TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X – nowy król flar? – pierwsze zdjęcia i video przykładowe

Jak okiełznać i pokazać energię światła? Odpowiedź jest prosta! Weź jakiekolwiek body FujiFilm i podłącz do niego nowy obiektyw TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X. To naprawdę, aż takie proste, bo dawno nie widziałem tak przyjemnej flary, której wręcz poszukiwałem przy fotografowaniu.

Jednak zacznijmy od początku. TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X to nowe dziecko naszych przyjaciół z Shenzhen, które przyjęliśmy z ogromną ekscytacją, bo to już kolejny obiektyw tego producenta wyposażony w system autofocus po pierwszym TTArtisanie AF 27mm F2.8 i nie będę ukrywał, że nasze oczekiwania względem tego małego, spryciarza były całkiem spore, a dodatkowo windowały je ostatnie wypusty tego producenta, które utwierdzają nas w przekonaniu, że firma zmierza w dobrym kierunku.

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X jeśli chodzi o budowę to w zasadzie nie różni się tak bardzo od swojego starszego i szerszego braciszka, aczkolwiek jest on wyraźnie większy z racji większego otworu przysłony i dłuższej ogniskowej. Materiałem przewodnim jest tu ponownie plastik, co prawda dobrej jakości, ale mnie osobiście zawsze odrzucały plastikowe obiektywy. Oczywiście pozwoliło to znacznie zredukować wagę i sprzęt idealnie komponuje się z wagowo z X-T4, na którym miałem przyjemność wyprowadzić obiektyw TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X na spacer.

Mówię przyjemność, bo zawsze obcowanie dla mnie z czymś nowym jest okazją do radości, zabawy i próby odkrycia co producent mógł mieć na myśli i jakie ciekawe właściwości chciał zaimplementować. Tym razem akurat okazało się to nadzwyczajnie proste, gdyż akurat trafiłem na ciekawą sytuację ze światłem padającym na soczewkę mniej więcej pod kątem 45 stopni.

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X

Pomyślałem sobie nie no nie może tak być, że ten TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X będzie miał, aż taki “problem” z flarą. Jednak zacząłem się bawić więcej i wręcz szukać sytuacji, gdy słońce lub inne mocne źródło światła będzie bezpośrednio padać prosto na przednią soczewkę i jakież było moje zaskoczenie, gdy odkryłem, że to co początkowo uznałem za wadę i problem okazało się być po prostu świetnym wyróżnikiem i zacząłem wykorzystywać ową flarę i używać jej jako element kompozycji, który wzbogaci walory estetyczne fotografii.

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X

No i boom stało się przez resztę mojego czasu z tym szkiełkiem złapałem się na tym, że zacząłem szukać tylko takich właśnie sytuacji jak te przedstawione powyżej. Oczywiście taka sytuacja wynika z wad optycznych obiektywu, które jednak świadomie wykorzystane i ukierunkowane przez producenta mogą sprawić, że obiektyw będzie wyróżniał się na tle sterylnych konstrukcji konkurencji.

Moją pierwszą myślą było to, że właśnie dostałem do ręki szkiełko pokroju manualnego obiektywu Voigtlander 35mm F1.2 Nokton, ale wyposażone w autofocus, który po prostu działa. Nie jest to prędkość zawrotna i zdarza się, że obiektyw pompuje i trochę się gubi, ale dla mnie jako fotografa zwykle czekającego na moment nie miało to większego znaczenia. Oczywiście my testowaliśmy egzemplarz pre-produkcyjny, a producent obiecał poprawić to i owo przed wypuszczeniem tego obiektywu na rynek, a ponad to pozostawił przestrzeń na software’owe aktualizacje, których dokonamy za pomocą dołączonego do zestawu dock’a.

Niemniej szybki reportaż w wypadku tego szkiełka może nie do końca się sprawdzić komuś kto nie planuje i polega na automatyce sprzętu, więcej. niż na swojej intuicji i przewidywaniu, także możecie zapomnieć o szybkości znanej z aparatów Sony, ale to nie jest moim zdaniem tego typu sprzęt, chociaż jak na początki firmy z obiektywami AF jest po prostu dobrze.

Jeśli chodzi zaś o ostrość to TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X również plasuje się w moim odczuciu gdzieś na poziomie ponad przeciętnym, ale w żaden sposób nie deprecjonuje go jego możliwości. W sytuacjach bardzo mocnego światła wpadającego w obiektyw ostrości jest zdecydowanie mniej, ale w bardziej kontrolowanych warunkach wszystko staje się już zdecydowanie bardziej przyjemne i na F1.8 jest całkiem przyjemnie. Oczywiście im bardziej domkniemy tym ostrości jest więcej, ale niestety tracimy całkiem przyjemne bokeh, które ma tendencję do zakręcania się przy brzegach, a w przypadku F2.8 rozmycia przestają być okrągłe i nabierają specyficznego kształtu ośmiokątów.

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X na F1.8

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X na F2.8

Jeśli chodzi zaś o aberracje to jest ich bardzo dużo szczególnie w okolicach F1.8. Nie znikają przy F2.8, ale oczywiście jest ich znacznie mniej, niż wcześniej. Z tego co także zauważyłem obiektyw ma tendencję do beczkowania i wyraźnie zaokrągla perspektywę, ale to nie jest jakiś duży odchył i włączenie korekcji w body zapewne by załatwiło sprawę, ale co to by były za testy z włączonymi korekcjami.

Czy o czymś zapomniałem? Zdecydowanie tak! Dawno żadne szkiełko nie przyniosło mi tyle frajdy co TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X, a to chyba o to w tym wszystkim chodzi. Momentami wręcz czułem się jak mag, który poszukuje strumieni energii świetlnej i stara się ją okiełznać za pomocą swoich fotograficznych narzędzi i swojego doświadczenia. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, które można powiedzieć bardzo mocno trąci jakimś dziwnym fotograficznym mistycyzmem, a może nawet prowadzeniem swego rodzaju gry ze światem, by uzyskać jak najbardziej satysfakcjonujący efekt.

Bardzo mocno polecam fotografom, którzy chcą zanurzyć się w świat rozbłysków, flar, światła i bawić się rzeczywistością i nadawać nowy unikatowy wyraz swoim fotografiom. Polecam tym, którzy chcą nauczyć się jak świadomie wykorzystywać “wadę” obiektywu i przekuć ją w zaletę. Polecam z całą tego odpowiedzialnością, a użytkownikom życzę po prostu dobrej zabawy.

Galeria zdjęć 1:1 z obiektywu TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X

TTArtisan AF 35mm F1.8 FujiFilm X już wkrótce dostępny będzie w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 302

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *