Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD: mini test i zdjęcia przykładowe w kombinacji z Sony a7R II
Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD jest obecny na rynku od trzech lat ale nadal nie za bardzo ma konkurencję. Podobnie do pierwszego obiektywu zmiennogniskowego Tamrona w mocowaniu Sony E, czyli modelu Tamron 28-75mm F2.8 Di III RXD, zawężono nieco zakres ogniskowych po to, aby zachować stałą, dobrą jasność przy zmniejszonych gabarytach i przystępnej cenie. Ostatnio pokazałem nieco zdjęć przykładowych wykonanych tą optyką na aparacie Sony a7R II a dzisiaj dodaję więcej zdjęć do minitestu wykonanego tą samą kombinacją. Niedawno pisaliśmy też o tym, że właśnie ogłoszony nowy Nikkor Z 17-28mm F2.8 to naprawdę rebrandowany Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD.
- Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD: specyfikacje
- Mechanika i ergonomia
- Właściwości optyczne
- Moim zdaniem
- Galeria zdjęć przykładowych zmniejszonych do 2000 pix na dłuższym boku wykonanych obiektywem Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD i aparatem Sony a7R II
- Galeria zdjęć przykładowych 1:1
- Sprzęt użyty do wykonania zdjęć przykładowych
Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD: specyfikacje
Typ ustawiania ostrości: automatyczny, ręczny
Średnica mocowania filtrów: 67 mm
Stabilizacjq obrazu: Nie
Maksymalna przysłona: F2.8
Długość ogniskowej: 17-28 mm
Mocowanie obiektywu / kamery: Sony E
Format pokrycia obiektywu: Pełna klatka
Minimalna odległość ustawiania ostrości: 19 cm
Soczewki / grupy: 13/11
Liczba listków przesłony: 9
Maksymalne powiększenie:1:52 x
Długość: 99 mm
Średnica: 73 mm
Waga: 420 g
Mechanika i ergonomia
Obiektyw jest niewielki oraz lekki dzięki temu, że w konstrukcji tubusu próżno szukać metalu. Użyte tworzywa sztuczne też nie są na poziomie najlepszej profesjonalnej optyki, ale wszytko jest dobrze spasowane i plastik nie ugina się pod palcami. Umieszczony z przodu pierścień zmiany ogniskowej porusza się ze sporym oporem zatem trudno nim obracać przy użyciu jednego palca. Umieszczony z tyłu obiektywu pierścień ustawiania ostrości nie ma niestety sprzężenia liniowego, które pozwoliłoby kontrolować tempo ręcznej zmiany ostrości. Na tubusie brak przełącznika AF/MF czy jakiegokolwiek przycisku funkcyjnego. Plastikową osłonę przeciwsłoneczną można zamocować odwrotnie na czas transportu.
Właściwości optyczne
Typowo dla niewielkich zoomów superszerokokątnych Tamron mocno winietuje szczególnie przy ogniskowej 17mm a nawet mocne przymknięcie niewiele poprawia sytuację. Na krawędziach kadru widać nieco zielonkawego zafarbu, zwłaszcza w przypadku bardzo jasnego tła. Dystorsja jest dość skomplikowana, falująca beczkowata przy 17mm i falująca poduszkowata przy dłuższych ogniskowych. Dostępne są profile korygujące dystorsję.
Typowo dla superszerokokątnych zoomów jakość obrazka jest lepsza przy najkrótszych ogniskowych, gdzie ostrość jest bardzo dobra w środku kadru i dość dobra na brzegu już od pełnego otworu przysłony; w okolicach ogniskowej 28mm ostrość jest taka sobie z powodu pojawienia się szeregu nie do końca skorygowanych wad optycznych, takich jak astygmatyzm, aberracja komatyczna i krzywizna pola. W każdym razie do fotografowania pejzażu czy architektury wskazane jest przymknięcie przysłony do wartości F11. Godne pochwały jest to, że obiektyw pozwala fotografować z bardzo bliska w całym zakresie ogniskowych a co ciekawe największe powiększenie daje przy najkrótszej ogniskowej.
Aberracja komatyczna jest nieźle skorygowana przy najkrótszej ogniskowej już od pełnego otworu przysłony, natomiast przy dłuższych ogniskowych jest gorzej i wypada przymknąć przysłonę do F5.6-F8. Poprzeczna aberracja chromatyczna jest nieźle skorygowana i nawet przy ogniskowej 17mm, gdzie widać jej najwięcej, aberracja jest łatwa do wyeliminowania w postprodukcji. Podłużna aberracja chromatyczna jest praktycznie pomijalna.
Dzięki dużemu otworowi przysłony, można próbować użyć Tamrona do fotografowania obiektów z bliska przy F2.8 dla rozmycia tła, ale bokeh nie jest idealne, chociaż to typowa cecha superszerokokątnych zoomów. Widać podwojenie konturów, nerwowość w nieostrościach plus cebulowe krążki pochodzące od nieidealnie wyszlifowanej soczewki asferycznej. Mocną stroną Tamrona jest odporność na tylne światło. Bardzo trudno sprowokować obiektyw do wygenerowania flary, duszków i innych artefaktów.
Moim zdaniem
Tamron to obiektyw łączący duży stały otwór względny i niewielkie gabaryty z przystępną ceną kosztem zawężonego zakresu ogniskowych. Gabarytowo jest doskonale dopasowany do pełnoklatkowych bezlusterkowców Sony E. Typowo dla superszerokokątnych zoomów optycznie jest lepszy przy najkrótszej ogniskowej, gdzie śmiało można go używać przy pełnym otworze przysłony, niż przy dłuższych, gdzie dla uzyskania optymalnej ostrości wskazane jest przymknięcie do F11; tak jest w nieskończoności natomiast przy zdjęciach z bliska jakość jest bardziej wyrównana w całym zakresie ogniskowych i na dodatek jest naprawdę dobra. Również aberracja komatyczna jest najlepiej skorygowana przy ogniskowej 17mm. Tamron jest znakomity jeśli chodzi o odporność na flarę i duszki przy świetle tylnym. Korekcja podłużnej aberracji chromatycznej jest znakomita.
Z drugiej strony jakość wykonania jest przeciętna, a sprzężenie pierścienia z ręcznym ustawianiem ostrości jest nieliniowe. Korekcja winietowania i poprzecznej aberracji chromatycznej jest przeciętna, dystorsja dość skomplikowana, bokeh nieco nerwowe, a na krawędziach kadru przy jasnym tle pojawiają się zielone zafarby.
Dla osób godzących się z zawężonym zakresem ogniskowych i pewnymi kompromisami pod względem mechaniki i optyki, Tamron 17-28mm F2.8 Di III RXD stanowi niezłe rozwiązanie do astrofotografii, fotografii krajobrazowej i architektonicznej oraz ulicznej.