Lomography domyka serię Petzval Art – nowe stałki 27mm i 135mm Prime to hołd dla legendy wirującego bokeh

Lomography od lat udowadnia, że fotografia nie musi być klinicznie ostra, żeby była dobra. Wręcz przeciwnie: często to właśnie niedoskonałość buduje klimat, emocję i charakter obrazu.
Seria Petzval Art była ukłonem w stronę XIX-wiecznej optyki, inspirowanej projektem Josepha Petzvala z 1840 roku. Charakterystyczne wirujące bokeh, mocne oddzielenie planów i centralna ostrość – to wszystko sprawiło, że obiektywy Petzval stały się wyborem świadomych twórców.

Teraz seria zostaje domknięta dwoma nowymi ogniskowymi: 27mm oraz 135mm.
Petzval 27mm – szeroki kąt z charakterem

27mm w świecie Petzvala to ruch odważny. Szeroki kąt i wirujące tło? Brzmi jak coś, co może wymknąć się spod kontroli – i właśnie o to chodzi.
To szkło daje:
- szeroką perspektywę z wyraźnym centrum ostrości
- dramatyczną separację w planach bliższych
- charakterystyczne, spiralne rozmycie w tle
- manualne sterowanie przysłoną i klasyczną pracę bez AF
W praktyce? Street, portret środowiskowy, kreatywny reportaż – wszystko tam, gdzie chcemy dodać narracyjnej energii zamiast sterylności.
To nie jest obiektyw bezpieczny. To szkło, które wymaga decyzji.
Petzval 135mm – klasyczny portret z wirującym tłem

135mm to naturalne środowisko dla Petzvala. Portret, detal, kompresja planów i tło, które zaczyna tańczyć wokół modela.
Nowa wersja 135mm:
- wzmacnia efekt wirowania
- daje piękne odcięcie postaci od tła
- zachowuje klasyczną, manualną konstrukcję
- oferuje charakterystyczną plastykę znaną z wcześniejszych wersji
To szkło dla tych, którzy nie chcą perfekcyjnej korekcji optycznej. To szkło dla tych, którzy chcą emocji.

Petzval Art: dla kogo?
Seria Petzval nigdy nie była ofertą obiektywów, które mają wygrać test ostrości i korekcji wad optycznych. To propozycja dla:
- fotografów portretowych szukających czegoś innego niż kliniczna 85-tka
- twórców analogowych i hybrydowych
- osób zmęczonych perfekcyjną, wygładzoną plastyką nowoczesnych konstrukcji
- artystów, którzy chcą wprowadzić kontrolowany chaos
W czasach, gdy wiele nowych premier to marginalne poprawki i coraz doskonalsza korekcja wad, Petzval przypomina o jednej rzeczy: wada może być cechą.

Charakter zamiast laboratoryjnej perfekcji
Rynek pędzi w stronę perfekcyjnych wykresów MTF i maksymalnej rozdzielczości pod 60-megapikselowe matryce. Tymczasem Petzval mówi: zatrzymaj się. Zrób zdjęcie, które ma temperament.
27mm i 135mm zamykają serię Art w sposób symboliczny – od szerokiego spojrzenia po portretową intymność. To nie jest sprzęt dla każdego. I dobrze.

Bo fotografia to wybór, nie religia.
A Petzval? To wybór charakteru.








