Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Canon R5 II – topowe body pierwszy raz w moich rękach – czy zmieniło moje myślenie?

Nie lubię się z Canonem. Mimo, że to świetne aparaty to nie pasuje mi filozofia marki, a samo body nienaturalnie leży w moich rękach. Ostatnio próbując zrozumieć i przekonać się do systemu sięgnąłem po najtańszą dostępna w InterFoto.eu opcję, by stać się canoniarzem (a może canonierem), a dziś wylądowałem po drugiej stronie tego spektrum z chyba najbardziej aktualnie pożądanym aparatem w ofercie marki. Canon R5 II, bo o nim mowa zaskoczył mnie i to bardzo, ale o tym w dalszej części tego wpisu.

O tym, że nie lubię idei zamykania się, kontroli i tworzenia ekosystemu-piaskownicy rozpisywałem się w innych artykułach, więc nie chce mi się do tego wracać, ale dla zainteresowanych podrzucam linki:

Tutaj chciałbym się pochylić nad sprawdzeniem, czy w topowej puszcze poczuję coś innego, coś ciekawszego, coś wyjątkowego, jakąś iskrę albo czy uda mi się uchwycić rozciągnięcie wizji i idei, które poczułem w momencie korzystania z „podstawowego-bieda-zestawu” i będąc uczciwym wobec siebie to muszę przyznać, że Canon może być aktualnie jednym z najlepszych aparatów, ale nie jest i nie będzie to sprzęt dla mnie, ale szacunek się należy i właśnie tym artykułem chcę go oddać.

Co sprawia, że Canon jest aktualnie najpełniejszym aparatem?

Od początku mojego obcowania z Canonem R jestem do niego nastawiony dosyć negatywnie, bo nie leży mi wizja zamkniętej kontroli w obszarze pełnej klatki i iluzja jakoby dzięki temu można było uzyskać pełniejsze wrażenia jako użytkownik. W końcu mogło się to zmienić. Canon R5 II w zestawieniu z obiektywem Canon RF 135mm F1.8 L IS USM to bestia, której działanie i zachowania są przewidywalne i często, choć nie zawsze, tożsame z moimi wizjami.

Canon R5 II + Canon RF 135mm F1.8 L USM

Wszystko tutaj działa błyskawicznie i jedyną prawdopodobnie najbardziej ułomną zmienną jest człowiek za aparatem, który tego aparatu używać w gruncie rzeczy nie lubi, bo w świecie gdzie wszystko jest przewidywalne i perfekcyjne skręcamy w nudę i replikowanie rzeczywistości, a biorąc pod uwagę rysunek Canona może nawet w cukierkową, nierealną rzeczywistość znaną z instagramów, tiktoków i innych SoMe (a Ty zjadłeś już swoją porcję na dziś?).

Canon R5 II + Canon RF 135mm F1.8 L USM

W czym Canon jeszcze bryluje, a o czym mam wrażenie mówi się za mało? Żadna firma na rynku aktualnie nie oferuje lepszego wizjera, a w medium opartym o UWAGA! widzenie uważam, że to może być kluczowy element dla wielu fotografujących. Nie chodzi tylko o suche liczby na papierze, a o wrażenie z patrzenia przez wizjer i choć to nadal w istocie pozostaje mały telewizorek to jakoś tak czasem obraz na nim wyświetlany jest wyjątkowo pociągający, ale może to już zasługa patrzącego i tego co w sercu.

Canon R5 II + Canon RF 135mm F1.8 L USM

Ponad to aparat w kwestii pracy autofocusa, wszelkich algorytmów śledzących jest dla mnie aktualnie znacznie bardziej przewidywalny, niż to co oferuje nam chociażby Sony a9III, choć uważam, że w każdym z tych aparatów te wartości są w zupełności wystarczające dla takiego „przeciętnego pstrykacza” jak ja, który nie bije się o dziesiątki sekund, a raczej woli kontemplować chwile.

Wybitna jakość szkieł Canon RF

Z kolei jakość obrazka, czego ogromną zasługą jest również wysokiej jakości optyka, w tej sytuacji Canon RF 135mm F1.8 L IS USM, jest wyjątkowa, wybitna i szalenie pociągająca. W końcu pełnoklatkowa matryca w aparacie Canon R5 II ma 45 megapikseli, co w zasadzie wydaje mi się być idealnym punktem między przesadną ilością szczegółów, a zgrabnymi przejściami między tonami.

Canon R5 II + Canon RF 135mm F1.8 L USM

W jednym ze swoich wpisów napisałem kiedyś, że Canon RF 50mm F1.2 L USM to najlepszy standard wśród wiodących producentów, a był to moment kiedy na rynku nie było jeszcze Canon R5 II. Dostrzegam pewną powtarzalność w sposobie budowania obrazka w ramach całej linii obiektywów L, które mają swój wyjątkowo sterylny, unikatowy look, który przypomina mi odrobinkę Sigmę w mocowaniach L-mount i E-mount, ale to może tylko takie wrażenie.

Canon R5 II + Canon RF 135mm F1.8 L USM

To co mi się nie podoba to flary jakie oferuje ten obiektyw, ale to raczej więcej mówi o moim guście, niż o samym szkle, które mimo pracy pod silne światło nadal zachowuje szczegółowość i fajny oddech.

Galeria zdjęć przykładowych 2000px wykonana obiektywem Canon RF 135mm F1.8 L IS USM i aparatem Canon R5 II

Pliki 1:1 wykonane obiektywem Canon RF 135mm F1.8 L IS USM i aparatem Canon R5 II

Podsumowanie mojej przygody z aparatem Canon R5 II

Czy Canon R5 II mnie przekonał? Trochę tak. Pokazał mi, że za filozofią Canona stoi realna jakość doświadczenia. To aparat dopracowany, szybki i przewidywalny do bólu. Narzędzie, które w rękach wielu fotografów będzie po prostu działać dokładnie tak, jak powinno i właśnie dlatego tak wiele osób go kocha. Ja jednak nadal czuję, że to nie jest sprzęt dla mnie. Wszystko działa tu aż za dobrze, zbyt perfekcyjnie, zbyt przewidywalnie, a ja w fotografii chyba nadal szukam czegoś trochę bardziej niedoskonałego, trochę bardziej ludzkiego, a może metafizycznego, a Canon tego we mnie nie budzi, nie wzmacnia. Niemniej, nie więcej Canon R5 II to jeden z najbardziej kompletnych aparatów na rynku i trudno mu odmówić klasy. Szacunek się należy, ale to prostu nie moja historia.

Aparat Canon R5 II jest dostępny w InterFoto.eu

Obiektyw Canon RF 135mm F1.8 L IS USM jest dostępny w InterFoto.eu

Robert Karaś
Robert Karaś

Fotografia to dla mnie wyraz fascynacji światem i człowiekiem.
Prywatnie sięgam po aparat tylko, gdy czuję, że w tej narracji mogę powiedzieć coś co jest dla mnie ważne.
Ostatnio minimalizm, oszczędność, surowość i prostota kadrów.
Kocham średni-format zarówno ten prawdziwy, jak i ten cyfrowy.
Analogowa głowa z cyfrowym sprzętem.

Artykuły: 592

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *