Wymień lub sprzedaj sprzęt fotograficzny
|
Złóż zapytanie o wniosek ratalny w Interfoto.eu

Dwa małe aparaty, wielka różnica. Sony a6500 czy Nikon Z fc do fotografii ulicznej?

Fotografia uliczna ma w sobie coś z polowania. Nie w sensie agresji – raczej w sensie czujności. Idziesz przez miasto, nic się nie dzieje, aż nagle wszystko się dzieje jednocześnie. Światło odbija się od witryny sklepu, ktoś przechodzi przez kadr, ktoś inny na sekundę zatrzymuje się w cieniu. Masz może dwie sekundy.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Dlatego w street photo sprzęt jest ważny, ale nie w taki sposób, w jaki zwykle myślimy o sprzęcie. Nie chodzi o rozdzielczość czy wykresy. Chodzi o coś znacznie prostszego: czy aparat jest z Tobą wtedy, kiedy coś się wydarza.

Właśnie dlatego tak wielu fotografów wybiera małe zestawy z obiektywami typu naleśnik. Minimalny rozmiar, maksymalna mobilność.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Postanowiliśmy sprawdzić dwie ciekawe konfiguracje:

  • Sony a6500 + Sony E 20mm F2.8
  • Nikon Z fc + Sony E 20mm F2.8 przez adapter Megadap ETZ21 Pro+

Ten sam obiektyw, dwa różne korpusy i jedno proste pytanie: który zestaw bardziej pasuje do fotografii ulicznej?

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Sony a6500 czyli aparat, który znika

Sony a6500 nie jest już nowością. Nie ma najnowszej matrycy ani najnowszych trybów AI. A jednak do dziś wiele osób używa go właśnie na ulicy.

Dlaczego?

Bo z małym obiektywem potrafi zniknąć.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Po założeniu Sony E 20mm F2.8 aparat pozostaje naprawdę płaski. To jeden z tych zestawów, które można wsunąć do kieszeni kurtki albo małej torby i zapomnieć, że się go w ogóle niesie.

A to w fotografii ulicznej bywa bezcenne.

Nie zwracasz na siebie uwagi. Nie wyglądasz jak ktoś, kto przyszedł robić zdjęcia. Aparat nie tworzy bariery między Tobą a światem.

Po prostu jest.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Nikon Z fc czyli aparat, który aż się prosi aby go używać

Nikon Z fc idzie w zupełnie inną stronę. To aparat, który już samą swoją obecnością mówi: fotografia jest tu ważna.

Metalowe pokrętła, klasyczna linia korpusu i ergonomia przypominająca stare analogowe Nikony sprawiają, że praca z nim jest bardzo fizyczna i świadoma.

W naszym porównaniu pojawia się jednak ciekawy element, a mianowicie adapter Megadap ETZ21 Pro+, który pozwala używać obiektywów Sony E na bagnecie Nikon Z.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

W praktyce działa to zaskakująco dobrze. Autofocus i komunikacja z aparatem są zachowane, więc obiektyw zachowuje się niemal jak natywne szkło.

Co ważne, adapter jest wyjątkowo cienki. Jego grubość to zaledwie około 4 mm, więc w praktyce nie zmienia znacząco kompaktowości zestawu.

Oznacza to, że naleśnik pozostaje naleśnikiem.

Czy adapter naprawdę zmienia rozmiar zestawu?

W praktyce znacznie mniej, niż mogłoby się wydawać.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Cztery milimetry to naprawdę niewielka różnica, szczególnie jeśli porównujemy ją z różnicami wynikającymi z samej konstrukcji korpusu.

Sony a6500 jest aparatem bardzo zwartym i minimalistycznym, podczas gdy Nikon Z fc ma bardziej klasyczną bryłę i wyraźne pokrętła na górnej płycie.

To właśnie korpus, a nie adapter, w największym stopniu wpływa na to, jak kieszonkowy jest cały zestaw.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

W praktyce oba aparaty z tym obiektywem pozostają bardzo mobilne i zdecydowanie bliżej im do kompaktów niż do klasycznych zestawów z większymi szkłami. Ale nie mogę nie zauważyć, że w kieszeni mojej wiosennej kurtki łatwiej umieścić zestaw Sony a6500 + Sony E 20mm F2.8 niż zestaw Nikon Z fc + Megadap ETZ21 Pro+ + Sony E 20mm F2.8. Ten drugi ostatecznie też zmieścił się w kieszeni, ale musiałem go na siłę upychać. Różnicę czyni wystający nad korpusem Nikona wizjer w formie imitującej pryzmat lustrzanki.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Dyskrecja kontra przyjemność fotografowania

I tu zaczyna się prawdziwa różnica.

Sony a6500 jest narzędziem bardzo pragmatycznym:

  • mały
  • szybki
  • dyskretny
  • bardzo łatwy do noszenia przez cały dzień
sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Natomiast Nikon Z fc daje coś, czego Sony nie próbuje nawet udawać.

Przyjemność fotografowania.

Manualne pokrętła, wizjer i sposób pracy sprawiają, że aparat zachęca do wolniejszego, bardziej świadomego fotografowania.

Dla jednych street photography to reakcja i szybkość.
Dla innych – obserwacja i rytm miasta.

Te dwa aparaty dobrze pokazują tę różnicę.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Street photo i stara prawda

W fotografii ulicznej istnieje jedna zasada, która powraca od dekad.

Najlepszy aparat to nie ten z największą matrycą ani z najlepszym autofocussem.

Najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie wtedy, kiedy coś się wydarzy.

Z obiektywem Sony E 20mm F2.8 zarówno Sony a6500, jak i Nikon Z fc tworzą bardzo kompaktowe zestawy do street photo.

Sony pozostaje rozwiązaniem bardziej minimalistycznym i czysto użytkowym.

Nikon dodaje do tego element doświadczenia – trochę analogowego ducha w cyfrowym aparacie.

A na ulicy czasem właśnie to sprawia, że chce się fotografować jeszcze jeden dzień dłużej.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Uwagi dotyczące przydatności i poręczności aparatu Sony a6500 w fotografii ulicznej odnoszą się do całej linii modeli Sony a6xxx, czyli:

Sony α6000

Sony α6300

Sony α6500

Sony α6100

Sony α6400

Sony α6600

Najnowsze wcielenie linii czyli Sony a6700 ma odmienną ergonomię.

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna

Sprzęt omawiany w tekście znajdziesz w sklepie InterFoto.eu:

Nikon Z fc

Sony a6000

Sony a6400

Sony a6600

Megadap ETZ21 Pro+ adapter Sony E – Nikon Z

sony-a6500-vs-nikon-z-fc-fotografia-uliczna
Jarosław Brzeziński
Jarosław Brzeziński

Jarosław Brzeziński. Rocznik 1962. Malarz, fotograf, autor kilkuset artykułów dla polskich miesięczników fotograficznych oraz oryginalnego wydania książki „Canon EOS System”. Tłumacz i copywriter, kiedyś członek zespołu negocjującego wejście Polski do UE. Obecnie w ekipie InterFoto.eu. Wielbiciel wszelkich psów ze szczególną słabością do rudzielców. Kinoman od zawsze i na zawsze.
"Spoiwem robionych przez mnie na przestrzeni kilkudziesięciu lat zdjęć jest aspekt literacki a nie piktoralny: czasem w codzienności objawia się to, co wykracza poza nią, albo pod powierzchnią rzeczy czai się piękno tak jak je rozumiał de Lautréamont, który pisał o pięknie przypadkowego spotkania parasola i maszyny do szycia na stole sekcyjnym. Sztuka to jedyny wehikuł pozwalający nam na transcendencję w duchu Baudelairowskiego „Gdziekolwiek, gdziekolwiek, byle poza ten świat.”

Artykuły: 2411

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *