Fotograficzna armata – Canon EF 800mm f/5.6L IS USM wg Maksa Dobroczyńskiego

W 2008 roku, tuż przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Pekinie firma Canon wprowadziła na rynek obiektyw EF 800mm f/5.6L IS USM. Był on przeznaczony dla fotoreporterów sportowych, mających za jego pomocą uwiecznić przebieg rywalizacji olimpijskiej. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś nastąpi moment, w którym będę mógł go przynajmniej zobaczyć na własne oczy. Oczywiście nie wspominając nawet o możliwości jego przetestowania.

Jednak życie przynosi często zaskakujące sytuacje i rozwiązania. Oto dzięki firmie InterFoto.eu, na przełomie kwietnia i maja, jeden z egzemplarzy tego cudu dotarł wprost pod moje drzwi. Do zestawu dołączona była olbrzymia głowica gimbalowa, idealnie stworzona pod tego „kolosa”. Jednak nie zawsze okazywała się ona potrzebna, ale o tym później.

Pierwsze co rzucało się w oczy, a właściwie dawało odczuć własnymi rękami, to zaskakująca waga. Bowiem obiektyw wcale nie okazał się ciężki. Mimo olbrzymich rozmiarów, jego masa to ledwie 4,5 kg. Paradoksalnie nie jest to dużo, zwłaszcza gdy weźmie się pod lupę starsze konstrukcje japońskiej firmy. Choćby taką 500/4 IS USM I, która waży prawie 4 kg. A jej ogniskowa jest niemal o 40 % mniejsza!

Podbudowany specyfikacją szkła, z wielkim animuszem zabrałem się za test terenowy. Jako że tematem moich zdjęć są głównie ptaki śpiewające, już na samym początku napotkałem pewien problem. Minimalna odległość ostrzenia obiektywu wynosi bowiem 6 metrów. W fotografii sportowej nie ma to żadnego znaczenia. Człowiek jest sporych rozmiarów, można go „robić” ze znacznej odległości. Jednak w fotografii ptasiej zbliżenie się do „modela” to jeden z podstawowych, a zarazem ważniejszych składników rzemiosła. A sześć metrów to zdecydowanie za daleko na najmniejszych przedstawicieli polskiej awifauny. Oczywiście, istnieje możliwość założenia aparatu małoformatowego. Dostajemy wtedy zabójcze 1280 mm, na pełnym otworze przysłony wynoszącym 5.6. Imponujące. Niestety przy takiej ogniskowej, często zwykłe falowanie powietrza może popsuć nam obrazek całkowicie. Dodatkowo, mała klatka, to jednak zawsze gorsza jakość. Zrobiłem taki eksperyment i proszę wierzyć – ostateczny efekt był mocno niezadowalający. Nie wspominając o bardzo wąskim kącie widzenia. Trafienie w cokolwiek przy takiej ogniskowej graniczy z cudem.

Testowałem sprzęt, używając różnych technik wspomagających. Głównie statywu, ale jako podpórki wykorzystywałem też okno samochodu. Zdarzyło mi się też wykonać kilka ujęć „z ręki”. I co zaskakujące, nie było to wcale takie trudne. Stabilizacja działa bowiem na bardzo wysokim poziomie, a obiektyw jest mimo swoich gabarytów wyśmienicie wyważony. Umiarkowanie silna osoba, powinna bez żadnego problemu pokusić się o nieporuszone kadry już przy czasach rzędu 1/300 sekundy. Oczywiście, nie zachęcam do używania tego obiektywu w taki akurat sposób. Jest to wciąż bardzo niewygodne, a po jakimś czasie ręce nadają się do wymiany. Sugeruję tylko, że jest to możliwe. Jednak, o czym wspominałem już przy okazji poprzednich wpisów, w żadnym wypadku nie polecałbym tego obiektywu osobie zajmującej się fotografią rekreacyjnie czy amatorsko. Szkło jest bardzo drogie, ciężkie i ogólnie mówiąc mało mobilne. Słabo też pracuje z „małymi klatkami”. Wszystkie te cechy powodują, że jest to sprzęt kierowany przede wszystkim do bardzo świadomego (i posiadającego spore umiejętności warsztatowe) użytkownika. Czy to fotografa sportowego czy też przyrodniczego.

Właściwie spożytkowany, sprzęt ten wynagradza jednak wszystkie niedogodności i utrudnienia. Trzeba przyznać, że jakość generowanego obrazka jest wspaniała. Z moim pełnoklatkowym 1 Dx Mark II, obiektyw współpracował absolutnie bez zarzutu. Podczas jednej sesji z kukułką, zrobiłem 179 zdjęć. Z czego 176 była idealnie ostra i trafiona w punkt. Wynik niesamowity. Nie zauważyłem, żadnego winietowania na rogach, tak charakterystycznego dla dużych ogniskowych. Co ważne, dzięki swojej ogniskowej obiektyw jest ostry od pełnego otworu przysłony. W fotografii przyrodniczej to bardzo ważne. W połączeniu z odpowiednim aparatem, szkło generuje niezwykle plastyczny obrazek.

Mimo swojego wieku, obiektyw jest bardzo intuicyjny. Wszystkie ważne przyciski można odnaleźć bez większego trudu. Mocowanie statywowe posiada wejście na dwie śruby co znacząco zwiększa zarówno komfort pracy, jak i bezpieczeństwo sprzętu. Przy odpowiednim dobraniu stopki do mocowania statywowego, nie powinniśmy odczuć najmniejszych drgań. A jakby tego było mało, stabilizacja działa świetnie, czego podkreślania nigdy dosyć. Dodatkowo w żadnym wypadku nie opóźnia pracy autofocusa, jak to miało miejsce w niektórych starszych modelach japońskiej firmy. Co do samej pracy AF – nie ma się co nadmiernie rozwodzić – po prostu  jest szybko, cicho i w punkt. Czyli dokładnie tak jak powinno być.

Pewnym minusem, jeśli w ogóle można tak to potraktować, okazuje się osłona przeciwsłoneczna. Jest nie tylko nieco przyciężka, ale też – w przeciwieństwie do konkurencyjnego Nikona Nikkor 800 mm f/5.6E AF-S FL ED VR – nie wykonano jej z karbonu. Przez co jest o wiele bardziej podatna na zadrapania i zarysowania. Przy zakupie od razu radziłbym więc dobrać do niej specjalistyczne osłonowe „ubranie”.

Testowany obiektyw, i nie mam tutaj żadnych wątpliwości, jest cudem techniki. Stworzenie szkła, mimo wszystko tak lekkiego, tak szybkiego i dającego wspaniały obrazek to nie lada sztuka. Gdybym zajmował się fotografią sportową, zrobiłbym wszystko, żeby posiadać „osiemsetkę” na stałe. W fotografii przyrodniczej, jego niewielka mobilność stanowi czasem poważne ograniczenie. Jednak jest to w sumie produkt godny polecenia i rozpatrzenia. Będę wspominał testowany obiektyw z wielkim sentymentem. Z pewnością pomogą mi w tym wspaniałe zdjęcia, które dzięki niemu zrobiłem.

Canon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.euCanon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.eu Canon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.euCanon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.eu Canon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.euCanon EF 800mm f/5.6L IS USM, fotografia przyrodnicza, Maksymilian Dobroczyński, Interfoto.eu

 

 

maks dobroczynski, interfoto.eu, fotografia ptaków

Maksymilian Dobroczyński

Urodziłem się w 1991 roku w Krakowie. Od ponad trzech lat mieszkam w pobliskich Myślenicach. Z zawodu jestem kucharzem i w tym zawodzie aktywnie pracuję. Fotografią przyrodniczą zajmuję się od 2016 roku. W 2019 roku przeszedłem do drugiej rundy ogólnoświatowego konkursu „35 awards”. W 2020 roku moje zdjęcie „Maluszek z pierwotnej puszczy” zdobyło I miejsce w ogólnopolskim konkursie fotograficznym „Przyroda ojczysta”. Od 2019 roku zdjęcia mojego autorstwa zdobią nowopowstałe mieszkania na Cedrowej w Gdańsku. Moją specjalnością jest fotografowanie ptaków.

Default image
InterFoto
Wpisów: 204

Zostaw komentarz