Kodak przejmuje dystrybucję kultowych filmów Ektar i Tri-X

Eastman Kodak ogłosił na początku 2026 roku, że dwa z najbardziej znanych filmów fotograficznych — Ektar 100 i Tri-X 400 — będą teraz dystrybuowane bezpośrednio przez firmę Kodak, a nie przez zewnętrznego pośrednika.
Do tej pory większość filmów fotograficznych Kodaka trafiała do sklepów poprzez spółkę Kodak Alaris, która powstała po restrukturyzacji firmy w 2013 roku. Teraz producent emulsji decyduje się ponownie przejąć kontrolę nad sprzedażą swoich produktów na rynku.

Co to oznacza dla fotografów?
Oba filmy będą dostępne w formacie 35 mm oraz 120, co z pewnością ucieszy zarówno użytkowników małego obrazka, jak i średniego formatu.
Ektar 100 — kolorowy negatyw ISO 100, znany z wyjątkowo drobnego ziarna, wysokiej ostrości i nasyconych kolorów. Często wybierany do fotografii krajobrazowej, modowej i produktowej, gdzie liczy się czystość obrazu i detal.
Tri-X 400 — legenda czarno-białej fotografii. Charakterystyczne ziarno, szeroka tolerancja na naświetlenie i możliwość „pchania” filmu sprawiają, że to jeden z najbardziej uniwersalnych materiałów do reportażu, streetu i dokumentu.
Ruch Kodaka wpisuje się w szerszy trend stabilizowania rynku analogowego. Przejęcie dystrybucji może oznaczać większą kontrolę nad podażą, logistyką i strategią cenową.

Dlaczego to istotne dla rynku?
Dla społeczności analogowej to jasny sygnał: film nie jest niszą bez przyszłości. Skoro producent decyduje się na bezpośrednie zarządzanie dystrybucją, oznacza to, że segment nadal ma realne znaczenie biznesowe.

Możliwe konsekwencje tej decyzji:
- lepsza dostępność filmów w wybranych regionach,
- potencjalne zmiany cen,
- większa przejrzystość w łańcuchu dostaw,
- silniejsza pozycja marki Kodak na rynku analogowym.
Dla sklepów fotograficznych to również ważna informacja — zmiana modelu dystrybucji może wpłynąć na warunki współpracy i dostępność towaru.

Analog w 2026 roku — moda czy fundament?
Ektar i Tri-X to nie tylko produkty. To część historii fotografii. Jedno szkło, jeden korpus, rolka filmu i decyzja o naciśnięciu spustu — bez podglądu, bez serii 20 klatek na sekundę.
W czasach przesytu cyfrowego obrazu takie ruchy producentów pokazują, że analog nadal ma swoje miejsce — nie jako sentymentalna ciekawostka, ale jako świadomy wybór estetyczny i procesowy.
Jeśli rynek będzie dalej stabilizowany w ten sposób, możemy patrzeć na 2026 rok jako na kolejny etap dojrzewania współczesnej fotografii analogowej.









