Czy branża fotograficzna nabawiła się koronawirusa?

Właściwie jakiego tematu związanego z branżą fotograficzną byśmy nie poruszyli, w tle czai się koronawirus. Photokina odbędzie się… pomimo epidemii COVID-19. Fabryki Canona na wyspie Kiusiu czasowo zaprzestają produkcji… z powodu epidemii COVID-19. I tak dalej. Od grudnia 2019 roku, gdy w prowincji Wuhan wykryto pierwsze przypadki zachorowań do dzisiaj świat się nieco zmienił, a wraz z nim branża fotograficzna. To świadczy również o tym, że globalna wioska jaką stał się świat jest uwikłana w sieć wzajemnych uzależnień i nie sposób, żeby o kaszlnięciu człowieka na jednej półkuli nie usłyszał ktoś na drugiej a przerwa w produkcji kości pamięci na jednym kontynencie nie przełożyła się na przestój w fabryce robiącej urządzenie wykorzystujące taką kość na drugim. I chociaż jak dotąd bilans ofiar śmiertelnych jest niższy niż w przypadku corocznych epidemii grypy, skutki ekonomiczne są już teraz boleśnie odczuwalne wraz z ostrym pikowaniem światowych giełd a branża fotograficzna nie jest żadnym wyjątkiem. To ostatnie jest związane z rekordowym spadkiem produkcji przemysłowej w Chinach

Jako, że Chiny to około 30% całej światowej produkcji przemysłowej, wpływ kurczenia się produkcji w tym kraju musi był odczuwalny wszędzie. Co ważne, Chiny produkują nie tylko dużo gotowych towarów – od smartfonów po samochody – ale przede wszystkim mnóstwo maleńkich podzespołów, które są umieszczane praktycznie w każdym urządzeniu elektronicznym na świecie. Braki w dostawach tych komponentów to problem dla wszystkich. Apple już wie, że poniesie straty z powodu zakłóceń w produkcji iPhonów. Przenosząc się bliżej interesującej nas branży, chińskie fabryki koncernu Fujifilm pracują na zwolnionych obrotach powodując przerwę w produkcji modeli X-T30 and X-T3 i kwestia tego, kiedy na rynku pojawi się nowy X-T4 to jedna wielka niewiadoma. I to poczucie niepewności co do najbliższej przyszłości produkcji dominuje w przekazach największych wytwórców sprzętu fotograficznego. Sytuacja jest płynna, uwarunkowania i ograniczenia w Chinach się nieustannie zmieniają i tak naprawdę trudno jest ocenić, jakich wolumenów produkcji można się spodziewać lub kiedy wróci ona do normy.

Canon-Logo

Bo co prawda najwięksi producenci sprzętu fotograficznego to firmy japońskie, ale od końca lat 80. XX wieku kiedy Japonię dopadła seria kryzysów, większość z nich masowo przenosiła produkcję właśnie do Chin ze względu na znacznie niższe koszty. Gdy jednak dziesięć lat temu chińska gospodarka zaczęła gwałtownie się rozwijać, koszty produkcji zaczęły tam również rosnąć i japońskie firmy poza Japonią i Chinami zaczęły otwierać fabryki w jeszcze jednym z krajów Azji Południowo-Wschodniej, na przykład na Filipinach. Są oczywiście wyjątki, choćby Olympus, który nie ma wcale fabryk w Chinach bo postawił na Wietnam, ale to wcale nie sprawia, że jest całkowicie wolny od problemów wywołanych tym, co się dzieje w Państwie Środka. Tak samo jak to, że Canon ma fabryki w Japonii nie oznacza, że nie dotykają ich rodzące się w Chinach trudności. Ostatnio Canon postanowił czasowo zawiesić działalność 3 fabryk aparatów i innego sprzętu fotograficznego na wyspie Kiusiu z powodu przerw w dostawach komponentów z Chin. Ricoh doświadcza podobnych utrudnień. Sprzęt fotograficzny dzisiaj to w dużej mierze elektronika a Chiny są największym na świecie eksporterem podzespołów, bez których nie można zmontować ani cyfrowych aparatów, ani obiektywów z autofokusem i stabilizacją obrazu. Chodzi o to, że właściwie każdy sprzęt oznaczony jako „Wyprodukowano w Japonii” i tak zawiera jakieś podzespoły chińskie. Wszystkie aparaty i obiektywy Sigmy są robione w Japonii ale stuprocentowo japońskie nie są.

Ale jest jeszcze inny aspekt obecnej sytuacji: przedłużające się zakłócenia produkcji mogą szybko doprowadzić do recesji chińskiej gospodarki a tym samym do zmniejszenia się siły nabywczej chińskich konsumentów, a to ponownie odbije się na japońskich producentach sprzętu fotograficznego. W ostatnich latach Chiny stały się wielkim konsumentem towarów i usług a dzięki dość słabemu jenowi klasa średnia Państwa Środka zaczęła na potęgę kupować japońskie produkty z górnej półki. Chiny stały się poważnym importerem dóbr japońskich; najpierw wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami a teraz epidemia koronawirusa spowodowały znaczny spadek tego importu. Dodatkowo ograniczenia możliwości opuszczania kraju oznaczają, że znacznie mniej chińskich turystów będzie odwiedzać sklepy ze sprzętem fotograficznym na całym świecie. Ale największym zagrożeniem jest właśnie spadek zakupów sprzętu w samych Chinach, które na znajdującym się generalnie w recesji rynku sprzętu fotograficznego wyróżniały się do niedawna jako kraj, w którym kupowano dużo drogich aparatów i obiektywów.

Photokina-2020

Dodatkowo odwoływane są targi, które często stanowiły bodziec do zainteresowania konsumentów nowym sprzętem i poprawy sprzedaży. Przykładem są targi branżowe CP+, które odbywały się każdej wiosny w Jokohamie. W tym roku odwołano je na kilka dni przez planowanym otwarciem z powodu zagrożenia koronawisurem. Jaka na razie organizatorzy targów Photokina 2020 obstają przy tym, że tegoroczne targi się odbędą, ale jeszcze wszystko może się zdarzyć.

W całej tej niepewności, jedno jest pewne: wystarczy jeszcze miesiąc-dwa braków w dostawach podzespołów elektronicznych a producenci sprzętu fotograficznego dostaną ostro po kieszeni na już i tak trudnym rynku. W najlepszym razie będziemy świadkami opóźnionych premier nowych produktów i dostaw zamówionych produktów. W najgorszym pojawi się szereg wniosków o ogłoszenie upadłości.

 

Selfie_jarek_brzezinski

Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Artykuły: 2105

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *