Jak się ma Sigma w FujiFilm? – Sigma C 30mm F1.4 DC DN i FujiFilm X-T4

Już jakiś czas nie zaglądałem do segmentu APS-C FujiFilm, a o obiektywach Sigma zdarza mi się przestać myśleć w kontekście tego formatu matryc, bo ofensywa ostatnich lat pokazuje, że marka skupia się na rozwoju szkieł dedykowanych do pełnej klatki, a także implementowaniu własnej wizji sprzętu fotograficznego, za co należą im się ogromne brawa i szacunek. Sigma C 30mm F1.4 DC DN FujiFilm FX w moje ręce trafiła trochę przez przypadek, a trochę z premedytacją, bo czasem lubię odświeżyć sobie konstrukcje, na które kiedyś sam czekałem, ale życie pokierowało mnie w inne regiony i nigdy ich ostatecznie nie dotknąłem.
Do tego w łapy wpadło mi body, które zostało niejako zapomniane i trochę wyparte przez inne, nowsze konstrukcje, a które nadal pozostaje całkiem wdzięcznym sprzętem i ma całkiem przyjazny próg wejścia i stanowi dobre tło do testowania szkieł – FujiFilm X-T4.

Jak to się razem niesie?
FujiFilm X-T4 ma w sobie coś z klasyki, a jednocześnie mamy na pokładzie stabilizację, 26 megapikseli X-Transa i ergonomię, która z jednej strony może ocierać się o retro-fetysz, a z drugiej można wszystko skleić sobie pokrętłami. Zatem mamyaparat roboczy, a w duecie z obiektywem Sigma C 30mm F1.4 DC DN FujiFilm FX, dostajemy zestaw, który nie jest tylko testem szkła, a zaczyna być sensownym narzędziem do codziennego fotografowania. Ekwiwalent około 45 mm daje perspektywę bliską naturalnej – ani reportersko szeroką, ani portretowo odklejoną. Jest w tym balans. Sigma wnosi jasność i plastykę, której czasem brakuje natywnym konstrukcjom, a X-T4 stabilizuje jej temperament – dosłownie i w przenośni. Autofocus nie jest demonstracją technologicznej dominacji, ale w praktyce działa wystarczająco pewnie, żeby nie myśleć o nim w ogóle. Wszystko działa tak jak powinno i można skupić się na robieniu zdjęć.

Sigma – jak mogłaby namieszać w segmencie APS-C?
To pytanie wraca do mnie regularnie i gdyby Sigma naprawdę chciała ten segment wyjaśnić i zamknąć to wydaje mi się, że śmiało mają kompetencje, zaplecze i odwagę projektową, żeby zbudować coś więcej. Marzy mi się linia stałek premium dedykowanych wyłącznie pod mniejszą matrycę z jakimiś absurdalnymi wartościami jasności i autofocusem. Szkła z wyraźnym charakterem, ale jednocześnie spójne wagowo i gabarytowo z korpusami pokroju Fujifilm czy Sony, a może kolejny własny sprzęt z Foveonem. Gdyby Sigma zaproponowała coś na kształt linii Art zaprojektowanej od zera pod APS-C byłby to ruch dojrzały i odważny, o który myślę, że mogliby śmiało się pokusić.

Jak aktualnie wygląda sytuacja na rynku?
APS-C na dzień dzisiejszy jest często świadomym wyborem ze względu na lżejsze zestawy, realną mobilność, sensowną jakość obrazu i cenę, która nie wymaga kredytu, a samo fotografowanie pozostaje niezmienne i daje czystą radość. Sigma w tym regionie jest obecna, ale nie widzę jej w głównym nurcie narracji. Seria Contemporary zrobiła swoje kilka lat temu i wciąż jest bardzo rozsądną propozycją, jednak widać, że marka przesunęła się zdecydowanie w stronę prestiżu, pełnej klatki i autorskich, unikatowych korpusów. Czuć wyraźnie, że APS-C funkcjonuje w ich ofercie bardziej jako utrzymany segment, aniżeli dynamicznie rozwijany kierunek. Nie traktowałbym tego jako wycofanie, a raczej spokojna stabilizacja. Pytanie tylko, czy w momencie, gdy APS-C to nie kompromis, a wybór to taka stabilizacja wystarczy? Ja nie wiem, ale chętnie się dowiem co ciekawego Sigma nam zapoda w najbliższych miesiącach 2026 roku.
Galeria zdjęć 2000px wykonana za pomocą obiektywu Sigma C 30mm F1.4 DC DN FujiFilm FX i aparatu FujiFilm X-T4
Pliki 1:1 wykonane za pomocą obiektywu Sigma C 30mm F1.4 DC DN FujiFilm FX i aparatu FujiFilm X-T4
Podsumowanie
Podsumowując ten mały powrót do APS-C – fajnie jest sprawdzić coś na co kiedyś patrzyłem jako etap przejściowym, a dziś widzę, że dla ogromnej grupy ludzi jest to świadomy wybór. Nie każdy musi zaraz drukować bezstratnie materiały 100x70cm. Choć myślę, że i w tej materii FujiFilm X-T4 wciąż okazałby się narzędziem kompletnym i uczciwym, zaś Sigma C 30mm F1.4 DC DN FujiFilm FX pokazuje, że dobrze zaprojektowana optyka nie starzeje się tak szybko, jak narracje marketingowe. Ten zestaw po prostu działa i pozwala robić zdjęcia bez zbędnego napinania się na najlepsze rezultaty. Sigma jest obecna w systemie APS-C FujiFilm, ale z zastanowieniem czekam na ich ruch w tej materii, bo myślę, że ten rynek może wciąż być dla nich świetną okazją do rozwoju.























