Tania cyfra, vintage look? – Nikon Z fc + TTArtisan

Są aparaty, które kupuje się rozumem i są takie, które wybiera się sercem. Nikon Z fc zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To cyfrowy bezlusterkowiec, który nie bije rekordów specyfikacji, choć w tych nie odstaje, ale przede wszystkim dotyka innych sfer – nostalgii, formy i przyjemności fotografowania. Gdy zaś do korpusu podłączymy odpowiedni obiektyw np. TTArtisan 25mm F2, całość zaczyna układać się w bardzo spójną opowieść o klasycznym obrazie w nowoczesnym wydaniu.

Nikon Z fc i vintage, ładniejszy od Fuji
Nikon Z fc wizualnie balansuje idealnie między klasyką a współczesnością. Metalowe pokrętła, proste linie, brak agresywnych przetłoczeń. To wszystko sprawia, że dostajemy aparat, który dobrze wygląda nawet wtedy, gdy po prostu leży na stole. Nie sądziłem, że to powiem, ale dla mnie ten design jest czystszy i bardziej autentyczny niż u Fuji. Po prostu bardziej mi się podoba.

TTArtisan 25mm F2 idealnie wpisuje się w tę estetykę. Mały, metalowy, z klasycznym pierścieniem przysłony i ręcznym ostrzeniem przez co wygląda tak, jakby był projektowany właśnie z myślą o Z fc.
Praca z nastawami i manualnym szkłem
Z fc wraca do korzeni fotografii nie tylko samym wyglądem, ale też sposobem obsługi. Dedykowane pokrętła czasu i ISO sprawiają, że praca z manualnym obiektywem nabiera sensu i sprawia, że zwalniamy i to wyjątkowo mocno. Mniej bezrefleksyjnego klikania, a więcej myślenia przed naciśnięciem spustu.

Manualne ostrzenie w połączeniu z focus peakingiem działa zaskakująco dobrze. To nie jest aparat do sportu czy dzikiej akcji, ale do spokojnego, świadomego kadrowania. Tu ten zestaw błyszczy – w fotografii ulicznej, portretach środowiskowych, codziennych scenach.
Nieidealny obrazek
TTArtisan 25mm F2 nie udaje klinicznej perfekcji. Ma charakter, ma swoje niedoskonałości, ma kontrast, który nie jest „instagramowo wygładzony”, a na otwartej przysłonie jest wyjątkowo miękki i surowy, czyli dokładnie o co w tym wszystkim chodzi.

Ten obiektyw nie wygładza rzeczywistości, tylko ją interpretuje. W połączeniu z matrycą APS-C w aparacie Nikon Z fc dostajemy obrazek, który przypomina stare cyfry – jest mniej sterylny, bardziej ludzki. To zestaw dla tych, którzy nie boją się chropowatej faktury i niedoskonałości obrazka, a raczej jej poszukują.
Zdjęcia przykładowe 2000px z aparatu Nikon Z fc i obiektywu TTArtisan 25mm F2
Pliki 1:1 z aparatu Nikon Z fc i obiektywu TTArtisan 25mm F2
Podsumowanie
Nikon Z fc i TTArtisan 25mm F2 to zestaw, który nie próbuje być wszystkim naraz. To tania cyfra z duszą, dla osób, które chcą fotografować świadomie, wolniej i z większą intencją. Klasyczny wygląd, manualna praca i nieidealny obrazek tworzą spójną całość, która bardziej zachęca do wyjścia z aparatem na spacer niż do analizowania wykresów MTF.
Jeśli szukasz sprzętu, który wygląda jak aparat, działa jak aparat i prowokuje do fotografowania, a nie tylko do robienia zdjęć – ten duet ma dużo sensu. I co najważniejsze: daje realną frajdę.




























