TT Artisan 35 mm f/1,4 dla matryc formatu APS-C: jasny standard w cenie akumulatora

Po otrzymaniu do testu nowego obiektywu TTArtisan 35 mm f/1,4 i sprawdzeniu jego ceny zacząłem się zastanawiać z czym ją porównać. I okazało się, że w przypadku aparatu Sony a6000, na którym go testowałem, obiektyw wychodzi właściwie w cenie nowego oryginalnego akumulatora (Sony NP-FW50), a to jest rzadki przypadek. Zadałem sobie pytanie: gdzie jest zatem kruczek? Przecież na tym świecie nie ma nic za darmo. I założyłem, że jakość takiego obiektywu musi być porównywalna z tą, jaką zapewniłoby oprawione w helikoid denko do szklanej butelki lepszego wina. Czy jest tak w istocie?

Coś, co jeszcze 20 lat temu wydawałoby się mrzonką, czyli myśl, że ktoś mógłby używać chińskich obiektywów na aparatach czołowych japońskich producentów, stało się faktem. Chińska ofensywa  rozpoczęta oferowaniem różnych obiektywów od kamer przemysłowych w mocowaniu C zaadaptowanych do mocowań aparatów z matrycami formatu MFT lub APS-C, zmieniła się w realizowany przez szereg powstałych od zera zakładów procesem błyskawicznego projektowania i produkowania optyki w różnych mocowaniach i do różnych wielkości matryc, w tym pełnoklatkowych. Poza kilkoma producentami droższej optyki o najwyższej jakości, takimi jak Venus Optics, jest sporo mniejszych firm wypuszczających dobre obiektywy w przystępnych cenach. Należy do nich TTArtisan, firma która zaczęła od oferowania pełnoklatkowych obiektywów z bagnetem Leica M o ekstremalnych parametrach, takich jak 21 mm f/1,5, 50 mm f/0,95 czy 11 mm f/2,8 typu rybie oko, nota bene produkowanych w istocie przez firmę DJ Optical.

Najnowsza oferta TTArtisan obejmuje trzy obiektywy dla matryc APS-C: 17 mm f/1,4, 35 mm f/1,4 oraz 50 mm f/1,2, przy czym jako pierwszy dostępny jest drugi z tej trójki i nim się tutaj właśnie zajmiemy. TTArtisan 35 mm f/1,4 jest dostępny w mocowaniach Sony E, Fuji X, Canon M oraz MFT. Ja testowałem go na Sony a6000. Na wstępie należy zauważyć, że obiektyw nie ma styków a zatem nie może komunikować się z aparatem i jest w pełni manualny. I o ile obiektywy TTArtisan w mocowaniu Leica były niedrogie, ale też nie śmiesznie tanie, tu mamy do czynienia z ceną iście minimalistyczną. Nic dziwnego: łatwiej jest zrobić przyzwoity obiektyw o standardowej ogniskowej do matryc APS-C niż bardzo jasny obiektyw do pełnoklatkowego aparatu (jak 25 mm f/1,5).

Konstrukcja obiektywu TTArtisan 35 mm f/1,4 złożona z 7 soczewek w 6 grupach bez żadnych egzotycznych gatunkach szkła to klasyczny układ starych obiektywów standardowych przetransponowany do formatu APS-C, co może oznaczać przeciętną jakość przy pełnym otworze przysłony, szybką poprawę ostrości w środku obrazu po niewielkim przymknięciu, i wyrównaną znakomitą jakość na całej powierzchni kadru po przymknięciu o kilka stopni przysłony. Zobaczymy.

Dane techniczne:

Obiektyw TTArtisan 35 mm f/1,4 dla matryc formatu APS-C
Ogniskowa 35 mm
Maksymalny otwór przysłony f/1,4
Producent TT Artisan (DJ Optical)
Dostępne mocowania Fuji X
Sony E (APS-C)
Canon M
Mikro Cztery Trzecie
Budowa optyczna 7 soczewek w 6 grupach
Minimalna odległość ustawiania ostrości 0,28 m
Przysłona Z zaskokami; 10 prostych listków
Średnica x długość 56 mm x 42 mm
Średnica mocowania filtrów 39 mm
Waga Około 180 g

 

A czego możemy się spodziewać po mechanice i wykończeniu tak taniego obiektywu? Okazuje się, że dostajemy więcej niż cena by sugerowała. Metalowa konstrukcja tubusu jest dobrze spasowana a wykończenie jest nienaganne. Należy przy okazji podkreślić niezwykły, stożkowaty kształt obiektywu, który świadczy o tym, że chińscy inżynierowie wykraczają poza kopiowanie cudzych rozwiązań i zaczęli podchodzić kreatywnie do projektowania obiektywów. Pierścień przysłon mądrze umieszczony z przodu obiektywu ma dobrą fakturę ułatwiającą uchwyt, chociaż jest dość wąski, co wynika z ogólnie niewielkich wymiarów tubusu. To samo można powiedzieć o pierścieniu ustawiania ostrości z tyłu obiektywu. Różne ułatwiające uchwyt detale wykończenia sprawiają, że mimo wyżej wspomnianych niewielkich gabarytów obiektyw jest ergonomiczny dla użytkowników – może z wyjątkiem osób o bardzo dużych rękach.  Zmiana wartości przysłony odbywa się z zaskokami, co jest dobre dla fotografów a nieco mniej dla filmowców. Co ciekawe, zaskoki są co pół stopnia przysłony od f/1,4 do f/4, potem co pełen stopnień do f/8 i kolejny zaskok jest przy f/16. Wartości zaskakują w sposób pewny i zdecydowany, co ułatwia ich zmianę “na pamięć”.

Pierścień ustawiania ostrości działa płynnie i precyzyjnie i pewnie zatrzymuje się na nieskończoności. Minimalna odległość ostrzenia to 28 cm, co jest niezłą wartością dla standardowego obiektywu na matrycy formatu APS-C. W testowanym egzemplarzu centralną pozycję na tubusie zajmuje nadrukowany napis z okazji 25 rocznicy powstania firmy InterFoto.eu. Zresztą wszystkie napisy i oznaczenia są po prostu nadrukowane a nie grawerowane i wypełnione farbą, co wydaje się zarezerwowane głównie dla optyki w mocowaniu Leica M. Podsumowując, nie ma się do czego przyczepić jeśli chodzi o konstrukcję mechaniczną, jakość wykonania i ergonomię a na tak niewielkim aparacie jak Sony a6000 obiektyw leży idealnie.

Ostrość w środku kadru jest niezła już od pełnego otworu przysłony i znacznie poprawia się po przymknięciu do f/2 a przy f/2,8 jest znakomita. Skraje brzegi są słabsze przy f/1,4, chociaż akceptowalne, ale tak naprawdę stają się dobre dopiero przy f/5,6. Ale dotyczy to wyłącznie samych krawędzi a obszar między nimi a środkiem obrazu jest bliski jakości centralnej. Centrowanie testowanego przeze mnie egzemplarza jest bez zarzutu dzięki czemu nie widać różnic w ostrości między prawą i lewą stroną obrazu. Co ważne, obiektyw nie ma przesunięcia ostrości przy przymykaniu, a zatem zmiana wartości przysłony nie wymaga korekty ostrości. Jak większość jasnej optyki o krótszych ogniskowych pozbawionych grupy szybującej, obiektyw jest lepszy przy mniejszych odległościach fotografowania niż w nieskończoności, chociaż i tam po przymknięciu do f/5,6-f/8 uzyskuje bardzo dobre wartości. Dalsze przymykanie (poza f/8) nie jest wskazane, ponieważ na matrycach formatu APS-C zaczyna się wtedy pojawiać efekt dyfrakcji.

Winietowanie, przysłona f/1,4

Winietowanie jest bardzo wyraźne przy f/1,4 ale przy przymykaniu szybko się zmniejsza, by przy f/4 praktycznie zniknąć.

Dystorsja

Widoczna jest też umiarkowana dystorsja beczkowata. Jako, że w budowie optycznej nie ma szkła o niskiej dyspersji, przy pełnym otworze przysłony widoczna jest niewielka aberracja chromatyczna, którą można wyeliminować poprzez przymknięcie obiektywu.

Aberracja chromatyczna

W niewielkich odległościach fotografowania, przy pełnym otworze przysłony rozmycie tła jest ładne nawet przy dużej ilości szczegółów, a boke bardzo dobre, chociaż można się dopatrzyć w pewnych sytuacjach obwódek wokół krążków światła i ich zniekształceń na brzegach obrazu spowodowanych winietowaniem optycznym.

Boke, przysłona f/1,4

W okolicach przysłon f/2-f/2,8 boke jest nadal niezłe, ale rozmycie jest oczywiście słabsze. Przy większych odległościach fotografowania i tle wypełnionym dużą liczbą szczegółów, boke pogarsza się i zaczyna odwracać uwagę od głównego obiektu. Przenoszenie barw jest dobre; warto podkreślić, że paleta barwna obrazu ma nieco klasyczny charakter, kojarzony ze starszą optyką, co jest określane obecnie modnym terminem “vintage”.

Flara

Dzięki 10 prostym listkom przysłony po przymknięciu można uzyskać w punktach światła wyraźne gwiazdki o 10 promieniach. W komplecie nie dostajemy osłony przeciwsłonecznej a średnica mocowania filtrów 39 mm sprawia, że nie ma na rynku zbyt wielu wkręcanych osłon o odpowiedniej średnicy. Przy tylnym świetle padającym na przednią soczewkę obiektyw zachowuje dobry kontrast ale pojawiają się wewnętrzne zaświetlenia, które nie znikają po przymknięciu a tylko zmieniają charakter. Manipulując pozycją obiektywu wobec tylnego światła lub przesłaniając go dłonią, łatwo jest pozbyć się takich refleksów.

Podsumowując walory obiektywu, konstrukcja mechaniczna jest naprawdę dobra, ciasno spasowana, ergonomia jak na tak niewielkie gabaryty wzorcowa a stylistyka oryginalna. Pierścień przysłon działa z odpowiednimi zaskokami a pierścień ustawiania ostrości pracuje płynnie i precyzyjnie. Obiektyw ma dobrą ostrość i kontrast w środku przy pełnym otworze przysłony, i bardzo dobre wartości na całej powierzchni kadru po lekkim przymknięciu. Boke jest ładne w okolicach pełnego otworu przy niewielkich odległościach fotografowania. Oczywiście z drugiej strony winietowanie jest dość widoczne przy f/1,4, dystorsja i aberracja chromatyczna nie jest idealnie skorygowana, skrajne brzegi obrazu doganiają ostrość środka dopiero przy f/5,6, a brak dołączonej osłony przeciwsłonecznej oraz pewna wrażliwość na wewnętrzne zaświetlenia powoduje konieczność zwracania uwagi na to co się dzieje przy świetle tylnym. TTArtisan 35 mm f/1,4 nie może rywalizować z najlepszą optyką na rynku, ale w swojej klasie (obiektywów manualnych dla matryc formatu APS-C) nie ma się czego wstydzić. Śmiesznie niska cena obiektywu TTArtisan 35 mm f/1,4 jest zwodnicza bo zamiast śmiesznego obiektywu dostajemy pełnowartościową optykę ubraną w mechanicznie solidny tubus z niezwykłą stylistyką i dobrą ergonomią przy niewielkich gabarytach. Jest trochę w stylu retro a trochę nowoczesny. Jako, że przy tak niskiej cenie niewielkie mogły być nakłady na “badania i rozwój”, producent podjął jedyną słuszną decyzję opierając schemat optyczny na starej, sprawdzonej formule. Obiektyw sprawdzi się świetnie w wykonywaniu portretów i fotografii ulicznej. Jeśli myślimy o przenośnym znaczeniu słowa “tani”, tutaj nie ma ono zastosowania a samo słowo odnosi się wyłącznie do ceny, skoro zamiast dokupić kolejny akumulator do aparatu z matrycą formatu APS-C lub MFT, można mieć ten właśnie, nowy obiektyw. Obiektyw w cenie akumulatora? Co za czasy! Chyba nienajgorsze dla użytkowników sprzętu fotograficznego.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
InterFoto
Wpisów: 202

Zostaw komentarz