AF Nikkor 35mm F2D + Nikon D750 – analogowa dusza w cyfrowym klasyku

AF Nikkor 35mm F2D to obiektyw, który pamięta czasy, gdy fotografia była wolniejsza, bardziej namacalna i mniej „idealna”. Umiarkowanie szerokokątny, pełnoklatkowy, o jasności f/2 – w swoim czasie był jednym z podstawowych narzędzi reporterów i fotografów ulicznych pracujących na filmie. Dziś trafia w moje ręce podpięty do Nikona D750 – cyfrowej lustrzanki z późniejszego etapu rozwoju systemu F, która sama zdążyła już zyskać status klasyka.

Czy taki zestaw ma jeszcze sens w 2026 roku? Sprawdźmy.

Ergonomia – mechanika, która nadal ma znaczenie
AF Nikkor 35mm F2D jest niewielki, lekki i kompaktowy. W dobie dużych, ciężkich konstrukcji z wieloma soczewkami asferycznymi i stabilizacją, ten obiektyw wydaje się wręcz minimalistyczny. Metalowy bagnet, pierścień przysłony z wyraźnym klikiem, charakterystyczne „D” oznaczające przekazywanie informacji o dystansie do korpusu – to wszystko przypomina o jego analogowym rodowodzie.

Na Nikon D750 leży zaskakująco dobrze. Korpus ma wyraźny grip i solidną ergonomię, a lekka 35-tka sprawia, że cały zestaw jest świetnie wyważony. To konfiguracja, którą można nosić cały dzień bez zmęczenia nadgarstka. Autofocus napędzany silnikiem w korpusie (śrubokręt) działa poprawnie – nie jest bezgłośny ani ultraszybki, ale w reportażu czy fotografii ulicznej daje radę. Słychać charakterystyczne „szuranie” mechanizmu, które dla jednych będzie wadą, dla innych elementem klimatu.

Manualne ostrzenie? Przyjemne, z odpowiednim oporem. To nie jest nowoczesny focus-by-wire – tutaj wszystko jest mechaniczne i bezpośrednie.

Optyka – charakter zamiast sterylności
35mm na pełnej klatce to ogniskowa, która daje naturalną perspektywę z lekkim poszerzeniem przestrzeni. Idealna do reportażu, ulicy, dokumentu czy fotografii codziennej. AF Nikkor 35mm F2D nie jest obiektywem laboratoryjnie perfekcyjnym – i całe szczęście.

Już od f/2 obraz jest użyteczny, choć nie ekstremalnie ostry w rogach. W centrum kadru dostajemy dobrą szczegółowość, z lekką miękkością, która w portretach środowiskowych działa wręcz korzystnie. Po przymknięciu do f/2.8–f/4 ostrość wyraźnie rośnie, a od f/5.6 mamy bardzo solidny, równy obraz w całym kadrze.

Kontrast jest umiarkowany, kolory naturalne, bez przesadnej saturacji. To szkło nie „krzyczy” obrazem. Ma delikatną winietę na pełnej dziurze, niewielką dystorsję beczkową i aberracje, które w cyfrowym workflow można łatwo skorygować. Ale najważniejsze jest coś innego – plastyka.

Ten obiektyw daje obraz z lekką miękkością przejść tonalnych, szczególnie widoczną w świetle zastanym. Na D750, z jej 24-megapikselową matrycą i świetną rozpiętością tonalną, tworzy to bardzo przyjemne, organiczne pliki. Nie ma tu klinicznej ostrości współczesnych konstrukcji. Jest za to spójność i klimat.

Współpraca z Nikonem D750 – duet z charakterem
Nikon D750 to jedna z najbardziej uniwersalnych pełnoklatkowych lustrzanek, jakie Nikon wypuścił. Świetna ergonomia, bardzo dobra praca na wysokim ISO, szybki i celny autofocus oraz elastyczne RAW-y sprawiają, że nadal jest to aparat w pełni używalny.

W połączeniu z 35mm F2D tworzy zestaw reporterski z krwi i kości. Autofocus działa pewnie w dobrym świetle, a przy słabszym – choć bywa wolniejszy – nadal pozostaje funkcjonalny. Jasność f/2 w połączeniu z wysokim użytecznym ISO D750 daje swobodę pracy wieczorem czy w pomieszczeniach.

To zestaw, który zachęca do fotografowania. Jest lekki, nieprzesadzony i nie budzi takiej uwagi jak nowoczesne, duże konstrukcje. W fotografii ulicznej to realna zaleta.

Czy warto dziś kupić ten zestaw?
Patrząc na obecne ceny rynku wtórnego, odpowiedź jest zaskakująco prosta: tak. AF Nikkor 35mm F2D można znaleźć w bardzo rozsądnych kwotach, podobnie jak Nikon D750. Za ułamek ceny współczesnych bezlusterkowców i jasnych stałek dostajemy pełnoklatkowy zestaw o dużych możliwościach.

To nie jest sprzęt dla kogoś, kto szuka perfekcyjnej ostrości w każdym pikselu i bezgłośnej pracy. To zestaw dla osób, które chcą fotografować świadomie, z lekką nutą nostalgii, ale bez rezygnacji z jakości plików.

AF Nikkor 35mm F2D na Nikon D750 to połączenie dwóch epok – analogowej i cyfrowej. I właśnie w tym spotkaniu jest jego siła. Jeśli szukasz niedrogiego, pełnoklatkowego zestawu do reportażu, ulicy czy codziennej fotografii – to wciąż bardzo sensowna opcja. Zwłaszcza dziś, gdy klasyka Nikona jest na wyciągnięcie ręki.









