Chińska kopia Kodak Charmera kradnie formę, ale traci duszę oryginału

Miniaturowy aparat-breloczek Kodak Charmera był jednym z największych viralowych hitów końcówki roku. Retro stylistyka, oficjalna licencja Kodaka oraz sprzedaż w formule blind box sprawiły, że produkt zniknął z półek w ekspresowym tempie, a wokół niego narosła atmosfera kolekcjonerskiego „must-have”.

Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, bardzo szybko pojawiły się jednak tanie kopie. Na chińskich platformach sprzedażowych bez trudu znaleźć można urządzenia niemal identyczne wizualnie z Charmerą. Jednym z najczęściej powtarzających się przykładów jest tzw. G6 Thumb Camera — produkt, który wyraźnie inspiruje się oryginałem.

Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza: miniaturowa forma, pastelowe kolory, brelokowy charakter i zabawkowa estetyka. Różnica ujawnia się jednak bardzo szybko. Klony są pozbawione dwóch kluczowych elementów, które zbudowały sukces Charmera: marki Kodak oraz całego doświadczenia losowości i kolekcjonowania, jakie niosła ze sobą formuła blind box.
Bez silnej narracji, rozpoznawalnego logo i emocjonalnej otoczki produkt przestaje być obiektem pożądania, a staje się jedynie tanim gadżetem elektronicznym. Choć klony kuszą ceną, nie oferują tego samego „czaru” — ani wizualnego, ani kulturowego.

Dla osób traktujących Charmerę jako ciekawostkę, element kolekcji lub designerski akcent przy kluczach, oryginał nadal pozostaje bezkonkurencyjny. Tanie zamienniki mogą spełnić rolę prostego breloczka-kamerki, ale nie są w stanie powtórzyć fenomenu, który uczynił Kodak Charmera jednym z najgłośniejszych gadżetów fotograficznych ostatnich miesięcy.







