Leica SL2 – pełna klatka i średnio-formatowe obiektywy? – z serii adaptowane

Nie jest tajemnicą, że w świecie fotografii Leica jest tą mistyczną firmą, która często tworzy sprzęt absurdalnie drogi, za którego cenę można uzyskać równie ekscytujące aparaty, czy obiektywy innych producentów, a jeszcze nawet trochę zostanie na kolejny sprzęt. Czasem ich cena jest kompletnie nieuzasadniona, zaś innym razem okazuje się, że jest kompletnie inaczej i choć nie jestem Leicoholikiem to faktycznie potrafię dostrzec ich prawdziwą wartość, a także ogrom pracy, który za nimi stoi, by uczynić fotografowanie jeszcze bardziej przyjemnym.

Leica SL2

W związku z pracowitym fotograficznie urlopem pomyślałem, że spróbuję w końcu spędzić trochę więcej czasu z Leicą SL2, zanim Leica SL3 pojawi się na horyzoncie (a znaki na niebie wskazują, że zadzieje się to niebawem). Jednakże nie chciałem, żeby to było klasyczne przetarcie, bo choć na początku chciałem wziąć ze sobą względnie nową Sigmę 50mm F1.4 DG DN L-Mount to z racji faktu, iż mieliśmy w firmie adapter Leica, który pozwala podpiąć szkła ze średnio-formatowego systemu lustrzankowego Leica S do sprzętu z mocowaniem L sprawa zaczęła się robić zdecydowanie ciekawsza.

Leica SL2

Leica SL2 wyposażoną w matrycę 47 Mpix uznałem za “wystarczającą” do tego, by przyjąć optykę z systemu S w całej okazałości i móc cieszyć się jakością tych niebagatelnych szkieł. Postanowiłem do tego dołączyć dwa obiektywy Leica 35mm F2.5 Summarit-S Aspherical , a także Leica 70mm F2.5 Summartit-S Aspherical. Tak spakowany mogłem wyruszyć na urlop, który w tym roku okazał się być niezwykle fotograficzny, gdyż dzięki Teatrowi Wschodniemu trafiłem na międzynarodowy projekt w Bytomiu na Śląsku.

Co do adaptera warto wspomnieć, że autofocus działa niestety tylko w trybie single i tylko z aparatami marki Leica i próbowałem podpiąć obiektywy do Panasonica S1R, lecz niestety w takim połączeniu nie mogłem osiągnąć pełni funkcjonalności. Chociaż po krótkim czasie okazało się, że również w aparatach Leica i sytuacjach, w których używałem tych szkiełek autofocus jest niezbyt pomocny, a wręcz przeciwnie potrafi nieźle zdenerwować.

Leica SL2

Zatem wyposażony w dwa ogromne średnio-formatowe obiektywy, adapter oraz aparat Leica SL2 wyruszyłem na podbój do krainy węgla, by poznać okolicę i tamtejszych ludzi, gdyż pierwszy raz miałem okazję zawędrować w te rejony naszego kraju.

To co mnie najbardziej zaskoczyło to przede wszystkim fakt, iż spodziewałem się odrobinę szybszej pracy autofocusa. Wiedziałem, że nie będzie to nawet poziom znany ze średniej półki lustrzanek, ale nie sądziłem, że skończy się na tym, że raczej będę unikał fotografowania w trybie automatycznego ustawiania ostrości. Na szczęście szkła linii S wyposażone są w bardzo dobrej jakości pierścień manualnego ustawiania ostrości, który jest jak to przystało na klasyczne konstrukcję ze świata lustrzanek jest ograniczony na obu końcach skali ostrości, a sama jakość wykonania oczywiście stoi na najwyższym poziomie.

Kolejnym zaskoczeniem był fakt, iż zestaw ten okazał się być świetnie zbalansowany i jego pozornie duże gabaryty nie sprowadzały się do braku komfortu, a wręcz przeciwnie całość dawała wrażenie przyjemnego ciężaru, który fenomenalnie rezonuje z dłonią i chociaż Leica SL2 to nie jest najwygodniejszy sprzęt do całodniowego noszenia to muszę o dziwo przyznać, że nie narzekałem na wagę, bądź gabaryty, ani razu.

Co do samych obiektywów to powiem tak ostrość w przypadku każdego z tych szkiełek jest na najwyższym poziomie, a one same dają bardzo ciekawy obrazek. Jeśli chodzi o rozmycia i zachowywanie się przy pracy pod światło to również jest to wszystko bardzo wciągające. W zasadzie mógłbym powiedzieć, że te szkła są bardzo filmowe i jest to zdecydowanie film wysokobudżetowy. Jednakże czuje, że nie miały przestrzeni by pokazać jeszcze większy pazurek i rozwinąć skrzydła, i zapewne dopiero w przypadku pracy z aparatami linii Leica S dopiero możemy mówić o ich pełni możliwości. Towarzyszyło mi trochę takie uczucie jakby wrzucić silnik V8 do dużego Fiata i zapomnieć o wzmocnieniu pozostałych elementów, by te mogły osiągnąć synergię i silnik po prostu dusił się w zbyt ciasnej przestrzeni.

Niemniej obiektywom nie można odmówić wysokiej jakości optycznej i unikatowego wyglądu, a połączenie tych dwóch szkieł z Leicą SL2 przyniosło mi wiele przyjemności z fotografowania, chociaż jak też wspomniałem nie obyło się też bez frustracji i kilku momentów gdzie zwątpiłem w sensowność tego rozwiązania. Oczywiście o autofocusie proponuję zapomnieć i nie interesować się nim więcej, ale dla manualnych freak’ówInterFoto.eu, czy dla generalnie ludzi, którzy cenią sobie manualne korzystanie z obiektywu bardzo mocno polecam. Oczywiście nie obędzie się też bez worka pieniędzy, ale cóż taka natura sprzętu od firmy Leica i o ile same szkła z chęcią bym jeszcze wrzucił na aparat dla nich dedykowany to w kwestii samego SL2 chyba jednak poprzestanę na aparatach dalmierzowych firmy, które zdecydowanie lubię dużo bardziej i dają mi większą frajdę, a przede wszystkim nie przeszkadzają mi przy fotografowaniu.

Galeria zdjęć wykonana aparatem Leica SL2 obiektywem Leica 35mm F2.5 Summarit-S Aspherical 2000px

Galeria zdjęć wykonana aparatem Leica SL2 obiektywem Leica 70mm F2.5 Summartit-S Aspherical 2000px

Leica SL2 jest dostępna w sklepie InterFoto.eu

Obiektyw Leica 35mm F2.5 Summarit-S Aspherical jest dostępny w sklepie InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 261

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *