7Artisans 35 mm f/1.4 – kameleon, czyli 2 w 1

Gdy chińska firma 7Artisans zapowiedziała wprowadzenie pełnoklatkowego obiektywu 35 mm f/1,4, pojawiły się artykuły nazywające go tanim, jasnym standardem reporterskim. Za takim stwierdzeniem przemawiają oczywiście parametry i niska cena obiektywu, ale czy jego walory optyczne rzeczywiście predestynują go do reportażu?

Zacznijmy od tego, że obiektyw ma nieprawdopodobnie małe gabaryty. Gdy wziąłem go do ręki, pomyślałem, że nastąpiło jakieś przekłamanie i jest to w istocie optyka dla matryc formatu AP-C lub mikro cztery trzecie. 7Artisans nie grzeszy zbyt klarowną polityką informacyjną i czasem wzmianka o polu krycia danego obiektywu jest zagrzebana głęboko gdzieś na stronie internetowej firmy. Już mi się zdarzało otrzymać do testu produkt firmy, który miał być pełnoklatkowy a po założeniu na Sony a7R II okazywało się, że kryje matrycę APS-C. A tu rzeczywiście mamy do czynienia z optyką pełnoklatkową.

Spójrzmy ma podstawowe specyfikacje, zwracając szczególną uwagę na miniaturowe rozmiary i niewielką wagę:

Budowa optyczna: 10 soczewek w 9 grupach

Przysłona: 11-listkowa

Minimalna odległość fotografowania: 0,4 m

Średnica: 56 mm

Długość: 50 mm

Waga: 300 g

Średnica mocowania filtrów: 46 mm

Mocowanie: Sony E (bez styków)

Aby uzmysłowić sobie jak maleńki jest obiektyw firmy 7Artisans, postanowiłem porównać go z manualną „trzydziestką-piątką-jeden-cztery” Nikona. Manualną bo obiektywy autofokus muszą być z natury nieco większe ze względu na konieczność umieszczenia silnika (pomijam optykę ze „śrubokrętowym” przenoszeniem napędu autofokusa z silnika umieszczonego w korpusie aparatu, ponieważ jej udział w obecnej produkcji jest marginalny). Oczywiście porównanie jest nie fair o tyle, że zestawiam optykę stworzoną do podstaw do bezlusterkowca z obiektywem zaprojektowanym dla lustrzanek, a szerokokątne obiektywy lustrzankowe muszą mieć większe gabaryty gdyż wymuszają zastosowanie konstrukcji typu retrofokus ze względu na komorę lustra. Ale tak czy inaczej różnica wielkości między AiS Nikkorem 35 mm f/1,4 z adapterem do bagnetu Sony a 7Artisans 35 mm f/1,4 jest uderzająca. Projektant obiektywu do aparatu dalmierzowego czy bezlusterkowca, nie musi się głowić nad „ominięciem” komory lustra i może zaprojektować prostszą, a przy tym mniejszą i lżejszą konstrukcję optyczną.

Ale doświadczenie nas uczy, że nie ma nic za darmo. Maleńka – szczególnie jak na wysoką jasność f/1,4 – źrenica wejściowa, czyli średnica soczewki przedniej, z góry budzi podejrzenia, że obiektyw ma spore winietowanie. I tak w istocie jest, ale o tym nieco później. Jeśli chodzi o jakość wykonania, trudno się do czegokolwiek przyczepić: metal i szło, wszystko jest bardzo dobrze spasowane, natomiast przy tej cenie trudno oczekiwać uszczelnień i w istocie ich nie ma. Nie ma również styków do komunikacji elektronicznej a zatem nie dostajemy żadnych informacji EXIF a ogniskową dla systemu stabilizacji matrycy trzeba wprowadzić ręcznie. Oznaczenia są ładnie wygrawerowane. Pierścień ustawiania ostrości ma dobrą fakturę dającą solidny uchwyt, pracuje z odpowiednim oporem a zakres ruchu umożliwia precyzyjne ostrzenie. Mimo maleńkich gabarytów całego obiektywu, pierścień ostrości jest bardzo szeroki i wygodny. Dobrze pracuje również pierścień przysłon ze zdecydowanymi zaskokami co pełen stopień; trudno jest tylko wyczuć pozycję przysłony f/11, ponieważ jest „wciśnięta’ między f/8 a f/16.

Z lewej AiS Nikkor 35/1,4, z prawej 7Artisans 35/1,4; obydwa obiektywy przymknięte do f/2,8

Spójrzmy pokrótce na walory optyczne obiektywu. Zaczniemy od odporności na flarę, duszki i spadek kontrastu przy zdjęciach pod światło. Mam tu dobre i złe wiadomości. Złe są takie, że ta odporność jest kiepska a dobre, że … jest kiepska. Jak to możliwe? Otóż żyjemy w interesujących czasach. Gdy zaczynałem przygodę z fotografią, dostęp do dobrej optyki był bardzo ograniczony i często musieliśmy się posługiwać obiektywami z marnymi powłokami przeciwodblaskowymi, klnąc na flarę i zaświetlenia. Teraz obok fotografów nadal wymagających świetnie skorygowanej optyki, są całe rzesze entuzjastów fotografii, którzy szukają wad optycznych wykorzystując – lub przy najmniej uważając, że wykorzystują – je do celów kreatywnych. Ci pierwsi powiedzą, że 7Artisans 35 mm f/1,4 ma nieakceptowalny poziom flary, duszków itd. a ci drudzy się nim zachwycą, ponieważ obiektyw flaruje na potęgę. To zresztą dotyczy większości innych walorów optycznych obiektywu, który oferuje całą paletę wad optycznych. Przymykanie zmienia charakter obiektywu i redukuje większość wad, ale nie niweluje ich całkowicie. Po przymknięciu staje się przeciętnym obiektywem, ale na dużych otworach przysłony może zabłysnąć w rękach umiejętnego eksperymentatora.

Przysłona f/1,4
Przysłona f/1,4
Przysłona f/8
Przysłona f/1,4

Winietowanie można skorygować w obróbce; w aparacie nie jest to możliwe z całkowicie mechanicznym obiektywem z powodu braku odpowiednich profili. W każdym razie potwierdzają się podejrzenia związane z maleńką źrenicą wejściową obiektywu: winietowanie na brzegach obrazu jest bardzo duże przy f/1,4 i nigdy nie znika całkowicie, chociaż nieco zmniejsza się od f/5,6.

Przysłona f/1,4

Dystorsja jest niewielka, beczkowata, ale nie jest to poważna wada, zresztą nie sądzę aby znalazło się wielu fotografów architektury wśród nabywców tego obiektywu.

Aberracja chromatyczna jest wyraźnie widoczna przy pełnym otworze przysłony f/1,4, ale przestaje właściwie przeszkadzać po przymknięciu do f/4-f5,6. Jak na optykę bez szkła o niskiej dyspersji korekcja jest przeciętna.

Przysłona f/1,4
Przysłona f/5,6

Miłośnicy interesującego boke powinni być zadowoleni: dzięki kolistemu kształtowi mechanizmu przysłony do wartości f/4, nieostrości są oddawane jako okręgi w zakresie f/1,4-f/4 a tło zdjęcia jest atrakcyjne, chociaż to jest oczywiście odczucie czysto subiektywne.

Jeśli chodzi o ostrość, sporo zależy od zastosowania obiektywu. Przy fotografowaniu dwuwymiarowych obiektów jest kiepsko. Zrobione tutaj zdjęcia obrazu pokazują, że brzegi nigdy nie stają się w pełni ostre, co po części związane jest ze znaczną krzywizną pola. Środek jest bardzo taki sobie przy f/1,4, poprawia się w zakresie od f/2 do f/4 a dobra ostrość pojawia się od przysłony f/5,6. Przy f/16 dyfrakcja pogarsza jakość obrazu na całym kadrze. Jednak przy fotografowaniu kadrów trójwymiarowych, z głównym obiektem umieszczonym w środku efekt jest zadawalający. W każdym razie w warunkach polowych i w rękach osoby znającej wady obiektywu i potrafiącej je wykorzystać dla swojej korzyści, wyniki fotograficzne są znacznie lepsze niż w przypadku rejestrowania tablic testowych.

Cały kadr
Brzeg, f1/4
Środek, f/1,4
Brzeg, f/5,6
Środek, f/5,6

Zatem powiedziałbym tak: eksperymentatorzy, miłośnicy fajnego boke i flar powinni trzymać się zakresu przysłon f/1,4-f/4. Tam znajdą to, czego szukają; pola do zabaw z estetyką obrazu, ciekawy obrazek w stylu vintage a wszystko w maleńkim opakowaniu, które idealnie pasuje do bezlusterkowców. Po przymknięciu do f/5,6, 7Artisans 35 mm f/1,4 jest dość przeciętnym obiektywem dającym standardowy obrazek i przestaje się specjalnie wyróżniać w swoim, niskim przedziale cenowym. Czy jest to obiektyw dla reporterów i do fotografii ulicznej? Bardziej do eksperymentalnej niż klasycznej ponieważ w warunkach ulicznych trudniej jest kontrolować flary i zaświetlenia, na które obiektyw jest podatny nawet po mocnym przymknięciu, a to może sprawić, że reporter uzyska obraz zupełnie nieczytelny. 899 złotych za nową pełnoklatkową stałkę o ogniskowej 35 mm i jasności f/1,4  to uczciwa cena, ale nie mógłbym z czystym sumieniem polecić obiektywu absolutnie każdemu. Trzeba wiedzieć do czego chce się go użyć i zdawać sprawę z tego, że wraz z małymi gabarytami i świetną konstrukcją mechaniczną otrzymujemy dość kompletny zestaw wad optycznych. To obiektyw ciekawy i skłaniający do eksperymentowania i w umiejętnych rękach osoby z dobrym okiem fotograficznym zapewni mnóstwo frajdy, ale może mocno rozczarować kogoś, kto patrzy na jakość techniczną obrazu poprzez pryzmat doświadczeń chociażby z Sigmami serii ART. To zupełnie inna półka cenowa, gabarytowa i optyczna jeśli chodzi o korekcję wad obiektywów.

Selfie_jarek_brzezinski

JAROSŁAW BRZEZIŃSKI

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Obrazek domyślny
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej.
Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/
W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”.
W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE.
W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych.
W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego.
W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather.
Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin.
Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie.
Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.

Wpisów: 1564

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.