zostało wykonane. Ekipa dotarła do Maroka, a Skoda Favorit po raz kolejny udowodniła, że stare samochody potrafią zajechać znacznie dalej, niż podpowiada rozsądek. Nie zrobiła tego jednak sama. Za każdym przejechanym kilometrem stali ludzie: kierowcy, pasażerowie, zaprzyjaźnione załogi, przypadkowo spotkani mechanicy, gospodarze częstujący herbatą i wszyscy, którzy w kryzysowym momencie mieli kawałek drutu, wodę, spawarkę albo po prostu chwilę czasu. To właśnie jest duch Złombolu. Samochody się psują. Plany się zmieniają. Ludzie pomagają. A gruz jedzie dalej.

Dziękujemy ekipie Gorzkiego za reprezentowanie barw InterFoto.eu i zabranie nas w kolejną niezwykłą podróż. Gratulujemy dotarcia do Maroka i czekamy na następne kilometry, zdjęcia oraz historie spod maski. Do zobaczenia na kolejnej trasie!

InterFoto.eu
InterFoto.eu

Tworzymy jeden z najstarszych sklepów fotograficznych w Polsce. Powstał on z pasji fotografowania. Jesteśmy pasjonatami fotografii i sprzętu fotograficznego. Działamy na rynku fotograficznym nieprzerwanie od roku 1995.

Artykuły: 2024

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *