Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM: spacerzoom, który nie nadaje się na zwykłe spacery

Czasem warto po latach pewne sprawy przewartościować. Gdy udało mi się pożyczyć adapter pozwalający mocować obiektywy Canon EF na bezlusterkowcach Nikon Z, zrozumiałem że nowego spojrzenia wymaga wypuszczony na rynek w styczniu 2004 roku obiektyw Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L USM IS. I od razu powiem, że na dłuższą metę sparowanie tego obiektywu z Nikoniem Z6 to nie jest najlepszy pomysł, ale nie ze względu na walory optyczne lecz na gabaryty. Po prostu bezlusterkowcom należą się nieco mniejsze konstrukcje. Ale odkryte przeze mnie na nowo zalety optyki tego produkowanego od 16 lat obiektywu Canona kazały mi poświęcić coś więcej niż przelotną wzmiankę idei „spacerzoomów.”

Zacznijmy od garści suchych faktów.

Dane techniczne:

Budowa optyczna 23 soczewki w 16 grupach w tym 3 asferyczne oraz 3 ze szkła UD
Liczba listków przysłony 8 (koliście wycięte)
Minimalna odległość fotografowania 0,7 m (maksymalne powiększenie 1:3,3 przy 300 mm)
Wymiary 92 x 184 mm
Waga 1670 g
Średnica mocowania filtrów 77 mm
Stabilizacja Tak
Ogranicznik odległości Tak

„Spacerzoom” to potoczne określenie obiektywu zmiennoogniskowego o tak szerokim zakresie, że zastępuje szereg innych obiektywów stając się uniwersalnym narzędziem i jedynym zoomem zabieranym w podróż czy na spacer. Ale, jak mówi znane porzekadło: jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, a spacerzoomy – szczególnie pełnoklatkowe – nie grzeszyły nigdy nadzwyczajnymi walorami optycznymi, będąc w istocie konstrukcjami optycznymi pełnymi najróżniejszych kompromisów. To jednak wynagradzały zawsze niewielkie gabaryty i cena – przynajmniej w porównaniu do wszystkich stałek czy jasnych zoomów o węższych zakresach ogniskowych jakie spacerzoomy zastępowały. Problemem zawsze było to, że aparaty pełnoklatkowe były dość wymagające jeśli chodzi o jakość optyki i na tyle drogie, że oszczędzanie na optyce wydawało się bezsensowne. Jak się przekonałem ostatnio, produkowany od 16 lat, Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM, który zastąpił model Canon EF 35-350 mm f/3,5-5,6 USM L, zasłużenie cieszy się popularnością wśród fotografów prasowych i podróżników, mając ciekawszy zakres ogniskowych, lepszą jakość optyczną i dodając stabilizację obrazu do poprzednika. W pewnym sensie mając zakres „spacerzoomów”, testowany tutaj Canon przeczy temu co stanowi ich istotę: jest od nich znacznie lepszy optycznie, droższy a także znacznie większy i cięższy. Zatem namawianie amatora na zabranie go w charakterze specerzooma raczej nie ma sensu. To raczej optyka dla zawodowców na sytuacje, gdy zmienianie obiektywów jest niewskazane lub niepraktyczne.

Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM ma bardzo złożoną konstrukcję optyczną, z której wynikają poważne gabaryty obiektywu. Budowa jest na typowym dla białych „L-ek”, czyli profesjonalnym poziomie, włączywszy w to uszczelnienia, co jest szczególnie ważne w zoomach typu „pompka”, które zasysają powietrze przy zmianie ogniskowej. Nawiasem mówiąc takie rozwiązania umożliwia bardzo szybką zmianę ogniskowej, ale gorzej jest z precyzyjnym ustawieniem kadrowania. W fotografii prasowej, gdzie wszystko dzieje się bardzo szybko, zoomy typu „pompka” się sprawdzają; również w podróży mogą się dobrze spisać. Ale przy precyzyjnej pracy ze statywu lepsze są zoomy z obracanym pierścieniem zmiany ogniskowej. W testowanym tutaj Canonie suwany pierścień zooma działa bardzo płynnie a na dodatek można zmienić stopień oporu ruchu aż do jego całkowitego zablokowania dla uniknięcie zsuwania się pierścienia i nieumyślnej zmiany ogniskowej przy pochyleniu aparatu. Warto pamiętać, że obiektyw nie jest kompatybilny z telekonwerterami Canona.

Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM wyposażono w stabilizację optyczną trzeciej generacji, która nie wymaga już wyłączenia po umieszczeniu na statywie. Stabilizacja ma dwa tryby pracy: standardowy i panoramowania. Pierścieniowy silnik ultradźwiękowy w połączeniu z ustawianiem ostrości poprzez tylną grupę soczewek zapewnia szybki i prawie bezgłośny autofokus. W trybie pojedynczego autofokusa możliwe jest ręczne przeostrzenie w każdej chwili. Obiektyw wyposażono w ogranicznik zakresu ustawianych odległości dla skrócenia czasu błądzenia autofokusa w pewnych sytuacjach.

Teraz krótkie podsumowanie walorów optycznych testowanego obiektywu. Ze względu na bardzo duży zakres ogniskowych dystorsja zmienia charakter w trakcie zoomowania: od poważnej beczkowatej przy ogniskowej 28 mmm (4 %), która stopniowo się zmniejsza i od około 60 mm mamy do czynienia z dystorsją poduszkowatą o dość stałej wartości 1 %. Winietowanie jest widoczne przy pełnym otworze przysłony i ma wartość około 2 EV przy ogniskowej 28 mm i około 1,5 EV przy ogniskowej 300 mm. Nie są to wartości znakomite, ale prawdę mówiąc sporo zoomów o znacznie mniej ambitnym zakresie ogniskowych zachowuje się podobnie. Przy f/8 winietowanie jest zredukowane do akceptowalnego minimum.

Winietowanie, ogniskowa 28 mm, przysłona f/3,5

Oczywiście przy tak szerokim zakresie ogniskowych, pomimo mnóstwa doskonałych szkieł i rozwiązań obiektyw nie jest w stanie utrzymać znakomitej ostrości przez cały czas, ale na pewno jest znacznie lepiej niż w amatorskich „spacerzoomach” i przez większość zakresu ogniskowych jakość jest utrzymana na niezłym poziomie. Rozdzielczość jest zadziwiająco dobra przy ogniskowej 28 mm nawet na brzegach obrazu a w okolicach ogniskowych 45-105 jest znakomita, szczególnie po niewielkim przymknięciu, natomiast jakość spada w zakresie 200-300 mm i to nie tyle w środku, co na brzegach. Zatem tam lepiej przymknąć obiektyw do f/8, również dla poprawy kontrastu. Przysłona f/11 dale najlepszą jakość, ale też jest ostatnią wartością zanim wkrada się efekt dyfrakcji.

Aberracja chromatyczna jest znakomicie skorygowana przez trzy soczewki ze szkła UD w całym zakresie ogniskowych i można dopatrzyć się jedynie jej śladów. Problemem jest praca obiektywu pod słońce – z konieczności tulipanowa osłona przeciwsłoneczna jest skuteczna tylko przy 28 mm a przy długich ogniskowych nic nie daje i widać wyraźne duszki i flary. Rozwiązaniem może być zastąpienie  firmowej osłony gumowym składanych wariantem, który można dopasować do różnych ogniskowych ale nie jest to ani eleganckie ani wygodne rozwiązanie.

Canon EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM to imponujący obiektyw. Konstrukcja jest profesjonalna chociaż nie każdemu przypadnie do gustu zoom typu „pompka” jak i to, że przy zmianie ogniskowej obiektyw bardzo się wydłuża. Działanie mechanizmu zmiany ogniskowej jest bardzo płynne i można regulować stawiany przez niego opór. Gabaryty i cena sprawiają, że obiektyw pozostaje poza sferą zainteresowania większości amatorów, ale poręczność zakresu ogniskowych i jakość optyczna sprawiają, że zapalony podróżnik czy fotograf prasowy stawiający nawet spore wymagania optyce może go używać nawet w profesjonalnych zastosowaniach – oczywiście przy świadomości pewnych ograniczeń jego konstrukcji pozwalającej je ominąć lub uniknąć ich skutków. Zatem zważywszy na zakres ogniskowych jest to „spacerzoom” ale gabaryty podpowiadają, że na zwykły spacer nie jest idealny; do tego celu pewnie poręczniejsze okażą się gorsze optycznie, lecz mniejsze i tańsze konstrukcje. Ale trudno znaleźć na rynku podobne Canonowi EF 28-300 mm f/3,5-5,6L IS USM wszechstronne narzędzie dla wymagającego fotografa w ruchu.

 

Obiektyw dostępny w InterFoto.eu : https://www.interfoto.eu/?page=subprodukty&cat=314&id=50

 

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1505

Zostaw komentarz