Sigma 18-50mm F2.8 DC DN | Contemporary na pełnej klatce?

W zeszłym tygodniu miała miejsce premiera obiektywu Sigma 18-50mm F2.8 DC DN | Contemporary, ale o tym już pisał kolega Tomek – jego tekst oraz zdjęcia przykładowe możecie znaleźć tutaj: https://blog.interfoto.eu/2021/10/19/dzis-premiera-nowego-obiektywu-sigma-18-50mm-f2-8-dc-dn-contemporary-a-my-mamy-juz-pierwsze-zdjecia-przykladowe/

Ja postaram się po prostu opisać wrażenia, jakie na mnie wywarł powierzony mi w ręce obiektyw Sigmy.

W deszczowy poranek przejąłem obiektyw od Tomka i szybkim krokiem ruszyłem przed siebie w poszukiwaniu kadrów. Pogoda może nie napawała optymizmem, bo jednak wolę słoneczne poranki, ale postarałem się i w tej szarówce znaleźć miejsce dla siebie. Po weekendzie przylgnęła do mnie puszka a7R III od Sony, więc postanowiłem użyć trybu Super-35mm i podpiąć ten obiektyw, przeznaczony pod matryce APS-C, właśnie do niej. Rozdzielczość jaką uzyskałem przy pomocy tego połączenia to 5184x3464px, co w zupełności mi wystarczyło, jeśli chodzi o potrzeby tego testu. 

Rozmiar, waga, wykonanie – odczucia: 

Sigma 18-50mm F2.8 DC DN z linii Contemporary jest obiektywem dość małym, lekkim i plastikowym (ale w dobrym tego słowa znaczeniu). Mieści się przyjemnie w dłoni i do bezlusterkowców Sony (a szczególnie tych niepełnoklatkowych) zdecydowanie pasuje. Ogólnie rzecz biorąc budową przypomina mi standardowe, kitowe obiektywy, jednak wydaje się bardziej zwarty i konkretny od konkurencyjnych propozycji, co z pewnością przyczyni się do przykucia uwagi potencjalnych klientów. Sigma na tym obiektywie nie pozostawiła zbyt wiele wolnej powierzchni. Ma to swoje zalety, ale o nich już wspomniałem – jest lekki (290g) i kompaktowy. Ma to też swoje wady. W moim odczuciu pierścień ostrzenia jest dość wąski, ale nawet to nie jest aż takim problemem jak umiejscowienie go tak blisko bagnetu. Ostrzenie manualne jest tu po prostu niewygodne. Tak, wiem – ten obiektyw ma autofokus. I to całkiem niezły, jednak zdarza mi się wieczorami ostrzyć manualnie, więc ten pierścień jest mi nadal przydatny, a w tym przypadku tak bardzo niepraktyczny.

Zalety:

Tym, co urzekło mnie w tym obiektywie, jest na pewno jego odległość ostrzenia, która wynosi minimalnie (przy 18mm) 12,1cm od matrycy aparatu. Pozwoliło mi to na kilkuminutowe rozpłynięcie nad okalającymi roślinność kropelkami porannego deszczu. Kolejnym pozytywem jest praktycznie bezgłośna praca autofokusa. To w połączeniu ze stałym światłem f/2.8 i zmienną, uniwersalną ogniskową, z pewnością zaciekawi filmujących na Alphach APS-C, a wiem, że jest ich sporo.

Poniżej przykładowe zdjęcia wykonane wcześniej wspomnianym zestawem: a7R III + Sigma 18-50mm F2.8 DC DN Contemporary: 

Default image
Paweł Puszkarski
Każdy inaczej postrzega otaczającą go rzeczywistość, każdy odbiera wciąż wiele bodźców z otoczenia, przy czym często rzuca w niepamięć drobne gesty, spojrzenia, czy uśmiechy bliskich, a nawet zupełnie obcych sobie ludzi. Prawo przemijania. I to prawo, a raczej nierówna walka z nim jest jednym z wielu powodów, dla których chwytam aparat. Fotografowanie pozwala mi na subiektywne zatrzymanie, przedstawienie i przekazywanie pierwiastków rzeczywistości innym oraz sobie w przyszłości.
Wpisów: 2

Zostaw komentarz