Sony pokazuje nową matrycę 65 mm. Czy to początek nowej ery średniego formatu?

Sony od lat jest jednym z najważniejszych producentów matryc na świecie. To właśnie japoński gigant dostarcza sensory nie tylko do własnych aparatów, ale również do wielu konkurencyjnych marek. Tym razem jednak Sony postanowiło pokazać coś naprawdę wyjątkowego.
W sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia nowej matrycy 65 mm opracowanej dla systemu Venice 2 oraz modułu Rialto 65. Choć nie jest to produkt skierowany do fotografów, trudno przejść obok tej premiery obojętnie. Mówimy bowiem o jednym z największych współczesnych sensorów, jakie mają trafić do komercyjnych kamer.

Większa niż średni format znany z Fujifilm GFX
Nowy sensor Sony ma wymiary około 53,7 × 35,8 mm i proporcje 3:2. Dla porównania, matryce stosowane w aparatach Fujifilm GFX oraz Hasselblad X2D mają rozmiar 43,8 × 32,9 mm. Oznacza to, że nowa konstrukcja Sony oferuje powierzchnię większą o około 33,5% względem popularnego dziś cyfrowego średniego formatu. Jednocześnie jest aż o 123% większa od pełnej klatki.
To robi wrażenie nawet w czasach, gdy przywykliśmy do aparatów wyposażonych w 100-megapikselowe sensory.

Dlaczego 65 mm ma znaczenie?
W świecie filmu format 65 mm od dekad kojarzy się z najbardziej widowiskowymi produkcjami. Korzystano z niego przy realizacji takich obrazów jak Lawrence z Arabii, 2001: Odyseja kosmiczna czy bardziej współczesnych produkcji wykorzystujących system IMAX.
Większa powierzchnia sensora oznacza przede wszystkim możliwość rejestrowania większej ilości światła, uzyskania płytszej głębi ostrości oraz wyjątkowo szczegółowego obrazu. W przypadku nowego modułu Rialto 65 Sony mówi nawet o rejestracji materiału 9.6K w trybie open gate.

Czy Sony przygotowuje średni format dla fotografów?
To pytanie pojawia się niemal natychmiast po publikacji pierwszych zdjęć sensora.
Na razie nie ma żadnych informacji wskazujących na powstanie bezlusterkowca Sony wyposażonego w tak dużą matrycę. Nowy sensor został opracowany wyłącznie z myślą o profesjonalnych zastosowaniach filmowych. Jednak sama jego obecność pokazuje, że Sony posiada technologię pozwalającą tworzyć jeszcze większe układy niż te stosowane obecnie przez Fujifilm czy Hasselblad.
Co ciekawe, od kilku miesięcy pojawiają się również doniesienia o pracach nad nowymi wysokorozdzielczymi sensorami Sony, w tym potencjalną matrycą średnioformatową o rozdzielczości nawet 180 MP.

Marzenie o prawdziwym cyfrowym 645
Od momentu debiutu Fujifilm GFX i Hasselblad X1D wielu fotografów zwraca uwagę, że współczesny „średni format” jest jedynie kompromisem względem klasycznych aparatów 645. Sensory 44 × 33 mm są wyraźnie mniejsze od dawnych klatek filmowych.
Nowa konstrukcja Sony nie osiąga jeszcze pełnych wymiarów historycznego formatu 645, ale jest do niego zauważalnie bliżej. To pokazuje kierunek, w którym może podążać rozwój największych sensorów CMOS w kolejnych latach.

Czy zobaczymy taki sensor w aparacie fotograficznym?
Dziś brzmi to jak marzenie entuzjastów średniego formatu. Jeszcze kilka lat temu mało kto spodziewał się jednak, że aparaty o rozdzielczości 100 MP staną się względnie dostępne cenowo. Jeżeli Sony zdecyduje się kiedyś wykorzystać podobną technologię w aparacie fotograficznym, moglibyśmy być świadkami największej zmiany na rynku średniego formatu od czasu premiery pierwszych modeli Fujifilm GFX.
Na razie pozostaje nam podziwiać pierwsze zdjęcia sensora i zastanawiać się, czy jest to jedynie ciekawostka ze świata kina, czy może zapowiedź czegoś znacznie większego.









