Nikkor Z 50mm F1.2 S z topowym body Nikon Z9 – zdjęcia przykładowe

Gdy w InterFoto.eu pojawił się Nikkor Z 50mm F1.2 S to wiedziałem, że w końcu przyjdzie odpowiedni moment bym położył na nim swoje rządne idealnego standardu łapki, a jako, że zbiegło się to w czasie z premierą Nikona Z8, a także pojawieniem się w naszej ofercie używanej sztuki aparatu Nikon Z9 to uznałem, że to idealny moment, by przyjrzeć się temu obiektywowi z bliska.

Budowa obiektywu Nikkor Z 50mm F1.2 S

Przede wszystkim co od początku mnie zastanawiało to wielkie, wręcz gargantuiczne rozmiary obiektywu Nikkor Z 50mm F1.2 S. To kawał szkła (1090g), co w konfrontacji z bezpośrednimi konkurentami w postaci CanonaSony wydawało mi się trochę zabawne, gdyż konkurencja zamknęła swoje szkła zdecydowanie mniejszych konstrukcjach przy tym korzystając z mniejszego bagnetu. Sam obiektyw nie należy do tych z kategorii wybitnie wykonanych, gdyż jest to konstrukcja w całości wykonana z tworzywa sztucznego i w moim odczuciu wydaje się być bardzo delikatna. Niestety materiał, z którego wykonany jest tubus mocno zbiera wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia i pyłki, ale na szczęście producent deklaruje, iż wszelkie ruchome elementy obiektywu są uszczelnione.

Nikkor Z 50mm F1.2 S

O czym należy wspomnieć to fakt, iż Nikkor Z 50mm F1.2 S posiada dowolnie programowalny przycisk (ja osobiście nie przepadam i nie korzystam). Oczywiście obiektyw ma wyraźnie zarysowany, szeroki pierścień ostrości (niestety focus-by-wire) oraz pierścień przysłony, który nawiasem mówiąc doprowadzał mnie do szału, gdyż wielokrotnie zdarzała mi się nieintencjonalna zmiana jej wartości z poziomu F1.2 do nawet F16. Producent wyposażył obiektyw także w niewielkich rozmiarów ekran OLED, który informować nas może o przysłonie, odległości ostrzenia, ISO, czy głębi ostrości.

Co do wagi i rozmiarów obiektywu Nikkor Z 50mm F1.2 S to oddać mu muszę, że wraz z aparatem Nikon Z9 tworzy bardzo zgraną i dobrze wyważoną parę. O dziwo rozmiar tego zestawu nie sprawił, że uginały się pode mną nogi czy w jakikolwiek sposób odczułem dyskomfort z racji gabarytów.

Konstrukcja optyczna, ostrość, flary, aberracje, bokeh

Jeśli chodzi o budowę optyczną to Nikkor Z 50mm F1.2 S ma w sobie, aż 17 soczewek15 grupach2 soczewki ED, 3 soczewki asferyczne oraz soczewki z powłokami nanokrystaliczną i ARNEO. Nie wiem czy przez moje rączki do tej pory przewinął się tak wyrafinowanie złożony optycznie sprzęt, ale zdecydowanie robi to niemałe wrażenie. Jak przekłada się to na jakość optyczną? Nikkor Z 50mm F1.2 S jest bardzo ostry od pełnej dziury, a wraz z domykaniem przysłony jej ilość zdecydowanie wzrasta. Nawet w przypadku pracy pod mocne światło kontrujące jest to obiektyw, który utrzymuje wysoką kulturę pracy, a flary powstałe w ten sposób nie są ogromne i bardzo nie zaburzają odbioru zdjęcia. Aberracje pojawiają się na przysłonie F1.2, lecz wystarczy lekko przymknąć szkło, a szybko znikną.

Nikkor Z 50mm F1.2 S

Teraz coś co tygryski lubią najbardziej, a mianowicie bokeh. Moim skromnym zdaniem Nikkor Z 50mm F1.2 jest obiektywem, który generuje bardzo przyjemne dla oka rozmycia i nieostrości. Dodatkowo pomaga w tym fakt, iż minimalna odległość ostrzenia wynosi już 45cm. Powstałe w ten sposób fotografię cechują się bardzo gładkim, mięciutki, cudownie rozmytym zarówno pierwszym jak i drugim planem. Bokeh nie jest jednak w żaden sposób widowiskowe i nie uświadczymy tu żadnych zwariowanych (nie)pożądanych efektów, gdyż nie to przyświeca dzisiaj konstruktorom tego typu optyki. Wszystko jest tu gładkie, przejrzyste i mało infantylne. Zainteresowanych tematem bokeh zachęcam do przeczytania artykułu Jarka, w którym podejmuje on polemikę z tym terminem związaną.

Słów kilka w ramach podsumowania czasu z Nikkorem Z 50mm F1.2 S

Reasumując czas spędzony z obiektywem Nikkor Z 50mm F1.2 S uznałbym jako taki pół na pół. Z jednej strony użytkowanie tego sprzętu w duecie z Z9 przyniosło mi oczekiwane wysokiej jakości rezultaty, ale nie obyło się bez kilku wpadek, które mi personalnie mocno przeszkadzają. Mianowicie wcześniej wspomniane gargantuiczne gabaryty, które byłbym jeszcze może w stanie znieść, ale jednak konkurencja zrobiła to lepiej, a także pierścień przysłony, który jest tak delikatny, że mam wrażenie, iż żeby zmienić jego wartość wystarczy podmuch skrzydeł motyla. Ponad to w ciągu łącznie kilku godzin spaceru wokół jeziorka, a także całego dnia pracy w warunkach studyjnych obiektyw zdążył złapać kilka mniejszych bądź większych zabrudzeń, które oczywiście były łatwo usuwalne, ale nie sądziłem, że będzie to aż taki magnes na brud. Poza tym optycznie jest to szkło, które na pewno zadowoli niejednego profesjonalistę korzystającego z systemu Nikon Z.

Galeria zdjęć przykładowych 1:1 z obiektywu Nikkor Z 50mm F1.2 S w duecie z Nikonem Z9

Nikkor Z 50mm F1.2 S dostępny jest w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Oderwany od rzeczywistości fotograf szuka nowych światów, eksploruje je i eksponuje za pomocą fotografii zarówno ukochanej czarno-białej jak i barwnej.
Przeżywa fascynację cyfrowym średnim-formatem, który namiętnie wykorzystuje do realizowania swoich wizji, ale nadal wzdycha do unoszącego się zapachu wywoływacza i wielkoformatowych odbitek.

Artykuły: 311

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *