Mosiężna miękkość

Czy obiektyw może miękko rysować przy przysłonie f/8? Może, jeśli jest to jego maksymalny otwór przysłony, powstał ponad sto lat temu jako obiektyw dla aparatów wielkoformatowych, nie ma powłok przeciwodblaskowych za to ma całą paletę wad optycznych i jest używany na aparatach cyfrowych z matrycami pełnoklatkowymi.

Mosiężne obiektywy z XIX wieku pojawiają się często na aukcjach, chociaż te najczęściej poszukiwane, jako choćby oryginalne Petzvale, zdarzają się rzadko i osiągają zawrotne ceny. W InterFoto.eu wypożyczono mi do testu mosiężny obiektyw bez żadnego oznaczenia producenta zatem nie jestem w stanie ustalić kto ani kiedy go stworzył. Zresztą „do testu” to stwierdzenie nieco na wyrost. Powiedziałbym, że raczej „do zabawy”.

Obiektyw na szczęście jest przerobiony na mocowanie M42 więc przynajmniej tu nie musiałem nic kombinować. Ale pierwsze próby zamocowania na lustrzance pełnoklatkowej nieustannie wykazywały całkowity brak ostrości. Jako, że był to oryginalnie obiektyw wielkoformatowy było jasnym, że aby osiągnąć ostrość w nieskończoności trzeba go znacznie odsunąć od matrycy,

Sprawę załatwił radziecki mieszek z podwójnym wyciągiem. Gdy już wiedziałem, że jestem w stanie zogniskować obraz z obiektywu na matrycy w szerokim zakresie odległości fotografowania okazało się, że ustawienie ostrości – oczywiście w trybie podglądu na żywo, bo na matówce w ogóle nie widziałem, kiedy jest ostro – nie należy do najłatwiejszych.

Nie chodzi o to, że obraz był  cały czas nieostry; to poświata wynikająca zarówno z braku powłok przeciwodblaskowych jak i nieskorygowanej aberracji sferycznej powodowała, że trudno było mi się zdecydować, kiedy ogniskowanie jest w punkt. Obiektyw ma dźwignię umożliwiającą jego przymykanie, a wtedy poświata się zmniejsza i postrzeganie ostrości poprawia, ale uznałem że główna „wartość dodana” tej optyki na pełnoklatowym aparacie cyfrowym to właśnie miękkość przy pełnym otworze przysłony. Zatem pomęczyłem się z ostrzeniem ze statywu i zdołałem zrobić trochę zdjęć. Takiego obrazka nie znajdziemy w żadnym nowoczesnym obiektywie.

Co do typu obiektywu, podejrzewam, że jest to dość popularny w XIX wieku Rapid Rectilinear – obiektyw fotograficzny pierwotnie zaprojektowany w 1866 r. przez Johna Dallmeyera i składający się dwóch dubletów achromatycznych ustawionych symetrycznie względem apertury.

Autorstwa Antilived – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1383408

Użycie dwóch symetrycznych dubletów miało wyeliminować większości wad optycznych, ale wedle dzisiejszych standardów jest ich w obiektywach tego typu cała gama. W tym samym czasie kiedy Dallmeyer wprowadził do sprzedaży swój obiektyw, na rynku pojawił się niemalże identyczny obiektyw Aplanat zaprojektowany przez Hugo Steinheila. Dellmeyer i Steinheil oskarżali się wzajemnie o skopiowanie obiektywu, ale wygląda na to, że obu wynalazków dokonano niezależnie i właściwie jednocześnie.

Obiektywy typu Aplanat/Rapid Rectilinear stały się jednymi z najbardziej popularnych obiektywów swojej epoki i produkowano je pod różnymi nazwami takimi jak: Aplanascope, Aplanatic, Aristoplanat, Aristoscope, Berytaplanat, Biplanat, Eidoscope, Euryscope, Grossa, Lamprodynast, Leucograph, Lynkeioscope, Monoplast, Orthoscope, Panorami, Pantoscope, Paraplanat, Perigraphic, Planatograph, Platystigmat, Polynar, Rectigraph, Rectilinear, Rectiplanat, Sphariscope, Symmetrical, Universal, Versar, czy Voltas.

Zdjęcia robiłem dwoma lustrzankami cyfrowymi: Nikon Df oraz Pentax K-1.

Dobrodziejstwem naszych czasów jest możliwość obróbki zdjęć w programach graficznych, co pomaga w lekkim podostrzeniu czy poprawie kontrastu obrazów ze starych obiektywów. Wszystkie zdjęcia w powyższej galerii zostały lekko obrobione. Ale jeśli ktoś jest ciekaw jak wyglądają zdjęcia z obiektywu bez obróbki, poniżej pokazuję zestaw “przed i po”. Lewa kolumna to zdjęcia przed obróbką, a prawa kolumna to zdjęcia po obróbce:

I jeszcze efekt przymknięcia przysłony: z lewej zdjęcie przy pełnym otworze przysłony f/8,  a z prawej po przymknięciu do f/16:

I krótkie wnioski na koniec: trudność ustawienia ostrości nie wynika z tego, że obiektyw daje całkowicie nieostry obraz, ale z poświaty spowodowanej zarówno brakiem powłok przeciwodblaskowych jak silną aberracją sferyczna. Zatem ostrość jest, ale ją trudniej zobaczyć poprzez poświatę. Boke jest piękne, powiedziałbym, że w pewnych sytuacjach wręcz idealne i nieco przypomina mi efekt z obiektywów z elementem apodyzacyjnym. Przymknięcie obiektywu w znacznym stopniu poprawia postrzeganie ostrości, bo redukuje poświatę, i obrazek nieco bardziej przypomina ten ze znacznie nowocześniejszej optyki. Wniosek ostateczny i najważniejszy: warto bawić się starymi obiektywami.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1505

Zostaw komentarz