TTArtisan 90mm F1.25 M: w krainie sennych marzeń

Interfoto.eu oferuje nowy obiektyw firmy TTArtisan – manualną pełnoklatkową superjasną optykę portretową o unikatowych parametrach – 90mm F1.25 – w mocowaniu Leica M. Obiektyw ma nawet sprzężenie z dalmierzem aparatów Leica z możliwością precyzyjnego wyjustowania ustawienia ostrości przez użytkownika, a ponadto poprzez odpowiedni adapter może pracować praktycznie na każdym systemie bezlusterkowców o matrycach pełnoklatkowych lub mniejszych. Obiektyw wyglądem naśladuje produkty z logo Leica, a od optyki oryginalnej o tej samej ogniskowej (Leica 90mm F1.5 Summilux-M ASPH.) jest o pół działki przysłony jaśniejszy i piętnastokrotnie tańszy. Jak zatem wypada pod względem mechaniki i optyki?

Na początek trochę suchych danych.

Dane techniczne:

Ogniskowa: 90mm

Kąt widzenia: 27 stopni (na pełnej klatce)

Zakres przysłon: F1.25-F16

Liczba listków przysłony: 10

Konstrukcja optyczna: 11 soczewek w 7 grupach

Ustawianie ostrości: ręczne

Minimalna odległość ustawiania ostrości: 1 m

Wymiary: 82 mm x 97 mm (średnica x długość)

Waga: 1013 g

Średnica mocowania filtrów: 77 mm

Mocowanie: Leica M

InterFoto.eu Wyłącznym Dystrybutorem obiektywów TTArtisan na Polskę
InterFoto.eu Wyłącznym Dystrybutorem obiektywów TTArtisan na Polskę

Obiektyw ma 10-listkowy mechanizm przysłony pracujący z zaskokami.

Listki przysłony nie są zaokrąglone co sprawia, że po mocnym przymknięciu nieostre punkty światła mają kształt wielokątny, ale z kolei pozwala uzyskać oddanie punktowych źródeł światła w kadrze w kształcie gwiazdki.

Jako, że obiektyw jest dość ciężki, wyposażono go w gwint mocowania statywowego. Patrząc na mechanizm przysłony oraz mocowanie statywowe zastanawiałem się co mi to przypomina i doszedłem do wniosku, że podobnie wyglądało to w starych wersjach radzieckiego obiektywu Helios-40 85mm F1.5, będącego kopią przedwojennego Biotara 75mm F1.5.

W konstrukcji użyto czterech dubletów achromatycznych ze szkła o wysokim współczynniku refrakcji dla korekcji aberracji chromatycznej i sferycznej. Dla wyjaśnienia: dublet achromatyczny to układ optyczny składający się z dwóch soczewek, skupiającej i rozpraszającej, wykonanych z gatunków szkła o różnej dyspersji połączonych razem.

TTArtisan 90/1.25, Sony 7r III, f/1.25

Poza obiektywem w komplecie dostawy znajduje się pudełko, dekiel tylny z tworzywa, nakręcany metalowy dekiel przedni oraz nakręcana metalowa osłona przeciwsłoneczna.

 

Dekiel można nakręcić tylko na osłonę przeciwsłoneczną założoną na obiektyw w odwróconej pozycji a nie można go założyć na sam obiektyw ani na osłonę nakręconą na obiektyw. Szkoda, że w komplecie nie dodano najprostszego dodatkowego dekla przedniego o średnicy 77 mm.

Średnica mocowania filtrów wynosi 77 mm a soczewki pokryte są wielowarstwowymi powłokami przeciwodblaskowymi.

W komplecie dodano ponadto śrubokręcik oraz tablicę testową służący do kalibracji ustawienia ostrości dla perfekcyjnej współpracy z dalmierzami aparatów Leica M.

Mechanika

Obiektyw jest dość duży i ciężki a konstrukcja mechaniczna jest bez zarzutu. Obiektyw bardzo dobrze naśladuje wygląd i ergonomię oryginalnej optyki  Leica M.

Pierścień ustawiania ostrości pracuje z odpowiednim oporem a na przeciwko skali odległości  naniesiono skalą głębi ostrości. Na powyższym zdjęcia w lewym górnym rogu widać otwór na dołączony śrubokręt służący do precyzyjnej kalibracji ustawienia ostrości.

Pierścień przysłon pracuje pewnie i z wyczuwalnymi zaskokami i zmiana wartości odbywa się liniowo, czyli między pełnymi wartościami przysłony pokonuje tę samą odległość. Oczywiście praca z zaskokami to rozwiązanie, które bardziej ucieszy fotografów niż filmowców, bo ci ostatni preferują płynne sterowanie przysłoną.

Obiektyw nie ma wewnętrznego ogniskowania i ostrzenie odbywa się poprzez ruch całego członu optycznego do przodu i tyłu, co sprawia, że tubus wydłuża się. Osłona przeciwsłoneczna dodaje jeszcze trochę do łącznej długości, ale jest nieco płytka. Myślę, że ogniskowa 90 mm pozwalałby na użycie nieco głębszej osłony, ale ze względu na użyty materiał (metal) długa osłona obciążałaby zbytnio mocowanie filtrów i w pozycji odwróconej mogłaby nie wejść do końca na tubus obiektywu.

Optyka

Omówię pokrótce właściwości optyczne obiektywu TTArtisan 90mm F1.25 podkreślając, że test powstał w niezwykle krótkim czasie: obiektyw został przywieziony z lotniska przez właściciela firmy Interfoto.eu, Mikołaja Wieczorka, w piątek popołudniu. Dostałem telefon z pytaniem, czy mogę go na szybko przetestować i natychmiast pojechałem odebrać sprzęt. Miałem dwa dni na całość testu więc jego wyniki należy uznać za wstępne. Obiektyw testowałem na dwóch pełnoklatkowych bezlusterkowcach: Sony a7R III oraz Nikon Z6 poprzez adaptery TTArtisan M-E i TTartisan M-Z. Testy techniczne (ostrość, dystorsja, winietowanie, aberracja chromatyczna, flara) wykonałem aparatem Sony a7R III.

Dystorsja

Dystorsja

Dystorsja jest minimalna, beczkowata. Gdy pojawią się profile korekcyjne, lub uda się dobrać profil stworzony dla innego obiektywu o podobnym charakterze zniekształceń, obiektyw bez wahania można polecić nawet do fotografii architektury, tym bardziej że wymagana korekta jest naprawdę niewielka.

Winietowanie

Winietowanie, f/1.25

O ile bardzo dobra korekcja dystorsji nie dziwi w stałce. o tyle zaskoczył mnie prawie zupełny brak winietowania w tak jasnej optyce. Jako, że korekcja winietowania zawsze nieco zwiększa zaszumienie obrazu, lepiej mieć wyjściowo obiektyw tak dobrze skorygowany pod tym względem jak testowany tutaj TTArtisan 90mm F1.25.

Aberracja chromatyczna

Producent chwali się użyciem w konstrukcji optycznej czterech dubletów achromatycznych i widać niezłą korekcję aberracji chromatycznej. Już przy pełnym otworze przysłony zielone obwódki wokół nieostrych punktów ostrości w tle i fioletowe na pierwszym planie są mało widoczne. Przymykanie niewiele zmienia poziom aberracji chromatycznej. Przy okazji można zaobserwować efekt winietowania optycznego objawiający się obcięciem krążków światła w kształt “kocich oczu” przy pełnym otworze przysłony.

Praca pod światło

Trzeba uważać przy pracy z obiektywem TTArtisan 90mm F1.25 pod światło. Ze słońcem w kadrze doświadczymy tylko w miarę normalnego w tak jasnej optyce spadku kontrastu wokół źródła światła i niewielkiej flary.

Problemem jest płytka osłona przeciwsłoneczna i słońce nieco poza krawędzią kadru – w niektórych sytuacjach powoduje to powstanie zaświetlenia niszczącego kadr.

 Ostrość

Przy pełnym otworze przysłony ostrość jest niezła w środku obrazu i przyzwoita na brzegu, ale w przypadku kontrastowych obiektów widać efekt aberracji sferycznej objawiającej się “senną”, miękką poświatą wokół krawędzi występujących w kadrze, która zmniejsza kontrast obrazu. Ten efekt bardzo maleje już przy F1.4 i znika przy F2; ostrość staje się dobra w środku obrazu przy F2 i przy F4 na brzegu; przy F5,6 staje się znakomita w środku a przy F8 również na brzegu i rewelacyjne wartości utrzymują się przy F11, natomiast przy przysłonie F16 dyfrakcja nieco pogarsza ostrość.

TTArtisan 90/1.25, Sony a7R III, przysłona f/1.25

Boke

Głównym powodem łaknienia optyki superjasnej portretowej nie jest uzyskanie maksymalnej korekcji wad optycznych i idealnej ostrości po przymknięciu do F8-F11 lecz papierowej głębi ostrości, rozmycia tła i łagodnych, pięknych przejść tonalnych w nieostrościach przy pełnym otworze przysłony. I tutaj TTArtisan 90mm F1.25 nie zawodzi, Głębia ostrości jest bardzo mała, rozmycie obłędne a nieostrości ładne, bez nerwowego szarpania krawędzi, i w tłach panuje łagodność oraz miła miękkość. Pod tym względem TTArtisan z niezłym powodzeniem rywalizuje z moim ostatnio ulubionym obiektywem, czyli AF-S Nikkorem 105mm F1.4E ED.

Oczywistym zastosowaniem obiektywu TTArtisan 90mm F1.25 są sesje portretowe, gdzie połączenie dobrej ostrości głównego obiektu z papierową głębią ostrości i ładnym boke daje niezwykłe odcięcie portretowanej osoby od tła.

Autorką portretów w poniższej galerii jest Aleksandra Stodulska. Zdjęcia zostały wykonane obiektywem TTArtisan 90mm F1.25 na aparatach Canon EOS R5 i Leica M10.

Ponadto “artystyczne” zacięcie obiektywu TTArtisan 90mm F1.25 skłania do eksperymentów fotograficznych. Obecne przy przysłonie F1.25 “rozpuszczanie” tła w abstrakcyjną ścianę oraz poświata w przypadku kontrastowych obiektów sprawia, że obiektyw aż się prosi o tworzenie kadrów jak z marzeń sennych.

TTArtisan 90/1.25, Sony a7R III, f/1.25

TTArtisan 90mm F1.25, Sony a7R III, F1.25

Jak na dwa dni testów, uzbierało mi się sporo obserwacji na temat nowego obiektywu firmy TTArtisan 90mm F1.25. To niezwykła konstrukcja – unikatowa jeśli chodzi o parametry i bardzo atrakcyjna pod względem relacji jakości mechanicznej i optycznej do ceny. Wybór mocowania Leica M jest niezwykle trafny, i to nawet bardziej ze względu na “adaptowalność” tego mocowania na wszelkie systemy bezlusterkowców niż na możliwość stosowania obiektywu na aparatach z bagnetem Leica M.

Jeśli chodzi o najnowsze pełnoklatkowe aparaty z logo Leica, takie jak Leica M-10D, większość osób które było stać na kupno korpusu za 34000 PLN pewnie była przygotowana na wydanie pięciocyfrowej kwoty na oryginalny obiektyw i nie pochyli się nad nowym produktem TTArtisan. A szkoda, bo to ciekawa optyka i w świecie mocowania Leica M niezwykle przystępna furtka do kreatywnych zdjęć z papierową głębią ostrości. No i mamy użytkowników starszych modeli, zarówno cyfrowych jak i analogowych, z bagnetem M, czy to z logo Leica, Zeiss, Voigtlander, Konica czy Minolta, o mniej zasobnych portfelach, w przypadku których TTArtisan 90mm F1.25 to jedyna droga do superjasnej portretówki.

Ale nade wszystko poprzez odpowiedni adapter można założyć obiektyw TTArtisan 90mm F1.25 na właściwie każdy system bezlusterkowców.  W każdym razie – czy zamocowany bezpośrednio  na bagnecie Leica M, czy na innym poprzez adapter – jest to obiektyw o niespotykanym połączeniu ogniskowej i jasności. Mechanicznie trudno cokolwiek zarzucić obiektywowi TTArtisan 90mm F1.25. Konstrukcja jest pancerna a pierścienie ustawiania ostrości i przysłony pracują z odpowiednią płynnością i oporem. Moje testy przeprowadzone na aparatach Sony a7R IIINikon Z pokazują, że również optyka jest dobrze zaprojektowana.

Dystorsja jest minimalna – beczkowata, winietowanie właściwie nieobecne a aberracja chromatyczna jest nieźle skorygowana. Ze słońcem w kadrze pojawia się lokalna utrata kontrastu i niewielka flara, natomiast trzeba uważać z ostrym źródłem światła nieco poza kadrem, które przy nieco za płytkiej osłonie przeciwsłonecznej powoduje czasem bardzo mocne zaświetlenie. Obiektyw jest dość ostry już od pełnego otworu przysłony, ale trzeba pamiętać, że w przypadku kontrastowych scen, przy F1,25 aberracja sferyczna powoduje powstanie obniżającej kontrast miękkiej poświaty, która znacznie zmniejsza się już przy F1.4 i praktycznie znika przy F2. Nieostrości mają płynne przejścia tonalne a punkty światła są zazwyczaj oddane jako okręgi, chociaż w niektórych kombinacjach oświetlenia i odległości fotografowania widać winietowanie optyczne w postaci obcięcia okręgów punktów światła w kształt “kocich oczu”. W każdym razie wady optyczne nie przeszkadzają w generowaniu fajnych obrazków i nie odbiegają specjalnie od tego, co można spotkać w superjasnej optyce największych producentów japońskich.

To ważny obiektyw ze stajni TTArtisan dobitnie pokazujący, że niewielka firma z Chin potrafi zmobilizować zasoby badawczo-rozwojowe i produkcyjne pozwalające jej w krótkim czasie wprowadzić na rynek dobry obiektyw o ekstremalnych parametrach w przystępnej cenie. Od chwili, gdy usłyszałem o spodziewanej premierze obiektywu TTArtisan 90mm F1.25 czekałem na chwilę, gdy będę mógł go przetestować. Po spędzonym z nim weekendzie mogę powtórzyć słowa Neila Armstronga: “Orzeł wylądował.”

W dniu 9 czerwca 2021 roku od 10:00 do 18:00 w salonie fotograficznym InterFoto.eu przy ul. Targowej 20A w Warszawie odbędzie się Dzień Otwarty z obiektywami marki TTArtisan oraz polska premiera obiektywu TTArtisan 90mm F1.25 Leica-M, który będzie do przetestowania i kupienia od ręki.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
InterFoto
Wpisów: 193

Zostaw komentarz