Święta Wielkanocne 2024 spędziliśmy w Zwierzakowe Love pod Warszawą z obiektywem Sigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS i lustrzanką Canon EOS 5D Mark IV

Bardzo często jeździmy do Parku Kampinoskiego wykonywać zdjęcia z naszych aparatów. Przeglądając mapę podczas planów Świątecznych trafiłem na mapie na Zwierzakowe Love, które znajdowało się bardzo niedaleko naszych planów wypadowych. Po wstępnym przejrzeniu oferty i sprawdzeniu czy na pewno dziś otwarte – ruszyliśmy w drogę. Nie mieliśmy pewności co zastaniemy. Byliśmy już wielokrotnie w różnych mini zoo, ale nigdy się to nam nie podobało, bo zwierzęta po prostu były w klatkach i widok tego był niezachęcający, do tego wykonywanie zdjęć przez klatki to koszmar…

Nie ukrywam, że działałem trochę na spontanie. Wybrałem się do Zwierzakowe Love z żoną oraz z Canon EOS 5D Mark IVSigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS, którą docelowo chciałem wykorzystać do innych zdjęć, ale tego dnia to był jedyny obiektyw, którym dysponowałem.

Zwierzakowe Love – na pewno tam jeszcze wrócimy!

Słuchajcie takiego zezwierzęcenia jeszcze nie widziałem :). Wchodzimy na teren Zwierzakowe Love. Przy wejściu żadnych biletów, tylko informacja, że wejście na teren jest równoznaczne z akceptacją opłaty – my zapłaciliśmy po 20zł za wejściówkę – ale musiałem się naszukać komu ja mam w ogóle zapłacić :D. Od razu po wejściu podbiega do mnie Lama :D, Świnka, Kózka i Pieseł i oczekują na drapanie :D.

Nie ukrywam bylem lekko ale bardzo pozytywnie wstrząśnięty – zwierzaki całkowicie oswojone nie boją się ludzi, czyste, teren uporządkowany, całkowicie pod opieką gospodarzy, żadnych klatek, po prostu teren przygotowany dosłownie do relaksu dla młodszych i starszych. W pewnym momencie pożałowałem, że przyjechałem z tak “długim” obiektywem… Na terenie znajduje się też ogromny plac zabaw dla dzieci, ale nie zgłebiłem jego zasobów ;).

Wszedłem i dosłownie nie wiedziałem na co patrzeć. Na terenie było kilka rodzin z mniejszymi dziećmi i gdzieś byli zaszyci gospodarze, których na pierwszy rzut oka ciężko dostrzec. Wszedłem do domu, przywitałem się i widziałem jak młoda dama przygotowywała przekąski dla zwierzątek, które jak się okazało są potem w cenie biletu. Opłaciłem, wyszedłem i usiadłem sobie gdzieś obok świnki i zacząłem ją drapać. Chrumkała i stękała, czyli że było miło. A ja cieszyłem jape, bo świnkę głaskałem pierwszy raz w życiu :).

Wyciągnalem aparat i już wiedziałem…. że Sigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS jest trochę “za długa” na Zwierzakowe Love, a AF który był przeznaczony do precyzyjnego ustawiania ostrości w Macro był zwyczajnie za wolny do zmieniającego się otoczenia. A jakie to było otoczenie?

Jak zwierzaczki zobaczyły, że mamy karmę, to zaczęły do nas podchodzić, podeszła do mnie Kózka, zupełnie sie nie bała, ocierała się, czekała i na drapanie i na smakołyki. Piesel to samo, Lamy to samo. Fotografowałem, a raczej robiłem co mogłem, aby na wspomnianej Sigmie 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS złapać jakieś ostre kadry. Wiedziałem już wtedy, że to nie jest moja ostatnia wizyta w Zwierzakowe Love, tylko następnym razem wezmę zestaw, który będzie znacznie bardziej pasował do w sumie całkiem niedużego na pierwszy rzut oka gospodarstwa. Na terenie można było spotkać więcej zwierzątek. Samych Kózek były ze cztery, albo więcej, zajączki, szynszyla, skunks… ale wszystko się gdzies pochowało ;). Myślę, że zwierzątek jest więcej, ale po prostu za pierwszym razem byłem tak miło zaskoczony wszystkim dookoła, że nie poświęciłem uwagi na wszystko a skoncentrowałem się jedynie na tym co mnie otacza. Do tego to był ten dzień…. kiedy było najcieplej… jeszcze w marcu 2024.

W budynku, w którym dokonuje się opłat mieści się mini stajnia gdzie są Koniki, a jak się wejdzie na pierwsze piętro to naszym oczom ukazuje się poddasze, na którym żyją sobie swobodnie zwierzęta, poddasze przygotowane do zabawy i relaksu, coś jak ogromny pokój do relaksu i zabaw również dla najmłodszych. Na poddaszu człapią sobie swobodnie i nie boją się ludzi Kury jedwabiste Silki, zajączki, na górze też jest szynszyla oraz skuns.

Kilka słów o obiektywie Sigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS

  • Minimalna odległość ostrzenia 47cm.
  • Maksymalne powiększenie 1:1.
  • Rozmiar filtra 86mm.
  • Stabilizacja jest.
  • Szybki silnik AF jest – Hyper Sonic Motor.
  • Premiera obiektywu miała miejsce 12 lat temu.
  • Przysłona F2.8 do F22.
  • Obiektyw waży 1628g.

A teraz kilka cech użytkowych z poziomu fotografującego:

  • Obiektyw do najlżejszych nie należy, to trzeba przyznać, wraz z aparatem Canon EOS 5D Mark IV robi się już z tego cięższy klocek. Obiektyw mimo wszystko trzyma się stabilnie, a stabilizacja na prawdę przy gorszych parametrach pomaga.
  • Mimo silnika HSM AF jest wolny, szczególnie jak zgubi obiekt, to cofa się, a potem próbuje po raz kolejny ustawić ostrość, a to trwa, bo to nie jest obiektyw portretowy, tylko obiektyw Makro. W ogóle robiąc zdjęcia zwierzakom chciałem wykorzystać maksymalnie AF do tego celu, ale było to trudne. Bo AF w tym obiektywie jest owszem bardzo precyzyjny, ale nie do dynamicznych kadrów, gdzie uciekają obiekty.
  • To czego nie można tej Sigmie zarzucić to jakość, ostrość – jest perfekcyjna. Ten obiektyw do najtańszych nie nalezy. Używana sztuka kosztuje u nas w perfekcyjnym stanie 5500zł, ale jest warta każdej złotówki.
  • Canon EOS 5D Mark IV pasował do tego obiektywu po prostu perfekcyjnie, jakby był wręcz do niego stworzony, poza tym ja bardzo sobie tego bodziaka chwalę.

Jak wyglądał warsztat do wykonywania zdjęć?

  • Canon EOS 5D Mark IV – wszelkie wsparcie w aparacie takie jak odszumianie, usuwanie aberracji chromatycznej, dystorsii, stabilizacji, odszumianie, wykrywanie itp. absolutnie wszystko wyłączone.
  • Stabilizacja w obiektywie była włączona czasem, jak wchodziłem do pomieszczenia i było realnie bardzo ciemno.
  • Ustawieniona przestrzeń kolorystyczna – jak zawsze Adobe RGB.
  • Format RAW.
  • Wywoływanie RAW przez ACR z PS z zapisem do 2000px (zatem EXIF jest załączony – tylko trzeba sobie zdjęcia na dysk pobrać).
  • Na niektórych zdjęciach, gdzieniegdzie poruszałem suwakami.

Zdjęcia przykładowe z Canon EOS 5D Mark IVSigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS

Sprzęt omawiany w tym artykule znajdziesz w InterFoto.eu:

Canon EOS 5D Mark IV

Sigma 180mm F2.8 APO EX DG Macro HSM OS

Jeśli lubisz oglądać zwierzątka, to tutaj znajdziesz więcej artykułów gdzie je fotografowałem:

Łaciata Krowa
Łaciata Krowa

Jestem dewiantem sprzętu fotograficznego. Muszę pogłaskać, powąchać, podotykać, przeklikać, przytulić - organoleptycznie zaakceptować :). Preferuję cyfrowe lustrzanki nad bezlusterkowcami. Ostatnio przypadły mi do gustu lustrzanki cyfrowe z matrycami CCD.

Artykuły: 553

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *