Fujifilm X-Pro4 nadchodzi. Kultowa seria wraca

Fujifilm pracuje nad X-Pro4, czyli następcą jednego z najbardziej charakterystycznych bezlusterkowców na rynku. Seria X-Pro od lat łączy nowoczesną technologię z doświadczeniem fotografowania inspirowanym aparatami dalmierzowymi, dlatego każda nowa generacja budzi duże zainteresowanie wśród fotografów ulicznych i dokumentalnych.
Według branżowych doniesień premiera aparatu nastąpi dopiero po debiucie Fujifilm X-T6, co oznacza, że X-Pro4 może pojawić się najwcześniej pod koniec 2026 roku.
Choć szczegóły specyfikacji nie są jeszcze znane, można spodziewać się rozwiązań rozwijających koncepcję X-Pro3:
- hybrydowego wizjera optyczno-elektronicznego
- minimalistycznej, metalowej konstrukcji w stylu retro
- ergonomii zoptymalizowanej pod fotografię uliczną
- tak zwanego ukrytego ekranu LCD z cyfrowym okienkiem filmu

Bazując na najnowszych modelach Fujifilm, możliwe są także:
✔ matryca X-Trans 40 MP
✔ ulepszony autofokus z detekcją obiektów
✔ usprawniony wizjer EVF
✔ lepsze możliwości wideo

Seria X-Pro nigdy nie była sprzętem dla każdego. To aparaty dla fotografów, którzy cenią proces fotografowania, ograniczenia i świadome kadrowanie. Jeśli Fujifilm utrzyma ten kierunek, X-Pro4 może stać się jednym z najciekawszych narzędzi dla purystów fotografii w nadchodzących latach.









Takie przecieki są już od kilku lat. X-Pro4 miał się pojawić pod koniec 2024 roku. Więc uwierzę, jak zobaczę 🙂
Poza tym teraz to już trochę musztarda po obiedzie. Wszystkie fajne rzeczy są od dawna w X-T5, więc to samo w nowej obudowie nikogo nie zachęci do przesiadki. Bo pewnie cena też przekroczy 10k PLN.
A schowany ekran i brak strzałek wybieraka, których usunięcia nich nie chciał, tym bardziej nie zachęca.
Jeśli aparat to tylko specyfikacja, X-T5 już zamknął temat.
Jeśli fotografia to doświadczenie, X-Pro nigdy nie miał konkurencji.
Prawdziwe pytanie brzmi:
czy w 2026 roku chcemy aparatów szybszych… czy takich, które każą nam zwolnić?