Wskazówki dla użytkowników analogowych lustrzanek Nikona: kompatybilność obiektywów (Część 1)

Skoro co pewien czas piszemy o różnych modelach lustrzanek na klisze, wypadałoby osoby kupujące takie aparaty wesprzeć też informacjami o kompatybilnych obiektywach. Jest to szczególnie ważne w przypadku takiej firmy jak Nikon, która nie zmieniła samego bagnetu mocowania obiektywów, ale przez dziesięciolecia dodawała nowe możliwości, takie jak samoczynne ustawianie ostrości, system redukcji wibracji, elektroniczna komunikacja między korpusem a obiektywem czy wreszcie elektroniczne sterowanie przysłoną. To sprawia, że osoby dopiero wchodzące w świat fotografii analogowej Nikona mogą czuć się zagubione i niepewne tego, których obiektywów mogą używać na aparatach niecyfrowych.

Ten problem dodatkowo potęguje fakt, że same aparaty analogowe pochodzą z różnych etapów rozwoju sprzętu i nie ma jednej recepty na ich kompatybilność z obiektywami. Postaram się udzielić wskazówek posiadaczom różnych generacji analogowych aparatów Nikona. Część pierwsza artykułu dotyczy wyjaśnienia kwestii od strony obiektywów a druga pokaże kompatybilność od strony różnych aparatów. Nawiasem mówiąc Nikon czasem wbudowywał w zawodowe aparaty ukryte możliwości, które okazywały się przydatne dopiero z kolejnymi generacjami obiektywów. Dobrym przykładem jest pierwsza profesjonalna lustrzanka firmy z autofokusem, czyli model F4, która potrafi korzystać z pewnych funkcji obiektywów niedostępnych w chwili premiery (choćby z silników wbudowanych w obiektywy, przy czym Nikon F4 pojawił się na rynku w roku 1988, pierwszy obiektyw z silnikiem AF-I w 1992 a pierwszy z silnikiem AF-S w 1998 roku). Gdybym zatem miał wskazać jeden model Nikona zapewniający najszerszą kompatybilność z optyką, i to zarówno wsteczną jak i przyszłościową, będzie to na pewno Nikon F4. Ale jak już pisałem, korpusy to temat na druga część artykułu.

Ale przyszła kompatybilność czasem była także gdzieś ukryta w akcesoriach optycznych i czekała na odpowiedni aparat, aby się ujawnić. Weźmy taki konwerter TC-16A, który miał pomóc firmie we wstępnej fazie produkcji lustrzanek z autofokusem. Nikon bardzo ślamazarnie wypuszczał obiektywy z samoczynnym ustawianiem ostrości, zatem pojawił się TC-16A, który z pewnymi zastrzeżeniami i ograniczeniami dawał autofokus z manualnymi obiektywami. Instrukcja ostrzegała., że TC-16A działa tylko z lustrzanką Nikon F-501 ale wiele późniejszych modeli okazało się też  kompatybilnych, choćby F-801, F4, F-90, czy F6.

Pokrótce omówię tutaj różne funkcje optyki do lustrzanek Nikona i powiązane technologie, wskazując niektóre implikacje tych technologii dla kompatybilności z modelami aparatów analogowych. W najmniejszym stopniu nie jest to przewodnik dotyczący jakości optycznej obiektywów, tak samo jak część druga nie będzie oceniała walorów poszczególnych modeli lustrzanek na materiały srebrowe. Interesuje nas wyłącznie kompatybilność aparatów i obiektywów. Żadna inna nadal działająca firma nie ma tak długiej historii zachowania jednego bagnetu mocowania obiektywów – od 1959 roku do dzisiaj, czyli przez 61 lat. Ale to nie znaczy oczywiście, że każda funkcja każdego obiektywu działa z każdym aparatem. Daleko od tego. Nawet nie jest tak, że każdy aparat działa w ogóle z każdym obiektywem. Jak mówi stara zasada marketingu: nie może być wszystkim dla każdego. Ale zdumiewające jest to, że rozrzut czasowy jakiegokolwiek akceptowalnego współdziałania korpusów i optyki jest tak ogromny. Można powiedzieć, że prawie w każdej generacji aparatów znajdą się modele współpracujące w jakimś stopniu z jakimiś przedstawicielami prawie każdej generacji obiektywów. A to znaczy, że niektóre z dzisiaj produkowanych obiektywów będą działać z Nikonem F z roku 1959, a także iż jakiś stworzony do tegoż Nikona F obiektyw będzie działać z którymś z nadal produkowanych korpusów cyfrowych lustrzanek Nikona. I chyba dlatego Nikon ze mną pozostanie. Ale to już druga dygresja.

Co do kolejnych „przyszłościowych” technologii wbudowanych w obiektywy, wprowadzone na rynek w roku 1977 obiektywy Ai były wyposażone w mechaniczny sposób przekazywania do korpusu informacji potrzebnych do pomiaru matrycowego, który pojawił się dopiero w roku 1983 w aparacie Nikon FA; z kolei wszystkie zoomy z autofokusem produkowane od roku 1986 informowały korpusy o aktualnie ustawionej ogniskowej, co pierwotnie służyło głównie do wyboru krzywej zaprogramowanego sterowania ekspozycją a dzisiaj nadal pojawia się w danych EXIF plików z aparatów cyfrowych.

Z kolei niektóre obecnie produkowane obiektywy mają cechy pozwalające im współpracować wstecznie: obiektywy z autofokusem, nawet wersje G (ale nie E, czyli z elektromagnetycznym sterowaniem przysłoną czy AF-P) mają mechaniczny sposób wspierania pomiaru matrycowego Nikona FA, a obecnie produkowane obiektywy manualne Nikkor mają słynne „królicze uszy” dla sprzęgania z pomiarem światła pierwszych lustrzanek produkowanych od roku 1959, które nie miały jeszcze systemu kodowania przysłony Ai.

Po pierwsze, na początku możemy odrzucić wszystkie obiektywy AF-P, które zadebiutowały w roku 2016 a działają jedynie z aparatami wprowadzonymi na rynek od około 2013 roku, Problem podstawowy stanowi to, że nie mają mechanicznego ręcznego ustawiania ostrości. Co prawda wyposażono je w pierścień ostrzenia, ale jego ruch nie przekłada się bezpośrednio na ruch soczewek, lecz wysyła impuls do silnika każąc mu soczewkami ruszyć. Tym samym na żadnym analogowym aparacie Nikona nie można z obiektywami AF-P uzyskać ani samoczynnego ani ręcznego ustawienia ostrości. Wobec tego nie ma większego znaczenia fakt, że znaczna część obiektywów AF-P kryje matryce formatu APS-C (DX) i winietuje na analogowych lustrzankach Nikona. A tak przy okazji, obiektywy AF-P nie mają pierścienia przysłon.

I to nas prowadzi do obiektywów z oznaczeniem DX. Symbol DX dotyczy obiektywów stworzonych do matryc formatu APS-C, a więc mniejszych od pełnej klatki. Nie znaczy to, że będą winietować przy każdej ogniskowej na pełnej klatce, ale przy tak ogromnym bogactwie optyki pełnoklatkowej Nikona możemy śmiało darować sobie zabawy w łączenie analogowych lustrzanek Nikona z optyką DX. Wszystkie obiektywy DX są typu “G”, czyli nie mają pierścienia przysłony, natomiast wszystkie mają autofokus, albo śrubokrętowy (AF), albo poprzez wbudowany w obiektyw silnik (AF-S).

W pewnej chwili Nikon zaczął wprowadzać obiektywy o oznaczeniu G, które są „upośledzonymi” obiektywami w takim sensie, że zamiast coś nam w nich dodać producent odebrał nam pierścień przysłon, a to oznacza problemy z kompatybilnością z wieloma generacjami aparatów analogowych.  Obiektywy “G” mogą mieć redukcję wibracji (VR) albo nie i mogą oferować autofokus śrubokrętowy (AF) albo poprzez silnik wbudowany w obiektyw (AF-S). Niestety na większości aparatów analogowych pomiar światła nie będzie prawidłowy, ale to jest głupstwo. Gorsze jest to, że na większości z nich przysłona w obiektywie „G” jest zawsze w pełni przymknięta.

 

Kolejna kwestia to obiektywy Nikkor mające w oznaczeniu literkę „E” (nie mylić z obiektywami Nikon E, o których powiem za chwilę), oznaczającą elektroniczne sterowanie przysłoną. Takie sterowanie Nikon zaczął w wprowadzać w roku 2007. Żaden analogowy aparat nie jest w stanie sterować elektronicznie przysłoną w obiektywach „E” i po założeniu takiego obiektywu na aparat analogowy przysłona pozostaje zawsze w pełni otwarta. Pomijając jednak kwestię kompatybilności z trybami ekspozycji, założywszy, że jesteśmy w stanie zmierzyć prawidłowo światło, posługując się choćby światłomierzem zewnętrznym, jeśli nie przeszkadza nam korzystanie wyłącznie z pełnego otworu przysłony możemy korzystać z takich obiektywów na każdej lustrzance Nikona wyprodukowanej od roku 1959 roku (pod warunkiem, że nie jest to wyżej wspomniany obiektyw AF-P, w którym nie będziemy w stanie ustawić ostrości). Zatem mogę sobie wyobrazić najnowszej generacji teleobiektyw AF-S NIKKOR 180-400 mm f/4E TC1.4 FL ED VR używany przy pełnym otworze przysłony (gdzie jest już genialnie ostry) na Nikonie F.

Od razu wyjaśniam kwestię obiektywów o mylącym dla niektórych oznaczeniu Nikon E. Jest to budżetowa optyka z lat 70. XX wieku stworzona do lustrzanki Nikon EM, która funkcjonalnie działa jak optyka Nikkor Ai-S.

Jest jeszcze jedna ciekawa kategoria: a mianowicie obiektywy Ai-P. Są to obiektywy z ręcznym ustawianiem ostrości, ale z procesorem wymieniającym informacje elektronicznie z korpusem. Funkcjonalnie obiektywy z korektą perspektywy  PC-E są obiektywami Ai-P.

Redukcja wibracji VR działa na danym aparacie albo nie, niezależnie od innej kompatybilności wyposażonego w nią obiektywu lub jej braku.

W przypadku wątpliwości personel dobrego sklepu/komisu fotograficznego doradzi jakie kombinacje aparatów analogowych i obiektywów Nikona będą współpracować i w jakim zakresie.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1521

Zostaw komentarz