10 artykułów, którymi rozwaliłem sobie głowę w 2025 roku i prognoza na 2026

Czas podsumowań, refleksji, analiz i planów na przyszłość wszedł w swoją kluczową fazę i pomyślałem sobie, że zabawnie będzie spojrzeć co w 2025 roku miałem okazję testować i jakie perełki fotograficznego świata rozwaliły mi łeb i skłoniły do rozważań nad technicznym, sprzętowym, estetycznym aspektem fotografii. Niektóre momenty były niespodziewane, a inne w jakiś sposób przewidziałem zanim jeszcze wziąłem aparat do ręki. Zapraszam do lektury i moich refleksji!
1. Leica Minilux – eksploracja analogowych klimatów
Rok zaczęliśmy w naszej redakcji z mocnym postanowieniem, że w 2025 roku będzie u nas dużo analoga, co mnie osobiście wybitnie ucieszyło. Fotografia na materiałach światłoczułych to mój konik i źródło nieskończonej przyjemności i podwójnej satysfakcji z osiąganych rezultatów. Jako, że lubię estetyczne gadżety i prostotę to zacząłem od małego obrazka w postaci aparatu Leica Minilux, do którego dołączony jest specjalny stylowy zegarek. Efekt? Kilka „ikonicznych” warszawskich kadrów i definicja tego, że wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku.
2. Hasselblad 503CW i 100mm F3.5 – ukochany kwadrat
Od małego obrazka do średniego-formatu rzut beretem, a jak średni-format to nie może być inaczej tylko 6×6 i kwadrat. Chyba po raz pierwszy w życiu miałem okazję używać analogowego Hasselblada 503CW i rozumiem dlaczego swego czasu te sprzęty cieszyły się ogromnym powodzeniem wśród profesjonalistów. Plastyka płynąca z obiektywu Carl Zeiss Planar CF F3.5 100 mm T* kupiła mnie natychmiastowo, w zasadzie już w momencie, gdy patrzyłem przez wizjer czułem, że obrazek to najwyższa liga, a rezultaty tylko to potwierdziły.
3. Sigma BF – cyfrowa piękność, estetyczna przyjemność z nutą głupoty
Chwila odpoczynku od analoga i prawdopodobnie jedna z najważniejszych premier 2025 roku, która przypomniała mi, że Sigma potrafi robić wyjątkowe aparaty, które wyznaczają standardy i grają w swojej osobnej lidze. Tym razem w kwestii estetyki moim zdaniem całkowicie postanowili pozamiatać konkurencję i choć w płaszczyźnie użyteczności są sprzęty lepsze to piękno, które płynie z tego kawałka aluminium stawia ten konstrukt niezaprzeczalnie na pozycji najciekawszej premiery 2025 roku i mam nadzieję, że w najbliższych latach projekt Sigma BF będzie sukcesywnie rozwijany.
4. Szeroki TTArtisan, który sprawił mi radość
Pierwsza duża premiera TTArtisan w 2025 roku i wejście w segment szerokokątnego APS-C z autofocusem i duży sukces marki, która w naszym portfolio jest konikiem, bo w końcu InterFoto.eu jest jedynym wyłącznym dystrybutorem marki w Polsce. TTArtisan AF 14mm F3.5 ED Pancake dał się poznać jako malutki, zgrabny sprzęt, który w swojej klasie oferuje świetne rezultaty i charakterny obrazek. Nie mogło się nie spodobać i dlatego ląduje w moim prywatnym top 10.
5. Nikon 35 Ti – premium analoga ciąg dalszy
Styl, prestiż i klasa. Aparat, który jest manifestem charakteru, niczym zegarek zdobiący nadgarstek. Jednakże byłoby to ujmą w kwestii Nikona 35 Ti nie wspomnieć o jego fantastycznych właściwościach fotograficznych i prostocie użytkowania. Sprzęt, który był ze mną kilkukrotnie w 2025 roku, również podczas ważnych życiowych momentów i ani razu mnie nie zawiódł. Po prostu boskie narzędzie zarówno na półkę jak i do aktywnego używania jako daily point and shoot.
6. Fuji GA645 Zi – jakość w podróży
Wyjazd na Łódzki FotoFestiwal obarczony był spakowaniem plecaka, który od lat lubię budować na zasadzie cyfra + ~50mm do dokumentacji i kompaktowy analog dla realizowania się twórczo i do wyjątkowych scen. W tej materii Fuji GA645 Zi sprawdziło się fantastycznie oferując w wyjątkowo małych wymiarach fantastyczną jakość, przyjemność i prostotę. Okazało się, że można mieć pod ręką średni format i nie mieć bólu pleców. Przy okazji wspomnienie Łodzi i postindustrialnej architektury. Miód!
7. Contax 645 – alfa i omega
W tym roku właśnie ten aparat sprawił, że pomyślałem, że analog może przypominać w działaniu aparat cyfrowy, a oferować obrazek znacznie bardziej wyjątkowy, wybitny, efektowny. Od tego sprzętu zaczęły się wątpliwości, myśli i pomysły co zmienić, co przeadaptować we własnym set-upie, by niedługo dorobić się własnego egzemplarza aparatu Contax 645. Oczywiście aparat swoją drogą, ale robotę robi tutaj także Carl Zeiss Planar T 80mm F2*, który aktualnie jest moim topem, topów.
8. Leica S Typ 007 – rewolucja lustrzankowa!
Wizjery optyczne, wizjery optyczne i jeszcze raz wizjery optyczne! Rewolucje idą parami i zaraz pod Contax’ie 645 przyszła pora na chyba najlepszą cyfrę jaką miałem okazję fotografować w 2025 roku. Ten sprzęt rozwalił mi łeb pod względem przyjemności z użytkowania i osiąganych rezultatów. Patrzenie na świat przez wizjer optyczny to najpiękniejsze co odkryłem w tym roku. Niby to takie proste stwierdzenie i dosyć oczywiste, ale ten aparat przypomniał mi co w kontekście cyfry może znaczyć obcowanie z utajnionym obrazem, którego choć nie trzeba wywoływać to efekty są dostępne dopiero po zajrzeniu do galerii lub włączeniu Lightrooma, a przecież nikt do tego nas nie zmusza.
9. Sigma A 35mm F1.4 DG DN Art – job done!
Kocham fotografię, kocham koty, więc musiał wlecieć tutaj puchaty akcent, a akurat Sigma A 35mm F1.4 DG DN Art to kocur jakich mało, jeśli chodzi o dokumentacyjno-reportażowe ujęcia tematów. Szczególną satysfakcję budzi też fakt, iż używałem szkła w mocowaniu L-mount na aparacie Leica SL2, gdzie natywne konstrukcje to całkowicie inna półka cenowa, a mimo to różnica w obrazie jest marginalna, a w niektórych przypadkach może nawet przechylać się na korzyść Sigmy. Czasem po prostu trzeba zrobić dobrze joba i nie myśleć za dużo o plastyce obrazka i jego duchowym aspekcie!
10. TTArtisan 50mm F0.95 – wyjątkowy charakter za grosze
Rok podsumowań kończę moim ukochanym czarno-białym Ilfordem HP5 i obiektywem TTArtisan 50mm F0.95, które w duecie przypomniały mi skąd we mnie fascynacja tak jasnymi konstrukcjami i czarno-białym filmem. Poczucie odrealnienia i operowanie strukturami widzenia plamistego, geometrii, układów świateł i cieni ma w sobie dziecięcą radość i pewną malarskość, której mam poczucie w aż takim stopniu nie doświadczyłem w 2025 roku w inny sposób, niż właśnie tym obiektywem. Chociaż M5 nie będzie moją ulubioną M’ką to TTArtisan 50mm F0.95 z pewnością stanął wysoko w kategorii top portretówka.
Czego chciałbym w 2026 roku?
Jeszcze więcej czarno-białego analoga, możliwości pracy ze ściankami CCD o wymiarach 54mm x 40mm, podłączenia Contaxa 645 do takowej i jeszcze więcej zaskoczeń, odkryć, wyjątkowych premier, które otworzą łeb. Poza tym niestygnącej fascynacji zarówno sprzętem jak i samą fotografią, człowiekiem, momentem. Żeby w InterFoto.eu pojawiało się jak najwięcej sprzętu klasy premium, i żebyście dalej sprawiali, że nasz skromny blog jest jednym z najbardziej poczytnych w naszym kraju.









Dobre podsumowanie, czytałem kilka z nich. Byłem miło zaskoczony, a jeszcze przyjemniej spędziło mi się przy nich czas.
Dzięki wielkie! To motywuje do dalszego pisania! 😀