Szef Instagrama mówi do producentów aparatów: „Idziecie w złą stronę” — i ma ku temu argumenty

Rok 2026 zaczyna się od mocnego głosu z samego centrum świata social mediów. Adam Mosseri, szef Instagrama otwarcie krytykuje kierunek, w jakim zmierza branża fotograficzna — i trudno nie odnieść wrażenia, że trafia w punkt.
Według niego producenci aparatów zbyt mocno skupili się na pogoni za „idealnym obrazem”: perfekcyjną ostrością, nienaturalnie czystymi kolorami i estetyką rodem z renderów 3D. Problem w tym, że świat, który fotografujemy, coraz mniej przypomina to, co widzimy w aparatach.
Estetyka perfekcji kontra prawda obrazu
Zdaniem Adama Mosseri, współczesna fotografia stała się zbyt gładka. Obrazy są technicznie doskonałe, ale emocjonalnie puste. Zamiast dokumentować rzeczywistość — ją wygładzają. Zamiast opowiadać historię — tworzą estetyczny szum.
Co więcej, użytkownicy coraz rzadziej dzielą się takimi zdjęciami publicznie. Feed staje się martwy, a prawdziwe życie przenosi się do prywatnych wiadomości, stories i zamkniętych kręgów. Tam, gdzie nie trzeba być idealnym.
Autentyczność zamiast perfekcji
W tym kontekście pada bardzo mocna teza: idealny obraz przestaje być wartością. W świecie, w którym sztuczna inteligencja potrafi wygenerować perfekcyjne zdjęcie w sekundę, znaczenia nabiera coś zupełnie innego — prawdziwość chwili, błąd, przypadek, niedoskonałość.
Pojawia się też pomysł, by w przyszłości aparaty i platformy weryfikowały autentyczność zdjęć już na etapie ich wykonania. Nie po to, by kontrolować twórców, ale by odróżnić rzeczywistość od syntetycznej perfekcji.
Co to oznacza dla fotografów?
To moment, w którym fotografia może wrócić do swoich korzeni:
- mniej perfekcyjnych kadrów, więcej emocji
- mniej algorytmicznej estetyki, więcej osobistego języka
- mniej „ładnych zdjęć”, więcej prawdziwych historii
Dla wielu twórców to wręcz zaproszenie, by przestać gonić za technicznym ideałem i znów zaufać własnemu spojrzeniu.
Podsumowanie
Nie chodzi już o to, czy aparat ma więcej megapikseli albo lepszy autofokus. Chodzi o to, czy fotografia nadal potrafi coś powiedzieć.
Jeśli przyszłość obrazu ma należeć do autentyczności — być może właśnie teraz jest najlepszy moment, by przestać poprawiać zdjęcia i zacząć je naprawdę robić.








