Zeiss Touit kontra 7Artisans: 12 mm f/2,8 na Sony a6000

Sony niewątpliwie skupia swoje wysiłki na pełnej klatce, traktując format APS-C po macoszemu. Nowe aparaty pojawiają się rzadko a zmiany są bardziej ewolucyjne niż rewolucyjne. Również gama dostępnej optyki jest rzadko poszerzana, ale tu w sukurs idą różne firmy niezależne, najczęściej koreańskie i chińskie. I co prawda rzadko dostajemy autofokus w przypadku produktów chińskich, ale kombinacja ogniskowej, jasności i ceny jest zazwyczaj atrakcyjna a wspomaganie ręcznego ustawiania ostrości w bezlusterkowcach jest na tyle dobre, że da się żyć bez samoczynnego ustawiania ostrości. Dzisiaj przyjrzymy się dwóm obiektywom o tej samej ogniskowej i jasności – Zeiss Touit 12 mm f/2,8 oraz 7Artisans 12 mm f/2,8 na aparacie Sony a6000.

Sony a6000 to już dość stary model, ale oferuje przyzwoite osiągi przy atrakcyjnej cenie. Matryce w nowych modelach nie odbiegają na tyle, aby wyniki testów obiektywów przeprowadzanych na a6000 nie były miarodajne także dla innych bezlusterkowców serii a6xxx. Dzisiaj pokrótce przyjrzymy się dwóm obiektywom o ogniskowej 12 mm i jasności f/2,8, które poza parametrami rożni prawie wszystko. Zeiss Touit 12 mm f/2,8 to obiektyw wprowadzony na rynek w 2013 roku pod renomowaną marką Zeiss w sprawdzonym schemacie Distagona, z całkowicie elektroniczną komunikacją z aparatem, z autofokusem i sterowaniem przysłoną z poziomu aparatu, bez skali odległości czy głębi ostrości. 7Artisans 12 mm f/2,8 to obiektyw z roku 2017, powstający pod marką młodego chińskiego producenta, o nieco prostszej konstrukcji optycznej, w pełni mechaniczny i manualny, z pierścieniem przysłon, skalą odległości i głębi ostrości, bez komunikacji z aparatem i autofokusa. No i cena: Zeiss Touit 12 mm f/2,8 kosztuje około 3600 PLN a 7Artisans 12 mm f/2,8 kosztuje 700 PLN.

Specyfikacje:

7Artisans 12 mm f/2,8 Zeiss Touit 12 mm f/2,8
Typ obiektywu Obiektyw stałoogniskowy Obiektyw stałoogniskowy
Maksymalny format obrazu APS-C / DX APS-C / DX
Ogniskowa 12 mm 12 mm
Stabilizacja obrazu Nie Nie
Dostępne mocowania Canon EF-M, Fujifilm X, Sony E Fujifilm X, Sony E
Przysłona maksymalna f/2,8 f/2,8
Przysłona minimalna f/16 f/22
Pierścień przysłon Tak Tak (wersja Fujifilm X); Nie (wersjaSony E)
Liczba listków przysłony 7 9
Liczba soczewek 10 11
Liczba grup 8 8
Minimalna odległość ustawiania ostrości 0,20 m 0,18 m
Autofokus Nie Tak
Skala odległości Tak Nie
Skala głębi ostrości Tak Nie
Waga 295 g 270 g
Długość 62 mm 82 mm
Średnica 63 mm 86 mm
Materiały Aluminium Tworzywo sztuczne i metal
Uszczelnienia Nie Nie
Kolor Czarny Czarny
Średnica mocowania filtrów 46 mm 67 mm
Osłona przeciwsłoneczna Tak (wbudowana) plus opcjonalna dołączana Tak (dołączana)

Fizycznie trudno o dwa bardziej odmienne obiektywy. Produkt firmy 7Artisans jest znacznie mniejszy, ale przy tym cięższy dzięki tradycyjnej budowie z metalu i szkła. Rozwiązania przypominają starą optykę: mamy dość wygodny pierścień ręcznego ustawania ostrości ze skalą odległości i głębi ostrości oraz pierścień przysłon. Wszystko pracuje dość precyzyjnie, tubus robi solidne wrażenie a wbudowana osłona przecisłoneczna jest wygodniejsza od dołączanej (ostatnio firma 7Artisans stworzyła też opcjonalną dołączaną osłonę metalowa zapewniającą lepsze wysłonięcie przedniej soczewki przed zaświetleniami).

Funkcja focus peaking sprawia, że ręczne ustawianie ostrości jest dość łatwe więc brak autofokusa przy tak szerokim kącie jest rzadko przeszkodą na drodze do zrobienia poprawnego technicznie zdjęcia.

Zeiss Touit to wynik eksperymentów designerskich i inżynieryjnych  – moim zdaniem niezbyt udanych. Obiektyw jest dość duży – tym bardziej zaskakująca jest jego lekkość, która wynika z dość hojnego użycia tworzyw sztucznych. W sumie w ręku tubus wydaje się mniej solidny niż to jest w przypadku chińskiego konkurenta, Plastik jest dyskusyjnej jakości; to samo dotyczy gumy na pierścieniu ostrości. Autotokus działa bardzo szybko nawet na antycznym modelu Sony a6000, a pierścień daje precyzyjne – chociaż sterowane silnikiem i nieco hałasujące – ręczne ustawianie ostrości. Brak skali odległości i głębi ostrości jest trudny do wybaczenia, natomiast sterowanie przysłoną z poziomu aparatu jest wygodne. Zastrzeżenia budzi dość głośne elektroniczne sterowanie przysłoną.

Położywszy na szali różne aspekty operowania dwoma testowanymi obiektywami, wolę pracować produktem 7Artisans. Na korzyść Zeissa przemawia właściwie tylko autofokus i sterowanie przysłoną z aparatu. Reszta daje przewagę chińskiemu rywalowi: obiektyw jest solidniejszy, ma fajną wbudowaną osłonę przeciwsłoneczną, której nie zapomnimy i nie zgubimy, mechaniczne ustawianie ostrości jest bezgłośne, podczas gdy w Touit silnik jest zawsze słyszalny; skala odległości i głębi ostrości pozwala ustawić odległość hiperfokalną; przysłona jest regulowana bezstopniowo i oczywiście nie wydaje żadnych odgłosów przy zmianie wartości, podczas gdy obiektyw pod marką Zeiss nieustannie otwiera i przymyka przysłonę z metalicznym odgłosem.

Jednak jakość budowy, ergonomia i łatwość operowania to tylko część prawdy o obiektywach a jakość optyczna ma znaczenie dominujące. Przyjrzyjmy się zatem pokrótce porównaniu testowanych obiektywów pod tym względem. Zacznijmy od porównania kadrów z obydwu obiektywów wykonanych z tej samej pozycji ze statywu. Widać wyraźnie, że 12 mm nie zawsze jest równe 12 mm i kadr z Zeissa Touit 12 mm f/2,8 jest szerszy niż z 7Artisans 12 mm f/2,8. Nie wdając się w to, który obiektyw jest bliższy deklarowanej ogniskowej, Zeiss ma przewagę dając szerszy obrazek i raczej stawiałbym na to, że produkt 7Artisans ma nieco dłuższą ogniskową od deklarowanej.

Jeśli chodzi o ostrość, Zeiss Touit 12 mm f/2,8 wygrywa, chociaż nie jest to druzgoczące zwycięstwo. Ostrość w środku kadru jest znakomita już od pełnego otworu przysłony, a na brzegach dobra przy f/2,8 i prawie równie znakomita, co w centrum już od przysłony f/4,5. Obiektyw 7Artisans 12 mm f/2,8 ma dobrą ostrość w środku obrazu przy f/2,8, jakość się poprawia przy f/4 i staje znakomita przy f/5,6; brzegi są akceptowalne przy f/2,8 a bardzo dobre stają się dopiero pop przymknięciu do f/11. W przypadku obydwu obiektywów dyfrakcja zaczyna pogarszać ostrość już przy przysłonie f/13.

Jeśli chodzi o inne walory optyczne, w przypadku obiektywu Zeiss Touit winietowanie jest umiarkowane przy pełnym otworze przysłony i staje się prawie niezauważalne przy f/4; aberracja chromatyczna jest znakomicie skorygowana. Trudno znaleźć wiele okazji do analizy boke w przypadku tak szerokiego obiektywu, ale w nieostrym tle jest nieco nerwowe. Obiektyw jest odporny na zaświetlenia natomiast dystorsja beczkowata jest dość widoczna. W porównaniu z Zeissem Touit, 7Artisans 12 mm f/2,8 ma nieco większe winietowanie, które prawie całkowicie znika dopiero przy f/5,6 i nieco gorszą korekcję aberracji chromatycznej. Boke jest podobnie nerwowe, natomiast obiektyw 7Artisans jest doskonale skorygowany pod względem dystorsji.

Jeśli chodzi o przydatność do kręcenia filmów, obiektyw 7Artisans to znacznie lepszy wybór dzięki mechanicznemu ręcznemu ostrzeniu i płynnej zmianie przysłony. W Zeiss Touit przeszkadza zarówno silnik zmiany ostrości pracujący nawet w manualnych ostrzeniu jak i głośna zmiana wartości przysłony.

Zeiss Touit 12 mm Ff/2,8 to bardzo dobry optycznie i mechanicznie obiektyw z autofokusem, ale z problematyczną ergonomią i wykończeniem i zawyżoną ceną. Ostrość i kontrast są znakomite, a aberracja chromatyczna i flara prawie nie występują. Z kolei dystorsja jest bardzo widoczna, boke niezbyt ładne, a odgłosy silnika wspomagającego zawsze – nawet w manualu – ustawianie ostrości oraz elektromagnetycznej przysłony sprawiają, że użycie do kręcenia wideo jest problematyczne. 7Artisans 12 mm f/2,8 jest znakomicie zbudowany i ma bardzo dobrą ergonomię, ale brakuje mu autofokusa, ma gorszą ostrość i korekcję aberracji chromatycznej od Zeiss Touit oraz ogniskową dłuższą od deklarowanej. Za to dystorsji praktycznie nie ma a pierścienie ostrości i przysłony pracuję płynnie i bezgłośnie, ułatwiając kręcenie filmów. Nie ma wątpliwości, że Zeiss Touit i jest lepszy optycznie  a na dodatek ma autofokus, ale na pewno nie jest pięć razy lepszy od produktu marki 7Artisans, a taka jest krotność różnicy w cenie między dwoma testowanymi obiektywami. Po przymknięciu do przysłony f/8-f/11, a przy takich wartościach najczęściej używane są obiektywy o tak krótkiej ogniskowej, 7Artisans 12 mm f/2,8 daje osiągi, których nie trzeba się wstydzić i tym samym jego stosunek wartości do ceny jest znacznie korzystniejszy od Zeissa Touit 12 mm f/2,8.

Tekst i zdjęcia: Jarosław Brzeziński

Default image
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński, ur. 1962 r., fotograf, malarz i tłumacz z tytułem magistra filologii angielskiej. Blog pod adresem: https://towarzystwonieustraszonychsoczewek.blogspot.com/ W roku 2005 opublikował książkę “Canon EOS System”. W latach 1998- 2009 odpowiedzialny w UKIE za tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z akcesją oraz członkostwem Polski w UE. W latach 1996- 2011 redaktor i autor setek artykułów na temat sprzętu fotograficznego i fotografii dla czołowych miesięczników branżowych. W latach 1987-1998 pracował jako nauczyciel angielskiego. W latach 1994-1996 pracował jako freelancing copywriter dla Ogilvy & Mather. Od 12 lat jest głównym ekspertem ds. tłumaczeń w Centrum Europejskim Natolin. Od 25 lat pracuje jako zawodowy fotograf ślubny, reklamowy, reklamowy, eventowy, przemysłowy, korporacyjny oraz portrecista, zarówno w studio jak i w terenie. Od 30 lat pracuje jako tłumacz polsko-angielski oraz angielsko-polski dla czołowych firm i organizacji.
Wpisów: 1512

Zostaw komentarz