SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited czyli jeden z 43 powodów, by uwielbiać Pentaksa

Pentax SMC FA 43 mm f/1,9 Limited to najstarszy z nadal produkowanych obiektywów z logo Pentax, i chociaż Ricoh zastępuje Trzy Księżniczki lekko odświeżonymi wersjami z powłokami przeciwdoblaskowymi HD i zaokrąglonym mechanizmem przysłony, należy uznać HD Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited za bezpośrednią kontynuację poprzednika, bo poza tymi kosmetycznymi zmianami wszystko pozostaje takie samo. Uważam, że „czterdziestka-trójka” wytrzymała próbę czasu i nadal jest godnym uwagi standardowym obiektywem systemu Pentax.

Dla niecierpliwych podsumuję zalety i wady testowanego obiektywu:

Za Przeciw
Świetna konstrukcja i mechanika Brak uszczelnień
Małe gabaryty Dość głośny i wolny autofokus śrubokrętowy
Jasny jak na gabaryty Niewielka dystorsja beczkowata
Idealna standardowa ogniskowa Silne winietowanie przy dużych otworach przysłony
Świetna ostrość w środku kadru przy każdym otworze przysłony Miękkie brzegi przy dużych otworach przysłony
Odporny na zaświetlenia Aberracja chromatyczna przy dużych otworach przysłony
Po przymknięciu tworzy ładne gwiazdki

Za lub przeciw: Ciekawe oddanie nieostrości; boke uwielbiane przez jednych, krytykowane przez innych.

Dane techniczne:

Format: Film małoobrazkowy/matryca pełnoklatkowa
Mocowanie: Pentax K (wersja KAF)
Pierścień przysłon: Tak (z pozycją A do sterowania przysłoną z poziomu kompatybilnego korpusu)
Przysłona: Automatyczna, 8-listkowa
Zakres przysłon: f/1,9-f/22
Konstrukcja optyczna: 7 soczewek w 6 grupach


Ustawianie ostrości: ręczne i samoczynne (typu śrubokrętowego poprzez silnik umieszczony w korpusie aparatu)
Wewnętrzne ogniskowanie: nie
Możliwość ręcznej korekty ostrości w trybie AF (system „quick-shift”): nie
Minimalna odległość ustawiania ostrości: 45 cm
Maksymalne powiększenie: 0,12x
Średnica mocowania filtrów: 49 mm
Pole widzenia (po przekątnej / w poziomie): 53 ° / 45 ° na matrycy pełnoklatkowej; 37 ° / 31 ° na matrycy formatu APS-C
Osłona przeciwsłoneczna: MH-RA 49 mm
Kapturek przedni: dedykowany metalowy nasadzany wysłany aksamitem
Powłoki przeciwodblaskowe: Ghostless SMC
Uszczelnienia: nie
Średnica x długość: 64 x 27 mm
Waga: 155 g / 165 g z osłoną przeciwsłoneczną
Wersje kolorystyczne: czarna, srebrna (wycofana z produkcji w roku 2014)
Lata produkcji: 1997-2021

W roku 1997 Pentax zaskoczył świat fotografii wypuszczając na rynek pierwszy obiektyw z serii Limited, czyli FA 43 mm f/1,9. Była to era lustrzanek na materiały srebrowe a fotografia cyfrowa była w powijakach. Zważywszy na to, że główny nurt produkowanej optyki stanowiły plastikowe zoomy, SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited był odmieńcem: kompaktowa stałka z metalową obudową o nietypowej ogniskowej i znakomitej jakości optycznej. Wkrótce dołączyły kolejne dwa obiektywy zaprojektowane w tym samym duchu –  31 mm f/1,8 i – tym samym dopełniając trójcę optyki FA Limited nazywaną Trzema Księżniczkami w Japonii lub Trzema Amigos (Przyjaciółmi) w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu, że Trzy Księżniczki mają pierścień przysłon, mogą w pełni współpracować z każdą lustrzanką z bagnetem Pentax K.

SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited został zaprojektowany przez legendarnego Juna Hirakawę tak, aby uzyskać niezwykłe walory optyczne przy małych gabarytach. Ogniskowa odpowiada przekątnej klatki filmu małoobrazkowego (lub matrycy pełnoklatkowej). Gdy Pentax zaczął robić lustrzanki cyfrowe, przez wiele lat do pojawienia się modelu Pentax K-1 – były to wyłącznie modele z matrycami formatu APS-C, na których testowany tutaj obiektyw miał mało przekonujące pole widzenia, odpowiadające optyce o ogniskowej 64,5 mm – trochę za dużo na standard, trochę za mało na portretówkę. Ale na K-1 odzyskaliśmy właściwą perspektywę tego obiektywu.

SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited stanowił w chwili premiery frapującą mieszankę staroświeckiej konstrukcji mechanicznej i nowoczesnej formuły optycznej. W pewnym sensie przyświecająca mu idea przypominała coś, co Pentax zrobił już wcześniej gdy tworzył linię optyki M, która miała być mniejsza i lżejsza od serii K a przy tym równie dobra mechanicznie. Ze względu na gabaryty jest to prawie naleśnik, który można schować do małej kieszonki i zabierać ze sobą wszędzie. Przy okazji ciekawostka: przez bardzo krótki czas obiektyw był także oferowany do aparatów dalmierzowych z mocowaniem Leica M39 wraz z dopasowanym do jego kąta widzenia celownikiem optycznym; w tej wersji nosił symbol Pentax-L 1:1.9 43mm Special.

I wszystko byłoby w porządku gdyby jeszcze Ricoh wypuścił jakiegoś pełnoklatkowego „baby” Pentaksa K-1, który pasowałby gabarytowo do tego obiektywu. A tak – patrząc na zawodowe czy półzawodowe lustrzanki z logo Pentax – trzeba powiedzieć, że SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited wygląda świetnie na Pentaksie MX, dobrze na LX, przyzwoicie na MZ-S ale nieco karykaturalnie na K-1.

SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited to obiektyw, który wyznaczył kierunek całej serii Limited. Jest bardzo mały przy ustawieniu ostrości na nieskończoność a nieco się wydłuża przy ostrzeniu coraz bliżej; trzeba pamiętać, że odbywa się to przez ruch całego członu optycznego, bo nie ma tutaj wewnętrznego ogniskowania. Wkręcana osłona przeciwsłoneczna dodaje kolejne kilkanaście milimetrów do długości, ale bardzo niewiele gramów do wagi, która jest generalnie piórkowa. Pierwsza seria była robiona w Japonii i z przodu nosiła duże dumne oznaczenie Made in Japan; gdy produkcję przeniesiono do Wietnamu, informacja o tym widniała tylko na mocowaniu bagnetowym obiektywu.

Obiektyw nie ma własnego silnika więc samoczynne ustawiania ostrości polega na motorze wbudowanym w korpus aparatu z przeniesieniem napędu poprzez sprzęgło. Hałas i szybkość autofokusa zależy trochę od tego jak mocny jest ten motor, ale pewnych ograniczeń nie da się pokonać. W porównaniu do obiektywów z własnym silnikiem ultradźwiękowym samoczynne ustawianie ostrości jest głośne i dość wolne – to ostatnie wynika również, że tego, że pierścień potrzebuje obrotu aż o 180 stopni na przeostrzenie od nieskończoności do minimalnej odległości fotografowania (0,45 m). Dla przykładu, inny obiektyw z serii Trzech Księżniczek, SMC Pentax-FA 31 mm f/1,8 Limited, ma skok pierścienia tyko o 90 stopni.

Pierścień ustawiania ostrości jest karbowany i chociaż jest wąski, łatwo nim operować jednym palcem. Tak, jak w przypadku innych obiektywów ze śrubokrętowym napędem autofokusa, nie ma możliwości manualnej korekty ustawienia ostrości (czyli w nomenklaturze Pentaksa nie ma tu funkcji „Quick Shift”) w trybie AF i ręczne ostrzenie wymaga przejścia w aparacie na tryb MF (sam obiektyw nie ma przełącznika AF-MF). Pierścień ma właściwy opór dzięki czemu obraca się nim łatwo, ale on sam z siebie nie zmienia położenia, więc ustawiona ręcznie ostrość nie zmieni się bez naszego udziału.

Skala odległości obraca się wraz z pierścieniem ostrości i ma oznaczenia w metrach i stopach; skala głębi ostrości jest oznaczona dla pełnych wartości otworów przysłony of f/4 do f/22. Fizyczny pierścień przysłon pozwala na pełną współpracę ze starszymi „analogowymi” korpusami (a także na regulowanie przysłony na pasywnych adapterach założonych na bezlusterkowce) a pozycja „A” i styki umożliwiają sterowanie przysłoną z najnowszych korpusów. Nawiasem mówiąc łatwo polubić ogniskową 43 mm, która wynosi tyle, ile przekątna klatki filmu małoobrazkowego. Daje bardzo naturalną perspektywę wpisując się fajnie między ogniskowe 35 mm i 50 mm.

Dystorsja

Obiektyw SMC Pentax-FA 43 mm f/1,8 Limited został przetestowany na pełnoklatkowej lustrzance cyfrowej Pentax K-1 z matrycą o rozdzielczości 36 milionów pikseli. Widoczna jest dystorsja beczkowata o wartości poniżej 3%, która w typowych zastosowaniach tego obiektywu nie ma większego znaczenia.

Winietowanie przy f/1,9

Na pełnoklatkowej matrycy widać dość silne winietowanie przy pełnym otworze przysłony – w okolicach 3 EV, które znacznie zmniejsza się po przymknięciu do f/2,8 a przy jeszcze mniejszych otworach przysłony staje się właściwie pomijalne. Przy fotografowaniu w formacie jpeg można uruchomić w K-1 automatyczne korekty dystorsji i winietowania. Jeśli chodzi o pliki surowe, korekty można łatwo wprowadzić na przykład w programie Lightroom.

Ostrość w środku kadru jest bardzo dobra już od pełnego otworu przysłony i utrzymuje taką jakość na większości powierzchni kadru, ale same brzegi są wyraźnie gorsze  przy f/1,9, co zapewne wynika ze sporej krzywizny pola, Przymknięcie do f/2,8 radykalnie poprawia brzegi i podnosi ostrość w środku. Rozdzielczość jeszcze wzrasta przy f/4 a przy f/5,6 i f/8 obiektyw jest rewelacyjny na całej powierzchni kadru.

Z powodu efektu dyfrakcji ostrość nieco spada od f/11, ale nie jest to dramatyczna zmiana. W każdym razie można uznać, że obiektyw pracuje idealnie w zakresie od f/2,8 do f/8, ale już przy f/1,9 jest bardzo dobry poza samymi brzegami, których miękkość przy pełnym otworze przysłony w fotografii portretowej przyczynia się do opisywanego przez wielu użytkowników efektu trójwymiarowości obrazu.

Ocena wyglądu nieostrości, czyli boke, jest zawsze subiektywna a w przypadku obiektywu SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited jest to wyjątkowo prawdziwe. Pod tym względem nie jest to kolejny nijaki obiektyw podobny do wielu innych. O nie. Boke ma charakter, a w przypadku dużej ilości drobnych szczegółów w tle, pojawiają się liczne nieostre kręgi światła o różnej wielkości zależnie od odległości obiektu głównego od tła czy odległości na jaką ustawiona jest ostrość. Rysunek tej optyki jest bardzo charakterystyczny i ma tylu zwolenników co przeciwników. Ja go uwielbiam, ale rozumiem, że może niektórych odbiorców drażnić a innym – wielbicielom super płynnych przejść tonalnych – przeszkadzać w odbiorze głównego obiektu zdjęcia.

Ze względu na brak szkła o niskiej dyspersji w konstrukcji optycznej, aberracja chromatyczna jest dość widoczna w partiach o bardzo dużym kontraście aż do wartości przysłony f/4.

Z drugiej strony obiektyw jest odporny na tylne światło. Nie traci kontrastu a tylko w pewnych sytuacjach pojawia się flara.

Patrząc na zestawienie “za i przeciw” jakie po podsumowaniu analizy mechaniki i optyki wstawiłem na początek testu, można by uznać, że wad jest prawie tyle samo, co zalet więc po co sobie zawracać głowę tym obiektywem. SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited to takie dziwne zwierzę, w którego przypadku  2+2 wcale nie równa się 4, czyli zestawienie wad i zalet nie daje pełnego obrazu sytuacji. Fotografowanie tym obiektywem to ogromna frajda a obrazek przez niego generowany jest fascynujący, bo ma zdecydowany charakter. Zalety lśnią na zdjęciach a wady jakoś schodzą na plan dalszy i przestają przeszkadzać. SMC Pentax-FA 43 mm f/1,9 Limited jest powszechnie uważany na najsłabszą z Trzech Księżniczek i pozostaje w cieniu 31/1,8 i 77/1,8. Niesłusznie. To pełnoprawna Księżniczka. Namawiam żeby ją łączyć w parę z Pentaksami K1000, KX, ME Super, MX, Super A, LX, Z1-P, MZ-S  czy K-1. I mam nieustanną nadzieję na pełnoklatkową lustrzankę Pentaksa w wersji slim, czyli odchudzonej, która będzie gabarytowo bardziej pasować do 43/1,9 niż – skądinąd  znakomity – K-1. Gdybym miał wystawić testowanemu obiektywowi ocenę w skali 5-gwiazdkowej to za osiągi w warunkach studyjnych polegające na samej ocenie fotografowania tablic testowych, ceglanych murów, stron gazet itd., itp. musiałbym dać 3,5 gwiazdki. ale za obrazki generowane w warunkach rzeczywistych daję mocne 4,5 gwiazdki. Teraz pozostaje wymienić pozostałe 42 powody, dla których uwielbiam produkty z logo Pentax… ale to temat na odrębne wpisy.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1505

Zostaw komentarz