Adaptery K&F Concept: dobra jakość w dobrej cenie

Korzystanie z wielu systemów aparatów zawsze było kosztowne, bo trzeba było mieć zarówno korpusy aparatów jako i systemowe obiektywy. Pojawienie się na rynku cyfrowych bezlusterkowców nieco zmieniło sytuację. Brak komory lustra sprawia, że odległość między mocowaniem obiektywu a matrycą jest na tyle niewielka, że poprzez odpowiednie adaptery można zamontować na bezlusterkowach nieomal każdy obiektyw. Tym samym można zdecydować się na jeden korpus i wiele systemów obiektywów, wybierając najlepszą lub najciekawszą optykę z różnych systemów. Jak to bywa z większością produktów, adaptery są dostępne w szerokiej gamie jakościowej i cenowej. Z jednej strony tej skali znajdziemy adaptery Metabones o wysokiej jakości wykonania i bardzo wysokiej cenie, a z drugiej bardzo tanie adaptery, które czasem są OK ale często sprawiają więcej kłopotów niż przynoszą korzyści.

„Przerobiłem” różne adaptery i odkryta przeze mnie lista grzechów najtańszych adapterów jest długa, chociaż nie wszystkie zawsze występują łącznie: niewłaściwa głębokość adaptera uniemożliwiająca ustawienie ostrości w nieskończoności; wypadające śruby mocujące; zbyt duże tolerancje; za duże luzy powodujące ruch obiektywu w adapterze a w skrajnych przypadkach wypadanie obiektywu z adaptera; brak wyciemnienia wewnątrz adaptera powodujący refleksy; szczeliny w konstrukcji adaptera powodujące zaświetlenia itd.

O ile nie mam zastrzeżeń do jakości produktów firmy Metabones, wysokie ceny sprawiają, że mało kogo stać na zakup wielu adapterów w przypadku posiadania szeregu systemów optyki. Na szczęście istnieje też złoty środek, czyli adaptery o dobrej jakości w przystępnej cenie. Do nich właśnie zaliczam adaptery firmy K&F Concept. Są dostępne dla różnych systemów bezlusterkowców z matrycami pełnoklatkowymi, formatu APS-C czy mikro cztery trzecie i pozwalają założyć na nie nieomal każdy wyprodukowany kiedykolwiek obiektyw. Jako, że często używam Sony a7R II, przykładowo wypożyczyłem cztery adaptery umożliwiające zamocowanie na pełnoklatkowych bezlusterkowcach Sony E obiektywów z bagnetem Leica M, Canon FD, Pentax K i Nikon G, przy czym są to nowe wersje adapterów (PRO) charakteryzujące się wzmocnioną konstrukcją oraz nowym pokryciem wytłumiającym odblaski wewnętrzne.

I tutaj po raz kolejny powtarzam że zdecydowanie sprzeciwiam się twierdzeniom, że stare obiektywy „nie działają” na nowych cyfrowych aparatach i nie warto ich adaptować. Takie opinie sprzyjają i są czasem inspirowane przez firmy, które chcą abyśmy wyłącznie kupowali ich najnowsze produkty w wierze, że nowe jest zawsze lepsze od starego. Oczywiście ogromne postępy poczyniono jeśli chodzi o jakość optyczną zoomów i optyki szerokokątnej, ale obiektywy standardowe i portretowe nie zmieniły się tak bardzo a ponadto klasyczne obiektywy dają często obrazek o niezwykłych właściwościach, niedostępnych w nowoczesnej optyce, bo wbrew temu co nam się wmawia, ostrość to nie wszystko. Dzięki adapterom możemy na bezlusterkowcach poznawać i doceniać niezwykłe właściwości stylu „vintage” w fotografii i porównywać go z obrazkiem generowanym przez optykę najnowszej generacji.

Wszystkie wypożyczone do testu adaptery są wykonane nienagannie. Nie ma tu luzów, części są świetnie spasowane, obiektywy zapinają się pewnie w bagnetach, a wewnętrzne powierzchnie są dobrze zmatowione.

Wersja z bagnetem Leica M jest z oczywistych względów najprostsza i dość płytka, bo przecież służy do mocowania obiektywów dalmierzowych a nie lustrzankowych. Jest to adapter serii PRO – o wzmocnionej konstrukcji. W tym wypadku próbnie założyłem na adapter obiektyw  Voigtländer 75mm f/2.5 Color Heliar MC. Prawdę mówiąc adapter robi nie gorsze wrażenie od znacznie droższego produktu marki Voigtländer.

Adapter do obiektywów z bagnetem Pentax K również pochodzi z serii PRO, co jest widoczne zarówno w jakości wykonania, spasowaniu części jak i zmatowieniu wnętrza tubusu.

Należy pamiętać, że w przypadku nowych obiektywów z logo Pentax pozbawionych pierścienia przysłon adapter jest bezradny jeśli chodzi o sterowanie przysłoną, ale działa z optyką serii K, M, A, F i FA, która jest wyposażona w pierścień przysłon.

Wzmocniona i świetnie zmatowiona jest też wersja do obiektywów z mocowaniem Canon FD. Optyka Canon FD ma skomplikowany system przymykania przysłony i wymaga adaptera zahaczającego o popychacz przysłony.

Jest to zazwyczaj realizowane w adapterach na dwa sposoby. Model firmy K&F Concept wykorzystuje ten, w którym na tubusie adaptera jest umieszczony pierścień domykania przysłony, który przy zakładaniu obiektywu musi znajdować się w pozycji „Open” a zostać przymknięty dopiero po zablokowaniu obiektywu w bagnecie (pozycja „Lock”).

Zastrzeżeń nie można mieć także do wykonania testowanej tutaj wersji PRO adaptera do obiektywów z mocowaniem Nikon G. Należy zauważyć że zwykłe wersje adaptera Sony E- Nikon nie mają pierścienia przymykania przysłon, wobec czego pozwalają na sterowanie przysłoną tylko, jeśli sam obiektyw ma pierścień przysłon.

Testowany tutaj adapter do Nikkorów typu G umożliwia przymykanie (a raczej otwieranie) przysłony w optyce Nikona G – pozbawionej pierścienia przysłon, ale nadal posiadającej popychacz przysłon. W pozycji wyjściowej przysłona w Nikkorach G jest w pełni przymknięta, więc dźwignia adaptera ją otwiera i pozwala następnie sterować otworem przysłony w sposób płynny i tylko zaskoki pierścienia na adapterze sygnalizują, że otwór przysłony się zmienia, chociaż nie znamy jej dokładnej wartości.

Pierścień sterowania przysłoną ma wygodne w obsłudze wcięcia. Należy tylko pamiętać, że w najnowszej optyce serii Nikon E – z elektromagnetycznym sterowaniem przysłoną – nie ma popychacza a zatem adapter nie jest w stanie sterować przysłoną, która pozostaje w takim obiektywie umieszczonym w adapterze zawsze w pełni otwarta.

Po przetestowaniu wielu adapterów, mogę powiedzieć że w nowej linii produktów K&F Concept PRO producentowi udało się odnaleźć złoty środek między wysoką jakością i przystępną ceną wśród adapterów pasywnych. Dopóki nie potrzebujemy inteligentnych adapterów, w których Metabones wiedzie prym, pod względem jakości wykonania K&F Concept nie rozczaruje nawet wymagających użytkowników robiąc wrażenie produktu z wyższej półki niż sugerowałaby to cena. Zakup gamy trwałych adapterów na nasz bezlusterkowiec do wszystkich posiadanych systemów obiektywów to inwestycja na lata bo korpusy aparatów przychodzą i odchodzą a dobre obiektywy są wieczne.

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Default image
Jarosław Brzeziński
Wpisów: 1503

Zostaw komentarz